• facebook
  • rss
  • Zachód zostaje z tyłu

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    O teologicznej głębi i zwyczajnych ludzkich sprawach z księdzem profesorem Krzysztofem Góździem, redaktorem serii „Opera omnia” Josepha Ratzingera, rozmawia ks. Rafał Pastwa

    Ks. Rafał Pastwa: Skąd pomysł, żeby wydać Ratzingera?

    Ks. prof. Krzysztof Góźdź: W rok po podróży apostolskiej Benedykta XVI do Bawarii, gdzie wygłosił słynny wykład do profesorów na uniwersytecie w Regensburgu, papież zlecił wydanie wszystkich jego dzieł ówczesnemu biskupowi Regensburga Gerhardowi L. Müllerowi, dziś prefektowi Kongregacji Nauki Wiary. Biskup Müller powołał Instytut Papieża Benedykta XVI w Regensburgu w celu zrealizowania zamierzonego na 16 tomów wydania całej myśli teologicznej Josepha Ratzingera – Benedykta XVI. Instytut ten, gromadząc dokumentację życia, myśli i działalności biskupa, kardynała i papieża, organizował od początku sesje naukowe poświęcone poszczególnym głównym zagadnieniom teologicznym. Poprzez osobiste kontakty byłem zapraszany na te spotkania, będąc jednocześnie świadkiem wydawania pierwszych tomów oryginalnej wersji niemieckiej Gesammelte Schriften i w ten sposób dojrzewała we mnie myśl utworzenia polskiej wersji „Opera Omnia”. Dzięki tym kontaktom i aprobacie ówczesnego rektora KUL ks. prof. Stanisława Wilka doszło do podpisania w lutym 2011 roku umowy z wydawnictwem Libreria Editrice Vaticana, któremu Bene- dykt XVI powierzył zarządzanie prawami autorskimi papieża.

    KUL przoduje pod względem wydanych publikacji Ratzingera. Ile tomów już wydano?

    Na dzień dzisiejszy wydaliśmy już 5 tomów, w tym jeden był podwójny. Na początku czerwca w Warszawie w Rezydencji Metropolitów Warszawskich miała miejsce bardzo uroczysta prezentacja tomu „Lud i dom Boży w nauce św. Augustyna o Kościele”. Jest już data kolejnej prezentacji podczas obchodów 300-lecia Seminarium Duchownego w Lublinie. 24 października będzie przedstawiony tom „Rozumienie Objawienia i teologia historii według Bonawentury”. Kolejne tomy są już w dalszym opracowaniu: teologia soboru i chrystologia. Wśród pozostałych edycji językowych nasza edycja polska jest najbardziej zaawansowana. Za nami są Włosi i Hiszpanie, a jeszcze dalej Francuzi i Anglicy.

    „Zmartwychwstanie i życie wieczne” to tytuł tomu, którego prezentacja odbyła się na KUL w marcu. Na ten temat ks. Ratzinger pisał doktorat…

    Dokładnie tak brzmi tytuł rozprawy doktorskiej, która była pisana na Uniwersytecie w Monachium jako praca konkursowa. Młody Ratzinger napisał ją w niecały rok i obronił w 1951 r. Wyznaje, że jeszcze jako student rozczytywał się w Augustynie, stąd był w stanie tak szybko ją skończyć, by zdążyć na konkurs. Nie dziwi zatem, że jako motto do tego tomu papież wybrał zdanie: „Augustyn był dla mnie zawsze wielkim przyjacielem i nauczycielem”. Ale tom ten (745 stron) tylko rozpoczyna się rozprawą doktorską. Zawiera wszystkie pozostałe teksty mówiące o św. Augustynie, jak np. teologia ojców Kościoła, problematyka jedności narodów, idea braterstwa, polemika Augustyna z teologią polityczną Rzymu. Jak każdy, tak i ten tom zamyka 6 głębokich kazań Ratzingera, które w swej tematyce dotyczą św. Augustyna.

    Dlaczego wydawanie tych dzieł jest tak ważne dla współczesnego Kościoła?

    Wydaje mi się, że w Ratzingerze – Benedykcie XVI jest coś z Jana Chrzciciela, Piotra i Jana. Łączy on w sobie stanowczość, trwałość i mistykę. Współczesny Kościół potrzebuje takiej mądrości, zdecydowania, ale i miłości. I to wszystko przebija przez teksty Ratzingera. Wydanie tych dzieł jest więc ważne i z tego powodu, że można w nich znaleźć wspaniałą odpowiedź na to, co dobre i co wydaje się złe we współczesnym Kościele. Bez wątpienia Ratzinger jest wybitnym teologiem, który ma ogromną i uporządkowaną wiedzę, ale ma też wspaniałe wyczucie stawianego problemu. Potrafi doskonale oddać sens danej rzeczywistości. A przy tym jest człowiekiem wielkiej wiary, pokornego serca i wiernym synem Kościoła.

    Ratzinger pisze językiem trudnym, ale niezwykle precyzyjnym.

    Trudne problemy należy wyrażać precyzyjnie. Ale Ratzinger pomaga wszystko zrozumieć przez stosowanie wspaniałych obrazów z życia. Warto zatem rozpocząć czytanie danych tekstów Ratzingera od końca każdego tomu. Znajdują się tam kazania i eseje, które napisane są pięknym językiem, zrozumiałym dla wszystkich.

    Jakie zadanie dla katolików wypływa z lektury dzieł emerytowanego papieża?

    Głównym zadaniem dla katolików jest poznanie tej fascynującej myśli Benedykta i zastosowanie jej do swego życia. Dla odważniejszych – dogłębne studia nad poszczególnymi partiami problemów, jak np. rozumienie Kościoła, problematyka początku czy końca świata, teologia wyzwolenia, liturgia czy kapłaństwo.

    Czy każdy może czytać Ratzingera?

    Oczywiście! Ratzinger nie pisał „sobie a muzom”, lecz odpowiadał na konkretne bolączki świata i człowieka. Był bystrym obserwatorem świata, znał doskonale teologię i potrafił pozytywnie prostować kręte drogi, a przy tym wskazywał właściwą drogę, której zagoniony człowiek nie był w stanie sam dostrzec. Przykładem może być cała eschatologia, która jest wielką odpowiedzią Benedykta na największy ból człowieka: co będzie po śmierci?•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół