Nowy numer 21/2018 Archiwum

Zamordowany za wiarę

Był jedną z pierwszych ofiar komunizmu na Lubelszczyźnie. Ks. Stanisław Zieliński całym sercem oddany Panu Bogu i ludziom został zamordowany w 1945 roku. Ci, którzy go znali, są przekonani o jego świętości.

Zginął 10 marca 1945 roku w tajemniczych okolicznościach, a ówczesne władze robiły wszystko, by zatrzeć wszelkie ślady i by wieść o męczeństwie kapłana z Kraśnika nie rozeszła się. Ludzie jednak nie mogli pogodzić się z tajemniczą śmiercią ks. Stanisława. Pamięć o nim przetrwała, a z upływem lat powiększać się zaczęło grono osób, które nie tylko modlą się za niego, ale i za jego wstawiennictwem. W 1941 roku został rektorem kościoła Świętego Ducha w Kraśniku. W czasach okupacji nie bał się mówić o umiłowaniu ojczyzny, prawie do wolności i życia. Potrafił najbardziej opornych przekonać do wartości, które cenił, bo nie tylko odważnie o nich mówił, ale na co dzień nimi żył.

Powszechnie znano jego dobroć i wrażliwość na potrzeby innych. Troszczył się o rodziny wielodzietne, wysiedleńców, których w Kraśniku nie brakowało, rodziny żydowskie. Namawiał innych, by włączali się do akcji wspierania potrzebujących. Do tego był człowiekiem modlitwy. O różnych porach można go było spotkać klęczącego przed Najświętszym Sakramentem. Jego kazania i posługa w konfesjonale przyciągały do kościoła Ducha Świętego tłumy ludzi. Przedstawiciele nowej ideologii najwyraźniej musieli go podsłuchiwać, bo zaczęły się wezwania na UB, przesłuchania, szantaże, groźby. 10 marca 1945 r. późnym wieczorem w mieszkaniu księdza rozległy się hałasy, odgłosy przesuwania krzeseł i w końcu strzały. Kiedy ludzie odważyli się wejść do pokoju ks. Stanisława, zastali wszystko poprzewracane, a ks. Zieliński leżał martwy na podłodze. Co roku w rocznicę śmierci wspominają go, modląc się o jego beatyfikację. Tegorocznym uroczystościom w Kraśniku przewodniczył abp Stanisław Wielgus.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma