• facebook
  • rss
  • Kultura wyklucza modlitwę?

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 08/2013

    dodane 21.02.2013 00:15

    O jednej z lubelskich podstawówek głośno zrobiło się w całym kraju. Zainteresowanie wzbudziła wisząca w stołówce szkolnej tablica zachęcająca uczniów do modlitwy przed jedzeniem i po nim.

    Szkoła podstawowa na Czubach Południowych – największej sypialnianej dzielnicy Lublina – funkcjonuje od 1999 r. Od roku 2001 nosi imię Jana Pawła II. W patio wisi tablica ufundowana przez mieszkańców osiedli Górki, Poręba i Widok, w tym rodziców uczniów szkoły. Widnieją na niej słowa Jana Pawła II: „Zanieście przyszłym pokoleniom świadectwo wiary, nadziei, miłości. Bądźcie wytrwali, idźcie wiernie drogą Chrystusa w nowe czasy”. – Jakiś czas temu odwiedziła mnie pani redaktor z Radia TOK FM – opowiada dyrektor Szkoły Podstawowej nr 51 Marianna Olszańska. – Poinformowała, że przyszli do niej rodzice uczniów naszej szkoły, zgorszeni jedną z zasad kulturalnego spożywania posiłków wypisanych na tablicy w stołówce szkolnej.

    Zażądała wyjaśnień, co teraz, po interwencji, z tablicą się stanie. Informacja o zgorszonych rodzicach obiegła całą Polskę w tempie błyskawicznym. Zasada, która wzbudziła takie oburzenie, a która na tablicy w stołówce widnieje już przeszło dziesięć lat, to zachęta do modlitwy przed jedzeniem i po jedzeniu. Kiedy powstawał statut szkoły – opowiada dyrektor Olszańska – i wpisywaliśmy do niego wartości chrześcijańskie, zrobiłam ankietę wśród rodziców, na co szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę. Modlitwa była podstawową wartością, którą rodzice chcieli widzieć w statucie szkoły. I to oni sami wraz z nauczycielami opracowali tablicę, na którą wpisany został także punkt o modlitwie przed posiłkami i po nich. Każdy rodzic, który dziś zapisuje dziecko do SP 51, musi podpisać, że z tym dokumentem się zapoznał – mówi pani dyrektor. Ale nawet gdyby przypadkiem do szkoły przyszedł uczeń, którego rodzic nie zauważył, jakie wartości szkoła reprezentuje i promuje, to jak zapewnia dyrektor Olszańska – żadne dziecko do modlitwy w szkole nie jest zmuszane. – Owszem, zachęcam dzieci. Sama się modlę. Daję przykład. Nie udaję, że w pracy jestem kimś innym niż w domu. Mimo że informacja o „skandalicznym” napisie dotarła nawet do TVN, nie wpłynęło to na zmniejszenie zainteresowania potencjalnych uczniów. – Zaraz na drugi dzień po tym, jak pojawiło się całe zamieszanie w mediach, zaczęli dzwonić rodzice z pytaniami o możliwość zapisu dzieci do zerówki – śmieje się pani dyrektor. – Musiałam wyjaśnić, że dopiero po feriach rozpoczynamy zapisy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół