• facebook
  • rss
  • Wielki komtur w Lublinie

    Ks. Rafał Olchawski

    |

    Gość Lubelski 44/2012

    dodane 31.10.2012 00:30

    Renowacja zakończona. Dwa nagie miecze, reprodukcja bitwy pod Grunwaldem Jana Matejki, malutkie denary z epoki jagiellońskiej, krypty z trumnami nie tylko turyści mogą oglądać w kościele pw. Wniebowzięcia NMP Zwycięskiej.

    Przeżywamy dziś 600-lecie rozpoczęcia budowy świątyni – królewskiego wotum. Na ten jubileusz nie chcemy stawiać nowych pomników. Wspólnym darem jest renowacja pobrygidkowskiego zespołu klasztornego w Śródmieściu. Świątynia odzyskała dawny blask i ukryte piękno – mówił ks. Dariusz Bondyra, rektor kościoła pobrygidkowskiego, podczas Mszy św. dziękczynnej z okazji zakończenia projektu.

    Pobrygidkowski czy powizytkowski?

    Liturgii 21 października przewodniczył abp Stanisław Budzik. – Siostry i bracia, wysławiamy dzisiaj Boga za ten kościół, który jest wspaniałym pomnikiem, a zarazem świadkiem historii naszej ojczyzny i naszego miasta. Kościół, w którym od sześciu wieków sprawuje się eucharystyczna ofiara. Uświęcony modlitwami tylu pokoleń naszych rodaków i przodków – mówił. Drugiego dnia obchodów (22 października) odbyło się sympozjum w Teatrze im. J. Osterwy. Zaproszeni prelegenci skupili się na ukazaniu kolejnych etapów powstawania świątyni, remontu i obecnego jej stanu.

    – Chociaż potocznie zwykło się mawiać o tym kościele powizytkowski, pozwólcie państwo, że będę używał nazwy pobrygidkowski, ponieważ siostry brygidki spędziły tu kilkaset lat, natomiast siostry wizytki tylko 50 – mówił Dariusz Kopciowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. Podczas remontu okazało się, że czas był bezlitosny dla niektórych elementów budynku. – Dokładnie w tym miejscu, na frontowej elewacji, znajdowała się polichromia orła jagiellońskiego. Do dzisiaj nic z tego nie zostało – mówił D. Kopciowski.

    Trzy sanktuaria

    – To, co najcenniejsze, znajduje się na strychu, czyli XV-wieczne freski. W ramach prac renowacyjnych wykonano podest na poddaszu, który pozwala na obejrzenie tych malowideł. Zainstalowano również kamery, by niepełnosprawni mogli obejrzeć freski na ekranach zamieszczonych na najniższym poziomie wieży – referował ks. Dariusz. Ważnym miejscem w odnowionej świątyni jest kaplica grunwaldzka. – Dotychczasowa kaplica św. Judy Tadeusza otrzymała nowe funkcje. Tam znajduje się zabytkowe popiersie Władysława Jagiełły, fundatora kościoła, obraz z wizerunkiem Kazimierza Jagiellończyka, krypta gotycka z białego kamienia. Umieszczono również chorągwie – jagiellońską i litewską – opisywał ksiądz rektor. Kolejną przestrzenią, charakterystyczną dla świątyni, jest nawa główna z ołtarzem. – Sanktuarium św. Brygidy, patronki Europy, to przede wszystkim jej zabytkowy wizerunek i cykl obrazów w stallach przedstawiających wydarzenia związane z życiem świętej. Sanktuarium kultu zamknięte jest w nawie, która dzieli się na dwa stylowo różne wnętrza – prezbiterium (renesans lubelski) i nawa główna (gotyk) – przedstawiał ks. Bondyra. Trzecia część odnowionej świątyni ma związek ze spotkaniami ludzi, którzy walczyli o niepodległość ojczyzny. – W bocznej nawie i częściowo na parterze wieży stworzyliśmy Sanktuarium Pamięci Narodowej. Uporządkowano też płyty pamiątkowe bohaterów narodowych – zaznaczył ksiądz rektor.

    Denary na Powiekach

    Wszystkich, którzy wchodzą do odnowionej wieży kościelnej, wita siedząca postać komtura krzyżackiego. Na kolejnym piętrze każdy rozpozna scenę z dwoma nagimi mieczami z Sienkiewiczowskiej powieści, z postacią krzyżackiego i polskiego rycerza. – Wszystkie stroje zostały zrekonstruowane z dbałością o najmniejsze szczegóły, tak aby zwiedzający mogli zobaczyć oryginalne odzienie zbrojnych z XV wieku – wyjaśniał ks. Marek Sawicki, współodpowiedzialny za przygotowanie ekspozycji. Pewną zagadką były wykopane przez archeologów monety niewielkich rozmiarów, które teraz można oglądać w gablocie w wieży kościoła. – Trzeba wskazać dwa powody znalezienia tych denarów. Po pierwsze zostały zgubione przez wiernych, odwiedzających świątynię. Po drugie archeologowie odkryli kilkadziesiąt pochówków. W tamtych czasach kładziono monety na oczach zmarłych, tak by pozostały zamknięte. Nie można też wykluczyć konotacji pogańskich. Pieniądze miały być zapłatą dla przewoźnika za podróż do innego świata – mówił ks. Marek.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół