• facebook
  • rss
  • Oazowicz, czyli sługa

    dodane 17.01.2013 00:15

    – Może gdybym wcześniej wiedział, że charyzmat oazy można streścić jednym słowem „służyć”, trudniej byłoby mi zdecydować na wejście do Ruchu. Dziś nie wyobrażam sobie innego życia – mówi Maciek z Domowego Kościoła, ojciec czwórki dzieci.

    Doroczne spotkanie opłatkowe członków Ruchu Światło–Życie archidiecezji lubelskiej odbyło się w kościele ojców kapucynów na Poczekajce w Lublinie. Rozpoczęła je Msza święta pod przewodnictwem moderatora diecezjalnego ks. Piotra Drozda. – Ks. Franciszek Blachnicki założyciel Ruchu, wielokrotnie mówił o służbie w różnych wymiarach. Bycie oazowiczem to bycie sługą w swoim małżeństwie, rodzinie, wspólnocie, parafii – podkreślał w homilii.

    – Nie jest to łatwe, a jednak wciąż pociąga nowych ludzi do włączenia się do Ruchu. Krzysztof z Domowego Kościoła twierdzi, że trwając we wspólnocie, czuje się umocniony, gdy staje do walki ze światem kreowanym w mediach. Dzięki takim spotkaniom, gromadzącym całe rodziny, młodzież i dorosłych, jego dzieci nie muszą traktować rodziców jak „kosmitów”, ponieważ widzą, że wielu ich rówieśników ma podobne, szczęśliwe rodziny. – Nie znaczy to, że nie mamy problemów, ale rozwiązujemy je, prosząc o pomoc Pana Boga. To bardzo ułatwia życie – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół