• facebook
  • rss
  • Kto ściąga, ten...

    Grzegorz Tylec*

    dodane 06.03.2014 14:55

    Kiedy łamię prawo korzystając z Internetu, czyli o naruszaniu praw autorskich w sieci.

    Podczas korzystania z internetu może dochodzić do naruszeń przepisów prawa. Jednymi z częstszych są naruszenia praw autorskich. Internet bowiem jest medium, w którym dość łatwo może dochodzić do rozpowszechniania i eksploatacji utworów jak np. filmy, piosenki, książki, zdjęcia czy programy komputerowe . Aby uświadomić sobie, w jakich sytuacjach osoba korzystająca z internetu może ponieść odpowiedzialność prawną z tytułu naruszenia praw autorskich, poznać należy ogólne założenia regulacji prawnej w tym zakresie.

    Prawo autorskie

    Prawo autorskie to przepisy prawne, które mają na celu przede wszystkim ochronę interesów majątkowych i osobistych twórców (autorów różnego rodzaju dzieł – literackich, muzycznych, plastycznych, tanecznych, filmowych, komputerowych itp.). W Polsce kwestie te uregulowane są w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Z treści wspomnianej ustawy wynika, że wszelkiego rodzaju twórcy jak np. pisarze, dziennikarze, fotograficy, muzycy, plastycy, twórcy programów komputerowych czy filmów mają zagwarantowane prawo do uzyskiwania wynagrodzenia z tytułu korzystania ze stworzonych przez nich dzieł (utworów). Wynagrodzenie na rzecz twórców mają obowiązek płacić osoby, które w jakikolwiek sposób korzystają z utworów, m.in. każdy użytkownik internetu, który w jakikolwiek sposób korzysta z utworów umieszczonych w sieci, czyli np. słucha lub ogląda umieszczone tam piosenki lub filmy, kopiuje utwory, umieszcza utwory na własnych stronach internetowych, rozpowszechnia te utwory umożliwiając pobranie utworu z jakiejś strony internetowej, a także osoby które utwory rozpowszechnione w internecie wykonują publicznie (np. zespół muzyczny wykonujący publicznie cudze piosenki) lub publicznie odtwarzają muzykę lub filmy np. podczas dyskoteki lub w lokalu, w którym prowadzą działalność gospodarczą np. w restauracji, sklepie, zakładzie fryzjerskim itp.. Tak więc podstawową zasadą prawa autorskiego jest, to że jakiekolwiek wykorzystywanie utworu (odtwarzanie, kopiowanie, wykonanie, rozpowszechnianie itp.), także utworu, który dostępny jest bez żadnych ograniczeń w internecie np. na portalu youtube, może odbywać się tylko za zgodą twórcy lub reprezentującej go organizacji zbiorowego zarządzania (np. Zaiks, Zpav?? Itp.) oraz po uiszczeniu stosownego wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

    Prawo do wynagrodzenia za pracę

    Od tej zasady istnieje jednak kilka wyjątków, które umożliwiają korzystanie z utworów bez uzyskiwania zgody twórcy, dzięki czemu odsłuchiwanie muzyki lub oglądanie filmów z Internetu będzie legalne. Sytuacje te omówione zostaną w dalszej części artykułu. Uzasadnieniem przedstawionej konstrukcji prawnej jest założenie, że każdy człowiek ma prawo czerpać korzyści majątkowe ze swojej pracy, mają je więc także twórcy, którzy wykonują pracę o charakterze intelektualnym. Wykorzystywanie więc efektów cudzej pracy (odtwarzanie filmów, słuchanie muzyki, używanie programów komputerowych) bez zapłaty wynagrodzenia osobie, która je stworzyła, ocenić należy jako działanie jednocześnie sprzeczne z prawem i niemoralne. Jak więc wskazano, generalną zasadą prawa autorskiego jest, że prawo do czerpania korzyści majątkowych z eksploatacji utworu przysługuje twórcy lub jego spadkobiercom przez okres: od chwili stworzenia utworu, przez cały okres życia twórcy oraz 70 lat od daty jego śmierci.

    Na własny użytek

    Z jednej strony ustawa o prawie autorskim stwierdza, jak to wyżej wskazano, że każdy akt eksploatacji utworu może odbywać się jedynie za zgodą twórcy i po uiszczeniu na jego rzecz wynagrodzenia, z drugiej zaś wylicza szereg wyjątków od tej zasady, które pozwalać będą na nieodpłatne korzystanie z utworów. Podstawowe znaczenie ma tutaj regulacja art. 23 ustawy dotycząca tzw. dozwolonego użytku osobistego. Przepis ten stanowi, że w sytuacji gdy korzystamy z utworów do własnych celów prywatnych, nie związanych z prowadzeniem działalności zarobkowej dozwolone i legalne jest korzystanie z rozpowszechnionych utworów bez obowiązku zapłaty wynagrodzenia twórcy. Oznacza to, że na zasadzie wyjątku od opisanej powyżej generalnej zasady prawa autorskiego w sytuacji gdy słuchamy muzyki, oglądamy filmy, wykonujemy utwory rozpowszechnione w internecie i czynimy to do celów prywatnych tzn. w żaden sposób nie zarabiamy na eksploatowaniu utworów, działanie tego rodzaju jest dozwolone i legalne. Jak wynika z art 23 ust 2 eksploatacja utworów może odbywać się w kręgu osób najbliższych (rodziny, przyjaciół, bliskich znajomych). Dozwolone jest więc w świetle wskazanego przepisu utrwalenie oraz zwielokrotnienie utworów dla siebie (np. kopia płyty do słuchania w aucie) oraz utrwalanie (np. nagrywanie) i sporządzenie kopii utworów (filmu, książki, płyty z muzyką, zdjęć czy plików mp3), aby obdarować nimi osoby najbliższe.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • km
      06.03.2014 18:27
      Ok, a jeżeli filmy są wrzucane do Internetu nielegalnie? Pełno na Youtubie kanałów typu Ania 12345 z najnowszymi filmami - przecież prywatnej osoby najczęściej nie stać na krociowe opłaty licencyjne. Ogladamy więc film, z którego twórca nic nie ma. Podobnie ze stronami typu Kinokinokino.pl, gdzie twórcy mętnie tłumacza się, że oni nie wrzucają nielegalnie, ale korzystają z Youtuba (gdzie ktoś inny nielegalnie wrzucił).


      Dlatego warto rozpowszechniać i wspierać uczciwych - www.spotify.pl itp.
    • PX
      06.03.2014 18:41

      Tak zwana własność intelektualna, prawo autorskie, prawo patentowe, samo w sobie jest tak sprzeczne, niejasne i zawikłane, że samo wystawia sobie złe świadectwo. Dodatkowo jest przyczyną różnych nadużyć i manipulacji powodujących wiele społecznych niesprawiedliwości.

      Najlepszym na to przykładem mogą być działania podejmowane przez korporacje MONSANTO, która właśnie dzięki prawu patentowemu, w podstępny sposób stara się zdobyć absolutny monopol i władze w dziedzinie produkcji żywności.

      Jeszcze do niedawna prawo patentowe na wszelkie formy życia posiadał tylko Bóg, firma MONSANTO postanowiła skończyć z Jego monopolem i po przez genetyczne manipulacje oraz prawo patentowe, weszła w prywatne posiadanie (bo trudno tu mówić o stworzeniu) kilku gatunków organizmów. A tak w zasadzie to firma ta popełniła plagiat, bo przywłaszczyła sobie cudzy, czyli Boży pomysł i prace, zmieniając jedynie drobne elementy i przedstawiła to w urzędzie patentowym jako własną twórczość. Dzięki temu patentowi firma MONSANTO ma teraz możliwość stawiania przed sądem każdego, kto uprawia "jej produkt" bez pozwolenia. Co jak wiadomo związane jest z odpowiednią opłatą za "prawa autorskie". Może też stawiać przed sądem każdego, kto zechce zostawić sobie część swoich zbiorów do przyszłorocznego zasiewu. Jak wiadomo zboża zapylane są przez wiatr, a przy wprowadzanych na masową skale uprawach gatunków opatentowanych, nieuniknione jest krzyżowanie się ich z gatunkami naturalnymi. A za uprawianie takich krzyżówek bez pozwolenia "autora" też można zostać postawionym przed sądem i skazanym na wypłacenie ogromnych odszkodowań za naruszenie praw autorskich, co firma MONSANTO skutecznie egzekwuje, rujnując życie przeciętnym amerykańskim rolnikom.

    • PS
      08.03.2014 17:04
      Tutaj prezentuję inną opinię, niż w artykule:

      http://cyberprawo.org/2014/01/418
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół