• facebook
  • rss
  • KUL nie kuleje

    o. Marcin Tkaczyk/ xrp

    dodane 24.01.2014 16:20

    Katolicki Uniwersytet Lubelski atakowany jest przez różne środowiska. I te z lewa i z prawa, atakowany jest także niekiedy przez środowiska kościelne - pisze dziekan Wydziału Filozofii KUL. Pora zrozumieć, że bez tego uniwersytetu nasze społeczeństwo by zwyczajnie kulało.

    Katolicki Uniwersytet Lubelski mierzy się od roku z oskarżeniami o propagowanie gender studies. " Nigdy nie dotarły do mnie wiarygodne informacje, żeby ktokolwiek z profesorów mojego wydziału odwodził młodzież od wiary. Gdyby tak było, zareagowałbym natychmiast. Wiem natomiast, że zainteresowani profesorowie dyskutują na temat teorii genderowych, ich założeń, statusu metodologicznego, faktycznej treści. Kto, jeśli nie oni, ma to czynić? Dzisiaj w gruncie rzeczy nikt nie wie, czym dokładnie te teorie są" - przekonuje dziekan.

    Zwraca uwagę, że rozpowszechniana z prędkością plotki wieść, że KUL porzuca swoją tożsamość, jest zwykłym pomówieniem. "Należy jednak pamiętać, że bezcenna dla nas tożsamość uniwersytetu katolickiego jest podwójna: katolicka i uniwersytecka' - zaznacza i dodaje: "Wbrew insynuacjom nasz katolicyzm jest stabilny i klarowny". "Jesteśmy częścią Kościoła" - deklaruje prof. Tkaczyk.

    Dodaje, że na tym uniwersytecie młodzi ludzie, którzy nie różnią się niczym od swoich rówieśników, mogą np się publicznie modlić. "Modlą się indywidualnie i wspólnie, często spontanicznie, z własnej inicjatywy. Nikogo to nie dziwi, nikogo nie krępuje" - czytamy w jego tekście.

    Podkreśla, też, że uniwersytet w całości należy do Kościoła, a każdy z wykładowców posiada indywidualną pisemną aprobatę Stolicy Apostolskiej. "Gdyby ktokolwiek z nas stracił zaufanie Kościoła, musiałby z uczelni odejść" - pisze.

    "W czasach komunizmu jeden z najwybitniejszych polskich uczonych, a przy tym stanowczy ateista, Tadeusz Kotarbiński, głosił na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wykład pod tytułem dlaczego jestem ateistą? Wtedy nie zarzucano Uniwersytetowi, że odchodzi od Kościoła" - przypomina profesor Tkaczyk. "Ksiądz Karol Wojtyła, prowadząc w Lublinie zajęcia z etyki, często z uznaniem omawiał Kotarbińskiego na pierwszym wykładzie. Nie spotykał się z zarzutem propagowania ateizmu" - dodaje.

    Pełny tekst na następnej stronie

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • funia
      28.01.2014 14:28
      Panie franciszkaninie Tkaczyku, nawsadzałeś pan stek bzdur, dałeś się podejść rektorowi i myślisz robić taką karierę jak Derdziuk, gratuluję, ale pamiętaj, że wam osobom duchownym za nadużywanie władzy grozi proces kanoniczny, ciekawe co wówczas powiesz
    • znawca KUL
      01.02.2014 18:50
      KUL tak naprawdę wcale nie jest uczelnią katolicką, oni za nic mają Pana Boga i Jego przykazania, wystarczy tylko wspomnieć o tym, że jak jakiś student lub wykładowca coś zawini (a każdy zawsze ma coś na sumieniu, bo nikt nie jest bez grzechu), to o żadnym przebaczeniu nie może być mowy. Pozdrawiam Ks. Dębińskiego - mistrza obłudy, hipokryzji i fałszu!
    • absolwent
      16.02.2014 22:06
      tekst genialny. Dziękuję o.profesorze


      ludzie opamiętajcie się...!
      zostawcie te spory.... miłosierdzia, miłości, a nie jadu...
    • trew
      24.03.2014 22:13
      "Niestety, zanim zdążyliśmy choćby przymierzyć się do pracy, nasze dobre imię zostało zszargane dosłownie na całej kuli ziemskiej, a nasza wiarygodność w oczach społeczeństwa katolickiego została zrujnowana. Ot tak, dla zabawki. Przez Ludzi Kościoła" Słuszna uwaga, a jeszcze słuszniejsza w kontekście wypowiedzi abp. Jędraszewskiego w ostatnim numerze "Niedzieli". Zgadzam się z autorem, ze KUL, jak każda instytucja na tym świecie, nie jest idealna, ale nie mogę pojąć, skąd ten zapał do rzucania kamieniami zwłaszcza ze strony tych, którzy mienią się katolikami i strażnikami ortodoksji... Łatwo wylać dziecko z kąpielą.
      Pozdrawiam autora i czytelników
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół