• facebook
  • rss
  • Sprostać oczekiwaniom

    Justyna Jarosińska

    dodane 20.12.2012 23:26

    Już rzadziej publikowane są w prasie zdjęcia startujących i lądujących samolotów, w "Panoramie Lubelskiej" także nie widać rozentuzjazmowanych polityków przypisujących sobie zasługi w budowie portu.

    Coraz częściej za to wśród zwykłych mieszkańców Lublina pojawiają się pytania, jak długo loty do Londynu, Dublina i Oslo będą emocjonowały nasz region i kiedy zaczniemy czuć niedosyt. Co poniektórzy już zaczynają mieć wątpliwości, czy na dłuższą metę lotnisko nie okaże się klapą i czy potencjalni pasażerowie nie zechcą jednak korzystać z usług portu w Rzeszowie czy Modlinie. Stamtąd można polecieć do Włoch, Niemiec czy Hiszpanii. Być może nutka niedosytu wynika z naszej polskiej mentalności i skłonności do narzekania. Natomiast na pewno trudno nie przyznać racji starszemu zdegustowanemu panu, który lądując w Świdniku, nie jest w stanie wydostać się z portu do miasta, ponieważ na lotnisku nie ma ani taksówek, ani innych środków lokomocji. Przepraszam – jest oczywiście szynobus, tylko jeśli przypadkiem nie uda się na niego zdążyć, trzeba taksówkę zamawiać z Lublina lub piechotą próbować dotrzeć do centrum Świdnika. Miejmy nadzieję, że to niedopatrzenie ze strony władz lotniska zostanie szybko naprawione i za chwilę pojawi się korporacja taksówek, dla której pasażerowie lotniska będą nie byle jaką gratką.

    Lotnisko jest niezwykłą szansą dla naszego województwa, to pewne. Możemy w końcu przestać w opinii reszty naszego kraju być Polską B. Należy tylko jak najszybciej postarać się o większą siatkę połączeń. Zarówno tych łączących Lublin z głównymi polskimi miastami, jak i łączących nas z najbliższymi sąsiadami Polski – Ukrainą, Litwą czy w końcu Niemcami. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że londyńscy biznesmeni tak chętnie będą przybywać na Lubelszczyznę, by tu rozkręcać swoje interesy. Nie widzę też tych pracujących w Anglii czy Irlandii Polaków, którzy co dwa tygodnie odwiedzają swoje lubelskie rodziny. A lotnisko utrzymać trzeba. Miejmy nadzieję, że już wkrótce okaże się, że z Lublina odlecimy także do Frankfurtu, Kijowa czy Rzymu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • mieszkaniec Lublina
      23.12.2012 12:22

      "i czy potencjalni pasażerowie nie zechcą jednak korzystać z usług portu w Rzeszowie czy Modlinie"

      W najbliższych tygodniach, a może i miesiącach, to raczej Świdnik może odebrać pasażerów Modlinowi z uwagi na zamknięcie części pasa startowego. Poza tym na Modlin już obraził się Wizzair, bo mgły na lotnisku zbyt często paraliżowały rozkład lotów. Świdnik co prawda też jeszcze nie ma systemu ILS, ale za to jest korzystniej położony geograficznie.



      "Stamtąd można polecieć do Włoch, Niemiec czy Hiszpanii."

      Myślę, że to kwestia czasu, kiedy i ze Świdnika polecimy też do innych krajów. Już zapowiadane są czartery biura podróży Itaka.

      "na lotnisku nie ma ani taksówek, ani innych środków lokomocji. Przepraszam – jest oczywiście szynobus, tylko jeśli przypadkiem nie uda się na niego zdążyć, trzeba taksówkę zamawiać z Lublina lub piechotą próbować dotrzeć do centrum Świdnika. Miejmy nadzieję, że to niedopatrzenie ze strony władz lotniska zostanie szybko naprawione i za chwilę pojawi się korporacja taksówek, dla której pasażerowie lotniska będą nie byle jaką gratką."

      Być może taksówek na razie nie ma, bo lotów jest jeszcze zbyt mało, by opłacało się taksówkarzom tam cały dzień stacjonować (bo miejsce na postój chyba jest?). Mamy wolny rynek i to sami taksówkarze - a nie władze lotniska - powinni decydować, czy chcą tam stać w oczekiwaniu na klienta. I czy na pewno taksówkę trzeba zamawiać z Lublina? Na stronie internetowej lotniska podane są 4 telefony do korporacji świdnickich.

      Zauważmy też, że Modlin od Warszawy oddalony jest o bodajże 40 km, a Świdnik od Lublina o kilka-kilkanaście. Z Modlina do Warszawy za taksówkę zapłacimy pewnie przynajmniej blisko 100 zł; podróż pociągiem (swoją drogą fajniejszym niż tym, co jeździ do Świdnika) trwa ok. 45 minut + ok. 10 minut autobusem, a autokarem (ModlinBus) godzinę.



      "większą siatkę połączeń. Zarówno tych łączących Lublin z głównymi polskimi miastami"

      Też na to liczę. Żeby tak móc z żoną polecieć na romantyczny weekend do Gdańska albo Krakowa... :) Albo dostać się w pół godziny do Warszawy... Łódź miała kiedyś połączenie lotnicze ze stolicą, mimo że jest położona bliżej Warszawy niż Lublin.

       


      "Nie widzę też tych pracujących w Anglii czy Irlandii Polaków, którzy co dwa tygodnie odwiedzają swoje lubelskie rodziny"

      Podobno są osoby, które w Lublinie zaocznie studiują, a w Anglii pracują.

      Szansą dla Świdnika mogą być też Żydzi odwiedzający Majdanek - wcześniej musieli przyjeżdżać do nas autokarami, teraz mogliby przylatywać.

      Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że lotniska obsługują pasażerów nie tylko mieszkających w okolicy. Przecież pewnie nie raz mieszkaniec Warszawy czy Krakowa musiał się pofatygować na lotnisko w Rzeszowie czy Poznaniu, bo jego biuro podróży przygotowało wylot akurat nie z jego lotniska.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół