• facebook
  • rss
  • 
Kawa
 za „Zdrowaś Maryjo”

    dodane 23.05.2012 23:55

    Remontowany stary spichlerz wkrótce stanie się miejscem spotkań. Będzie tu można kupić kawę 
i herbatę. – Ale nie za pieniądze – zaznacza proboszcz ks. Antoni Socha. – Za modlitwę!


    Spichlerz ma 240 mkw. Parafia została zobowiązana do wyremontowania go, bo stoi na jej terenie. – Kiedy zaczęliśmy go odnawiać, wydawało się, że lepiej ten budynek wypisać z rejestru zabytków, zburzyć i postawić coś zupełnie nowego w to miejsce, niż go ratować – opowiada proboszcz. – Ale nie dostaliśmy zgody.


    Jak magnes


    W spichlerzu trzeba było zrobić podbicie fundamentów, „pozszywać” ściany. Teraz zostało już tylko wykończenie środka. Na remont poszło mnóstwo pieniędzy. Finansowo nikt parafii nie wsparł, choć dobijała się o tę pomoc do różnych instytucji.

    Teraz jest satysfakcja, że się udało. – Dobrze, że ten nasz spichlerzyk nie został rozebrany – mówi jedna z parafianek. – To miejsce już przyciąga przechodniów, a jak będzie skończone, być może stanie się centrum kulturalnym Węglina.
W planach jest tu miejsce spotkań dla grup parafialnych, świetlica środowiskowa dla dzieci z ubogich rodzin i przede wszystkim duża sala z kominkiem, gdzie będzie można poczytać prasę, porozmawiać i za „Zdrowaś Maryjo” wypić kawę czy herbatę. – Często ktoś potrzebuje modlitwy, bo w domu niedobrze się dzieje, ktoś choruje, ma jakieś problemy. Chcemy, by za odmówione w tej intencji trzy razy „Zdrowaś Maryjo” można było dostać kawę czy herbatę. Może dzięki temu ktoś przyzwyczai się do tej modlitwy – mówi ks. Socha.


    Grupy niecodzienne

    
Parafia najpierw błogosławionej, teraz już świętej Urszuli Ledóchowskiej istnieje prawie 25 lat. Ksiądz Antoni jest tu proboszczem od początku. – W 1987 r. powołał mnie na budowniczego kościoła abp Bolesław Pylak – wspomina. – W 1989 r. powstała tymczasowa kaplica, potem dom parafialny. Wielu ludzi, którzy włączali się w budowę, w życie parafii, już nie ma.
Dziś parafia liczy około 9 tys. wiernych. Jako jedyna w diecezji nosi imię św. Urszuli Ledóchowskiej. – To wspaniała święta, która potrafi ukazywać drogi i młodym, i starszym. Ludzie u nas bardzo chętnie modlą się za jej wstawiennictwem – podkreśla proboszcz.
Oprócz działających jak w każdej parafii wspólnot: Domowego Kościoła, Legionu Maryi, KSM czy kółek różańcowych, jest też niecodzienna grupa – koło Przyjaciół Prymasa Tysiąclecia. Siostry urszulanki, które mieszkają na terenie parafii, prowadzą Eucharystyczny Ruch Młodych. Jest Grupa Modlitwy św. Ojca Pio, są także grupy Anonimowych Alkoholików. – Dziś parafia może działać o tyle, o ile działają na jej terenie grupy duszpasterskie – mówi proboszcz. – U nas jest ich naprawdę sporo i chcemy je nadal rozwijać. 
W parafii rozwijają się nie tylko grupy duszpasterskie, ale także rodziny. W minionym roku ochrzczono ponad sto dzieci. Pogrzebów było dwa razy mniej. Z roku na rok przybywa również par, które u św. Urszuli składają sobie przysięgę małżeńską. Święta Urszula czczona jest w parafii 29 maja. – Wcześniej podczas odpustu wspominaliśmy zawsze abp. Bolesława, który w tym dniu obchodzi rocznicę święceń biskupich. Teraz będziemy się również modlić za abp. Stanisława z okazji rocznicy święceń kapłańskich.


    Zdaniem proboszcza


    – Moją największa radością są parafianie, którzy naprawdę licznie przychodzą do naszego kościoła, szczególnie w niedzielę i święta. Chciałbym, żeby jeszcze częściej uczestniczyli w nabożeństwach,
np. majowych. Cieszy mnie, że są chętni do pomocy innym. Przed maturą wiele osób przychodziło pomagać młodzieży w matematyce, fizyce czy języku obcym zupełnie za darmo. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy ze szkołą, która znajduje się na terenie parafii. To Zespół Szkół nr 7. Patronem Szkoły Podstawowej jest Stefana Kardynał Wyszyński. Pamiętam, że gdy 6 stycznia nie był jeszcze dniem wolnym od pracy, cała szkoła przychodziła wtedy na Mszę św. Problemem na terenie naszej parafii jest często brak pracy. Wielu ludzi pobudowało tu kiedyś domy z nadzieją, że będą w nich mieszkać razem z dziećmi. Dziś jedno dziecko w Warszawie, drugie w Londynie, a domu nie ma z czego utrzymać.
Ksiądz Antoni Socha 
Urodzony 11 czerwca 1952 r. Święcenia kapłańskie przyjął
12 czerwca 1977.
Jest proboszczem parafii
św. Urszuli Ledóchowskiej
od 1989 r.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół