Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Wypleciona kura

240 wystawców z całej Polski, ale także z Ukrainy, Białorusi, Litwy, jak co roku szczelnie wypełniło uliczki Starego Miasta. Pokazywali, opowiadali i częstowali tym co sami przygotowali.

Jak co roku była dobra zabawa, kultura, coś dla ciała i dla ducha. Tym razem zabrakło turnieju rycerskiego oraz miasteczka zabaw dawnych dla dzieci. Pojawiło się za to jarmarkowe kino na wirydarzu dominikańskim i scena teatralna na placu przed teatrem Andersena. Ponieważ Lubelszczyzna słynęła z wyplatania wikliny, tematem przewodnim tegorocznego jarmarku było plecionkarstwo. Podglądać można było jak powstają tradycyjne słomiane lubelskie koziołki i słomiane laleczki. A przed Trybunałem Koronnym stanęła ogromnych rozmiarów wiklinowa kura. Przedsiębiorca spod Zamościa pokazywał, jak ekologicznie wytwarza olej rzepakowy. Artysta rzeźbiarz na oczach widzów ciosał figurki prawie na zamówienie. Wieczorami były potańcówki, do których przygrywały tradycyjne ludowe kapele. Nie zabrakło jak co roku swojskiego jedzenia. Na stoiskach pojawiły się sękacze z Podlasia, ciasta z Suwalszczyzny, kwas chlebowy, suszone mięso i ryby z Litwy, wyroby z koziego mleka. – Spędzamy tu już z rodziną trzeci dzień – opowiada pani Marta – Nie tylko nie muszę robić obiadów, bo dzieci zajadą się litewskimi plackami, ale mam też z głowy wymyślanie zajęć dla trójki moich aktywnych maluchów.

Cały czas układają konstrukcje z klocków przed teatrem Andersena. Kolejny lubelski jarmark był nie tylko miejscem robienia zakupów czy słuchania muzyki. Można się było także czegoś nowego nauczyć. Co roku na jarmark zapraszani są wybitni twórcy z całej Polski. W tym roku prowadzili warsztaty m. in. z tańców wielkopolskich. Pokazywali wypieki sękacza, uczyli grać na tradycyjnych lubelskich instrumentach muzycznych. Wszyscy chętni mogli również uczyć się lepić z gliny. Codziennie zainteresowanych historią Lublina po mieście oprowadzało pięciu miejskich przewodników. A Stowarzyszenie Studnia Pamięci w każdy dzień zabierała także na spacer po Nieistniejącym Mieście zatytułowanym „Żydzi w Lublinie”. Udział we wszystkich wydarzeniach był bezpłatny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy