• facebook
  • rss
  • Marzyciele poszukiwani

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 47/2012

    dodane 22.11.2012 00:15

    Nowa premiera Teatru ITP. W ciemności pojawia się rycerz. Błędny rycerz. Ma marzenia, o jakie w dzisiejszym świecie, gdzie liczą się lans i Facebook, bardzo trudno. On się jednak nie zraża.

    Tak można streścić kolejną sztukę przygotowaną przez studencki teatr ITP, działający na KUL. – Zawsze szukamy opowieści, która ma w sobie jakieś przesłanie. To, co pokazujemy na scenie, ma nie tylko bawić i wzruszać, ale i przekazywać treści dla nas ważne. „Prawdziwa historia człowieka z La Manchy” to opowieść oparta na historii Don Kichota. Nasz bohater to człowiek, który miał marzenia, widział świat innym, lepszym niż w rzeczywistości. Jednak ten świat go odrzucił, wyśmiał i ukrzyżował. To opowieść o potrzebie posiadania i realizowania marzeń; o tym, że warto i należy sprzeciwić się światu, który każdego dnia obdziera człowieka z jego ideałów, nakazując mu podążać wygodną szeroką drogą, często prowadzącą na zatracenie – mówi ks. Mariusz Lach, szef studenckiego teatru ITP i reżyser sztuki.

    Było śmiesznie i wzruszająco

    Publiczność się nie zawiodła. Jak zwykle była dobra muzyka, piękne stroje, dużo dobrego humoru i głębokie treści. – Kiedy zastanawiałem się nad kolejną sztuką, którą moglibyśmy zrealizować, wpadł mi do ręki jakiś tekst, w którym Don Kichot był porównany do Chrystusa. Nie chodzi o to, że Don Kichot to zbawca, ale podobnie jak Chrystus dostrzega dobro w drugim człowieku, mówi o wartościach, o tym, że trzeba przeciwstawiać się złu. To mnie zastanowiło, bo nigdy wcześniej nie myślałem tak o Don Kichocie. Refleksją podzieliłem się z moim znajomym Adamem Łoniewskim, który zaczął szukać na ten temat informacji i przy okazji pisać scenariusz do naszej sztuki – mówi ks. Mariusz Lach. Efekt można było oglądać na scenie KUL.

    – Przychodzę na przedstawienia tego teatru zawsze z ciekawością, mając świadomość, że zobaczę coś niezwykłego. Niby znany temat, a pokazany w zupełnie nowy sposób. No, i studenci, z których nikt nie studiuje muzykologii, występujący w musicalu zawsze budzą mój podziw i szacunek – mówi Piotr Masłowski, wierny fan teatru.

    Nie tylko lokalnie

    Kiedy w 2001 roku powstawał teatr, była to przygoda studentów polonistyki, którzy chcieli wspólnie zrobić coś fajnego. – Nie myśleliśmy wtedy, że nasz teatr – Inicjatywa Teatralna Polonistów – wpisze się na dobre w życie uczelni, miasta i wielu ludzi – mówi szef teatru. Praca w Teatrze ITP ma swój szczególny, wyregulowany przez długą wspólną pracę, rytm. Na początku każdego roku akademickiego (tradycyjnie już – w listopadzie) teatr wystawia nowy autorski musical. Po premierze prace nie ustają: w odpowiedzi na zaproszenia z całej Polski na większych lub mniejszych scenach ITP gra spektakle wyjazdowe. Zdążył zaznaczyć się na wielu profesjonalnych scenach: dawał występy w Łodzi, Nowym Sączu, Siedlcach, Warszawie (Teatr ROMA), Częstochowie, Bydgoszczy, Elblągu, Gdyni, Zielonej Górze, Nidzicy, Płocku. Listopadowa premiera za nami, ale już trwają prace nad widowiskiem plenerowym, które zobaczymy w maju. Tym razem będzie to opowieść o ks. Janie Bosko, w związku z peregrynacją jego relikwii po Polsce.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół