• facebook
  • rss
  • W młodych nadzieja

    dodane 22.11.2012 00:15

    Dawniej w okolicy były liczne majątki dworskie. Dziś zostały z nich ruiny, tylko kościół wciąż ten sam na wysokiej skarpie góruje nad okolicą.

    Bystrzyca jest jedną z najstarszych parafii w archidiecezji lubelskiej. – Ślady historii, jakie można znaleźć tu na każdym kroku, czy to w ruinach okolicznych dworów, czy w starych kronikach, czy wreszcie w naszym kościele pokazują, że od zawsze w tym miejscu mieszkali ludzie życzliwi i pobożni. Oni sami budowali nasz kościół, wydobywając specjalny biały kamień, z którego słynęli w okolicy. Niestety dziś ten materiał budowlany jest źródłem naszych kłopotów. Nie wytrzymuje próby czasu i ściany pękają, a współczesny cement nie chce się na nim trzymać – mówi ks. Tadeusz Józefczak, proboszcz parafii. Mimo wszystko dzięki wysiłkom parafian i wielu życzliwych ludzi kościół wygląda pięknie. To w nim pochowani są członkowie rodu Rojowskich, byli właścicieli Bystrzycy, którzy dbali o miejscowość i parafię.

    Nowi mieszkańcy

    – Ludziom w Bystrzycy nie żyje się łatwo. Większość uprawia warzywa. W zależności od zapotrzebowania, uprawiają bób, brokuły lub kalafiory. Ale wielkie gospodarstwa to nie są, więc i utrzymać się z nich trudno. Dlatego wielu ludzi dojeżdża do pracy do Lublina lub wyjeżdża w ogóle w inne części Polski lub za granicę, by polepszyć swoje życiowe warunki – mówi ksiądz proboszcz. Efekt jest taki, że młodych w parafii jest coraz mniej. Szansą na zmianę są nowi mieszkańcy, którzy w ostatnich latach zaczęli sprowadzać się w te strony. – Ludzie uciekają z miasta i szukają spokoju w położonych niedaleko Lublina wioskach. Bystrzyca jest jednym z takich miejsc, gdzie lublinianie budują swoje domy – mówi ks. Tadeusz. Ten boom budowlany trwa od kilku lat, kiedy to zrobiono porządek z rzeką Bystrzycą, która dała też nazwę miejscowości. – Jeszcze kilka lat temu ludzie masowo stąd uciekali. A wszystko to za sprawą smrodu, jaki szczególnie wieczorem rozchodził się z rzeki po okolicy. Oczyszczalnia ścieków w lubelskim Hajdowie spuszczała do rzeki nieczystości, zamieniając ją w kanał ściekowy, który utrudniał życie. Odkąd jednak Hajdów przestał zanieczyszczać Bystrzycę, powoli wróciła do formy. Teraz można w niej ryby łowić, a przykry zapach pozostał wspomnieniem – mówią mieszkańcy Bystrzycy.

    Dzieci nie brakuje

    W dawnym dworze Rojowskich, jedynym zachowanym w okolicy, od czasów powojennych znajduje się ośrodek szkolno-wychowawczy dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. To szkoła i internat, gdzie przebywają dzieci dowożone nie tylko z różnych stron Lubelszczyzny, ale i czasami z innych stron Polski. Dzięki tej szkole pałac nie popadł w całkowitą ruinę. W okresie PRL został bardzo zniszczony i dokonano takich przeróbek, że trudno wyobrazić sobie dawne życie, jakie się tu kiedyś toczyło. W samej Bystrzycy nie ma szkoły podstawowej, ale jest na terenie parafii, dlatego i w kościele maluchów nie brakuje. – W ubiegłym roku 39 z nich przystąpiło do Pierwszej Komunii świętej, a 95-osobowa grupa przyjęła sakrament bierzmowania. Ci młodzi to wielka radość i nadzieja parafii – mówi ksiądz proboszcz.

    Zdaniem proboszcza

    – Na moich parafian zawsze mogę liczyć. Wiem, że wielu z nich z trudem wiąże koniec z końcem, ale jak trzeba, służą pomocą i wsparciem. To dzięki ich hojności i zaangażowaniu udaje się nam co jakiś czas przeprowadzić w kościele niezbędne prace. Poza tym moi parafianie to wielcy miłośnicy muzyki. Myślę, że tak rozśpiewanych wiernych można pozazdrościć. Nie mamy na co dzień organisty, ale kiedy ksiądz zaintonuje jakąś pieśń, ludzie śpiewają do końca, a nie tylko jedną zwrotkę. To, co mnie martwi, to brak integracji nowych parafian z Kościołem. Ludzie sprowadzają się do Bystrzycy, ale nie angażują w życie parafialnej wspólnoty. Mam nadzieję, że to kwestia czasu i w końcu także w naszym kościele poczują się jak w domu. Bardzo do tego zachęcam.Ks. Tadeusz Józefczak Urodzony w 1946 roku, święcenia kapłańskie przyjął 15 czerwca 1972 roku. Jest kanonikiem honorowym kapituły lubelskiej i zamojskiej.

    Zapraszamy na Msze św.

    W niedziele: 9.00 i 11.30 W dni powszednie: 8.00 albo 17.00

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół