• facebook
  • rss
  • Panowie od religii

    dodane 10.01.2013 00:15

    O tym, jak być najlepszym katechetą, gdzie szukać pomocy w razie kłopotów i o zwykłej ludzkiej życzliwości z ks. Ryszardem Lisem, dyrektorem centrum, rozmawia 
Agnieszka Gieroba.

    Agnieszka Gieroba: Ilu katechetów pracuje w naszej archidiecezji?

    
Ks. Ryszard Lis: – Obecnie 1034.


    Nad nimi wszystkimi Ksiądz sprawuje pieczę. Jak to możliwe?

    
– Jestem dyrektorem Wydziału ds. Wychowania Katolickiego, ale to nie oznacza, że wszystkie obowiązki związane z duszpasterstwem katechetycznym wypełniam sam. Aby zapewnić odpowiednią pomoc katechetom w podejmowanych przez nich działaniach duszpastersko-katechetycznych, powołaliśmy na początku lat 90. centrum katechetyczne, które ma wspierać nauczanie religii oraz inicjatywy dotyczące katechezy zarówno w szkole, jak i w parafii. To nasz autorski pomysł służący prawidłowej organizacji nauczania religii w szkole i realizacji planów katechetycznych w archidiecezji. Zadaniem centrum jest stałe doskonalenie nauczycieli w ich pracy katechetycznej. Oczywiście, każdy nauczyciel religii otrzymuje odpowiednie przygotowanie do pracy pedagogiczno-katechetycznej podczas studiów uniwersyteckich, niemniej jednak konieczne jest permanentne kształcenie. Zazwyczaj jest to na przykład udział w jakichś sympozjach czy wykładach. Natomiast centrum katechetyczne ukierunkowuje się na pojedynczego nauczyciela. Każdy katecheta ma możliwość spotkania się tutaj z najnowszymi osiągnięciami i pomocami katechetycznymi.


    Przykład?

    
– W ostatnich latach wchodzi nowa podstawa programowa, która jest przedmiotem szeregu wykładów czy artykułów, ale kiedy przychodzi do centrum konkretny katecheta i mówi: „w mojej pracy mam taki a taki problem”, my pomagamy znaleźć rozwiązanie dotyczące określonej trudności. W centrum nie jest się anonimowym, tam chcemy spotkać się z konkretną osobą i jej realnymi problemami czy pytaniami. Pracownicy dostosowują zdobytą wcześniej wiedzę do potrzeb konkretnego człowieka.


    Czyli katecheci nie muszą sami uczestniczyć w różnych sympozjach? Wystarczy, że przyjdą do centrum.

    
– Każdy katecheta w miarę możliwości powinien uczestniczyć w różnych sympozjach, konferencjach i projektach edukacyjnych. Moje wieloletnie doświadczenie pokazuje jednak, że nawet najmądrzejsze sympozjum nie pomoże tyle, ile indywidualne spotkanie z katechetą i rozmowa na temat konkretnych problemów i ich rozwiązań. Kiedy człowiek może osobiście porozmawiać, a nie tylko biernie wysłuchać, łatwiej mu pewne rzeczy przyswoić. Poza tym w każdym dekanacie prowadzona jest lekcja koleżeńska, czyli przygotowanie określonego tematu i pokazanie jego realizacji w obecności innych katechetów. Centrum katechetyczne służy tu także pomocą.


    Kto pracuje w centrum?

    
– W placówce na stałe zaangażowane są cztery osoby: s. Zofia Molęda, s. Zofia Przygoda, ks. Zdzisław Kuczko i ks. Krzysztof Gałan. Jest to zespół katechetów z odpowiednimi kompetencjami, dotyczącymi organizacji i planowania procesu nauczania religii w szkole. Posiadają duże doświadczenie wyniesione z długoletniej pracy w szkole w charakterze nauczycieli religii oraz na bieżąco uzupełniają wiedzę, uczestnicząc w sympozjach i specjalistycznych kursach. W razie potrzeby w uzyskaniu kompetentnej pomocy od środowiska uniwersyteckiego, od wykładowców katechetyki KUL pomaga ks. Piotr Goliszek. W ten sposób zdobyta wiedza przekładana jest następnie na potrzeby konkretnego katechety.


    A co z awansem zawodowym nauczycieli religii?

    
– Tu także odsyłam do centrum. Katecheta, jak każdy inny nauczyciel, może zdobywać kolejne stopnie nauczycielskie. Nie jest jednak zostawiony sam sobie. Wspólnie z pracownikami centrum przygotowywany jest plan dla konkretnej osoby i wspólnie jest on realizowany. Tutaj także można wypożyczać różne pomoce naukowe przydatne w prowadzeniu katechezy. Są to nie tylko najnowsze książki o tematyce katechetycznej, jakie ukazują się na rynku, ale także płyty CD czy DVD oraz prezentacje multimedialne. Dawniej ciekawa katecheza to była taka, na której wyświetlało się jakiś film. To już przeszłość. Dziś wykorzystuje się krótkie etiudy filmowe 4–5-minutowe, za które kiedyś służyły przezrocza. Takie pomoce także znajdują się w centrum. Poza tym wszystkim każdorazowo dyżuruje tu konkretny pracownik, życzliwie nastawiony do drugiego człowieka.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół