• facebook
  • rss
  • Żeby ludzi nie straszyć

    Kinga Bogusiewicz

    |

    Gość Lubelski 43/2013

    dodane 24.10.2013 00:15

    Żeby skutecznie ewangelizować, trzeba doświadczyć obecności żywego Jezusa i poznać elementarz ewangelizatora, którym są Dzieje Apostolskie.

    Od tego zaczęli młodzi podczas warsztatów w parafii św. Anny w Lubartowie. Ks. Krzysztof Krzaczek, pomysłodawca i organizator spotkania, mówi, że trzeba odrobić pracę domową, zanim zacznie się ewangelizować. Przygotowania najlepiej zacząć od lektury Dziejów Apostolskich. Losy apostołów i uczniów, pełne wiary mowy św. Piotra czy św. Szczepana, opisy licznych nawróceń, chrztów, ale także prześladowań i trudności pierwotnego Kościoła, to elementarz, który powinien znać każdy.

    Miłość zamiast indoktrynacji

    Spotkania rozpoczyna i kończy krótka modlitwa, zwłaszcza do Maryi, nazywanej Gwiazdą Nowej Ewangelizacji. Wrześniowe warsztaty zakończyła adoracja Najświętszego Sakramentu, bo, jak podkreśla ks. Krzaczek, to Chrystus obecny w Eucharystii jest źródłem i sensem działalności każdego ewangelizatora. Jednak to, co w każdą ostatnią niedzielę miesiąca dzieje się w bazylice św. Anny w Lubartowie, to nie kolejne spotkania modlitewne ani panele dyskusyjne. Inicjatywa przybrała formę warsztatów, by tym razem już nie debatować o potrzebie czy założeniach ewangelizacji, ale by, wyposażać uczestników w konkretne umiejętności. Julia twierdzi, że to właśnie temat pierwszego spotkania, który brzmiał „Jak mówić o Bogu, żeby nie przestraszyć?”, zachęcił ją do udziału w warsztatach. Arek mówi, że na tych zajęciach uświadomił sobie, jak postawa ciała i gestykulacja może zachęcić lub zniechęcić rozmówców. – Słyszymy tutaj, że wielu ludzi bardzo chce ewangelizować, ale im nie wychodzi. Warsztaty są po to, żebyśmy się nauczyli, jak to robić – mówi Ola. Uczestnicy warsztatów zaznaczają, że dobry ewangelizator podchodzi do ludzi przede wszystkim z miłością.

    Ministrant, parafianin, woodstockowicz

    – Z ewangelizacją nie trzeba wcale daleko wychodzić – odpowiada ks. Krzysztof Krzaczek. – Księdzem jestem pierwszy rok, a ewangelizować na Przystanek Woodstock jeżdżę od czterech lat i, proszę mi wierzyć, 80 proc. mężczyzn, z którymi tam rozmawiałem, było kiedyś ministrantami. Osoby, które szaleją na Woodstocku i zapominają o Panu Bogu, przez cały rok są normalnymi parafianami – dodaje ks. Krzysztof. Lubartowskie warsztaty, adresowane do wszystkich, bez względu na wiek czy miejsce zamieszkania, mają przyciągać tylko na chwilę i odsyłać dalej, do rodzinnych środowisk i własnych parafii, bo ewangelizacja od czasów apostolskich jest wciąż ta sama, nowe są tylko metody i wciąż nowy, ewangelizacyjny zapał. – Dzięki mówieniu innym o Bogu sam umacniam swoją wiarę, więc ważne jest, by głosić Ewangelię w swojej rodzinie, by we własnym środowisku mówić o Jezusie: można przecież wybory dotyczące szkoły, pracy, tego, że chcę kochać, motywować wiarą – mówi ks. Krzysztof Krzaczek. – Argumenty mogą upaść, ale świadectwa tego, jak ja doświadczam życia z Bogiem, nikt nie może zakwestionować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół