• facebook
  • rss
  • Smutasy to nie my

    dodane 10.01.2013 00:15

    Ulicami Lublina, Chełma, Bełżyc, Kazimierza, Krasnegostawu, Kraśnika, Łęcznej, Poniatowej, Puław i Świdnika przeszły królewskie pochody.

    Cieszę się ogromnie, że w naszym mieście odbywają się orszaki. To znakomita okazja nie tylko do dania świadectwa całą rodziną, ale i sposobność pokazania dzieciom, jak można radośnie i kolorowo przeżywać swoją wiarę. Często chrześcijan uważa się za smutasów, ale to nieprawda. Ten, kto wierzy w Jezusa, jest radosny i szczęśliwy. Jeśli ktoś myślał, że chrześcijaństwo jest w odwrocie, niech popatrzy na ludzi w orszaku – mówi Ewelina Kociuba uczestnicząca z rodziną w orszaku w Lublinie.

    
Jak spotkanie z królami, to wiadomo, że na Zamku Królewskim. Mimo nie najlepszej pogody stawiły się rodziny z dziećmi, młodzież i starsi. Przybyło kilka tysięcy ludzi. – Udział w Orszaku Trzech Króli przypomina nam, że Chrystus przyszedł do każdego człowieka, objawił się wszystkim ludziom, a nie tylko wybranym – mówił abp Stanisław Budzik. Dla uczestników przygotowano papierowe korony i śpiewniki. Do śpiewania kolęd zachęcali m.in. członkowie zespołu Razem dla Jezusa, Armia Dzieci, zespół z parafii na Felinie, zespół muzyczny z Liceum Plastycznego.
ag
Galerię zdjęć z orszaku można oglądać na lublin.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół