• facebook
  • rss
  • Tajemnicze wzgórze

    Ks. Rafał Olchawski

    |

    Gość Lubelski 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:15

    – Od strony południowej między kościołem a dzwonnicą na głębokości około 50–60 cm odczyt pokazał ciekawą konstrukcję przypominającą bruk – mówi ks. Bogdan Zagórski, proboszcz parafii św. Mikołaja.

    Pierwsze badania wzniesienia prowadzono na początku lat 60. ub. wieku. Było to związane z szukaniem śladów przyjmowania chrztu na ziemiach Polski przed 966 rokiem. – Wytypowano tę lokalizację, ponieważ jest to prawdopodobnie najstarsze miejsce osadnicze na terenie dzisiejszego Lublina. Wówczas prace objęły wschodnią część wzgórza. Kiedyś cerkiew i kościół stały na jednym pagórku, nie oddzielał ich trakt. Ulica Ruska powstała na terenie części wzniesienia, która już nie istnieje, i to ją wówczas badano – zaznacza ks. Bogdan.

    Targ Podczas pierwszego etapu prac zrobiono dwa wykopy. – Znaleziono pozostałości po osadzie datowane na VII–VIII wiek. Wiele dowodów świadczy o tym, że nie było to miejsce jedynie o charakterze mieszkalnym, ale również wytwórczym, m.in. w latach 70. podczas budowy plebanii wykopano jamy mieszkalne i piec do wytwarzania ceramiki – opowiada ks. Bogdan. Charakter wytwórczy osady generował fakt istnienia targu. – Niektórzy sytuują go w okolicy dzisiejszego dworca autobusowego. Było to doskonałe miejsce z dostępem do wody, bo płynie tam Czechówka, dzisiaj ukryta pod asfaltem i chodnikami. Położenie Lublina na przecięciu się szlaków handlowych, prowadzących z zachodu na wschód i z północy na południe, sprzyjało też dobrym interesom – tłumaczy ks. proboszcz. Działalność targowa mogła przyczynić się również do dedykacji kościoła z czwartkowego wzgórza św. Mikołajowi, patronowi kupców. Dwie uczelnie Wnętrze kościoła, jak również jego najbliższa okolica, do tej pory nie doczekały się szeroko zakrojonych prac archeologicznych. – Światełko pojawiło się w ubiegłym roku, kiedy tym miejscem zainteresowali się naukowcy z Instytutu Archeologii UMCS oraz Wydziału Architektury Politechniki Lubelskiej. Archeolodzy mieliby przebadać znaleziska pod posadzką kościoła i pod ziemią w jego okolicy, a architekci opisać rozwiązania formalne w budowie obecnej świątyni. Dla świata nauki jest to wspaniała szansa odsłonięcia ukrytych tajemnic – zaznacza ks. Zagórski. Parafia nie byłaby w stanie ze względów finansowych podjąć się tego zadania. Wysokie koszty pochłania obecnie restauracja wnętrza świątyni, która krok po kroku zyskuje nowe oblicze. – Efekty przeprowadzonych badań są istotne dla parafii, jednak ważniejsze dla samego Lublina. Kompleksowa wiedza na temat wzgórza uczyni nasze miasto bardziej atrakcyjnym i sprawi, że będziemy radośniej przeżywać obchody 700. rocznicy lokacji miasta w 2017 r. – podkreśla proboszcz. Georadar Pierwsze kroki poczyniono 17 lipca 2012 r. Obok naukowców z UMCS-u i Politechniki Lubelskiej w badaniach uczestniczył Adam Sikorski z kolegą – Markiem Kmieciem, który użyczył georadaru. Przeskanowano całą powierzchnię kościelną i teren okalający świątynię. – Analiza wyników pozwoliła odkryć groby wokół kościoła. W jednym miejscu znaleziono wiele kości. Można to wyjaśnić w dwojaki sposób. Po pierwsze, w momencie budowy obecnego kościoła trzeba było zająć część cmentarza i dokonać ekshumacji, a następnie złożyć szczątki do wspólnego grobu. Po drugie, księgi parafialne z tamtych wieków wskazują, że istniała tradycja zbiorowych grobów, w których składano osoby jedną na drugiej – zaznacza proboszcz. Odkryto również krypty pod posadzką kościoła, które zostaną przebadane w sposób nieinwazyjny za pomocą odwiertów i mikrokamer. – Pod świątynią georadar wykazał również istnienie muru, biegnącego pod kątem ok. 30 stopni w kierunku miasta, a dokładniej są to dwa wątki muru oddalone od siebie o około 2–3 m. Mogą być to fragment starego kościoła lub innej budowli, która stała tu przed wybudowaniem świątyni, lub jakieś wsporniki do podtrzymywania skarpy – tłumaczy ks. proboszcz. Również przy bramie wejściowej natrafiono na budowlę, prawdopodobnie to jakaś zabudowa obronna lub wypiętrzona skała. – Prace miały się rozpocząć w październiku minionego roku, jednak z przyczyn niezależnych było to niemożliwe. Mam nadzieję, że gdy tylko pogoda pozwoli, na wiosnę rozpoczną się badania odkrywkowe i ukażą w pełni, co kryje czwartkowe wzgórze – mówi ks. Bogdan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół