• facebook
  • rss
  • Jak wykształcić ryzykantów

    dodane 27.03.2014 00:00

    Sobotnie popołudnie. Siedmioro dzieci przy szkolnych stolikach z wielkim zapałem dyskutuje o wymyślonym przez siebie pojeździe i o tym, jak go już wkrótce najlepiej przedstawić jury w Gdańsku.

    Marzą, by wygrać i wyjechać do Stanów – komentuje towarzysząca im trenerka. Sylwia Śliwińska jest nauczycielką kształcenia zintegrowanego w Szkole „Skrzydła” i od dwóch lat jednocześnie trenerem Odysei Umysłu. – To niezwykły projekt – opowiada podekscytowana. – Dzięki niemu dzieci zaczynają myśleć inaczej, widzieć inaczej. To swojego rodzaju zabawa, która je uczy kreatywności i współdziałania, ale przede wszystkim tworzenia rzeczy w sposób nieszablonowy.

    Kwestia wyobraźni

    Patrząc na pojazd, z którym uczniowie ze „Skrzydeł” właśnie w Warszawie wygrali eliminacje do ogólnopolskiego finału konkursu, bez wątpienia można stwierdzić, że Odyseja uczy myślenia abstrakcyjnego i niekonwencjonalnego. – Tu nas nic nie ogranicza – mówi zachwycona projektem jedna z uczestniczek, czwartoklasistka Hania Czaban. – Wszystko jest kwestią naszej wyobraźni i od nas zależy, jaki będzie rezultat – dodaje.

    A rezultat tegorocznej edycji Odysei Umysłu w szkole, która jako jedyna z Lublina bierze udział w ogólnopolskim projekcie, jest imponujący. – Jak każda grupa na realizację projektu mogliśmy przeznaczyć maksymalnie 450 zł – mówi Sylwia Śliwińska. – Bo nie chodzi o to, by kupić silnik czy jakiś inny mechanizm w sklepie. Dzieci wszystko tworzyły same, oczywiście z drobną pomocą rodziców – zaznacza. Powstał więc pojazd, którym podczas egzaminu na prawo jazdy kieruje początkujący kierowca. Wehikuł zaprezentowany już w Warszawie posiada dwa systemy napędowe. Pierwszy, jak opowiadają konstruktorzy, służy do poruszania się naprzód. – Zastosowaliśmy napęd gumowy – wyjaśniają uczniowie. Dzięki drugiemu elektrycznemu napędowi nietypowe auto może przemieszczać się wstecz. Ekipa z Lublina zastosowała również system nawigacji satelitarnej (GPS) mówiący do kierowcy. – Mamy też prawdziwy pit stop – chwalą się chłopcy.

    Odkrywczo i spontanicznie

    Pojazd podczas konkursu wykonywał trzy różne zadania. Drużyna zaprezentowała swoje rozwiązanie w formie przedstawienia, w którego fabułę wplotła podróże wehikułu, egzamin na prawo jazdy oraz gadający GPS. Na całą prezentację miała jedynie 8 minut. – Zaraz na początku roku szkolnego, gdy omawialiśmy poddane przez organizatorów konkursu problemy długoterminowe, dzieci chciały wykorzystać do opracowania swojego pojazdu motyw z „Gwiezdnych wojen” – opowiada Sylwia Śliwińska. – Ale najważniejsze w Odysei Umysłu jest to, że w pracy nad projektem nie można wykorzystać czegoś, co już było. Nie wolno się powtarzać. Praca ma być czymś nowym i odkrywczym.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół