• facebook
  • rss
  • Zbierał dzieci z ulicy

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 13/2014

    dodane 27.03.2014 00:00

    – Ona nie ma nikogo, więc jest wasza – powiedział ks. Franciszek Maria di Francia do sióstr, którym przyprowadził osierocone dziecko.

    Opieką nad dziećmi pozbawionymi domu siostry zajmują się do dziś. Także w Lublinie, gdzie powstał pierwszy dom zgromadzenia w Polsce, przyjmują dzieci, które z różnych przyczyn nie mogą zostać pod opieką rodziców. Nowy dom im. Matki Weroniki – założycielki zgromadzenia – powstaje także w Wąwolnicy. Jego budowa jest możliwa dzięki życzliwości wielu ludzi. Gdy się zakończy, dom będzie służył małym dzieciom. – Zawsze pamiętamy o słowach założyciela, który zbierał dzieci z ulicy, powierzał je opiece sióstr i mówił: „Nie mają nikogo, więc są wasze. Opiekujcie się nimi i kochajcie je” – mówi s. Marianna, pierwsza Polka w zgromadzeniu kapucynek. – Świętujemy właśnie 100. rocznicę narodzin dla nieba naszego założyciela i tym bardziej chcemy jego postać i charyzmat, który nam zostawił, przybliżać innym – dodaje.

    Dookoła bieda

    Gdy się urodził, jego tato już nie żył. Mama została wdową z czwórką małych dzieci. Zmuszona więc była powierzać małego Franciszka Marię di Francia opiece najbliższej rodziny. To wywoływało w nim wiele lęków. Jako dziecko bał się ciemności, niektórych zwierząt i zmarłych. Te doświadczenia pozwoliły mu w późniejszym życiu lepiej rozumieć ludzi i ich różne obawy. Kiedy dorósł, postanowił zostać księdzem jak jego starszy brat, dziś św. Hannibal Maria di Francia. Na Sycylii, gdzie rodzina di Francia żyła, panowała bieda i często wybuchały epidemie. Wiele dzieci pozostawionych było bez opieki. Prowadziło to do demoralizacji najmłodszych, z czym postanowił walczyć ks. Franciszek. Zaczął współpracować ze swoim starszym bratem Hannibalem w najnędzniejszej dzielnicy Messyny. Hannibal założył wtedy nowe zgromadzenie, które opiekowało się najbardziej potrzebującymi. W 1897 roku ks. Franciszek odszedł jednak od brata z powodu różnych punktów widzenia na prowadzone wspólnie dzieło, ale przede wszystkim z powodu różnych charyzmatów, i przeniósł się do Roccalumery. Tam też, parę miesięcy wcześniej, przeprowadziły się matka Weronika, jedna siostra, jedna nowicjuszka i aspirantka ze zgromadzenia założonego przez Hannibala. Kierownictwo duchowe sióstr biskup powierzył ks. Franciszkowi. Tak powstało nowe zgromadzenie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół