Nowy numer 16/2018 Archiwum

Krwawe łzy Matki

Był 3 lipca 1949 roku. Na obrazie Matki Bożej w lubelskiej katedrze zauważono ściekające z oczu krople. Do dziś wiele osób wciąż pamięta ten dzień ze szczegółami.

Kiedy wiadomość o cudzie rozniosła się, do lubelskiej katedry zaczęły przybywać tysiące ludzi z całej Polski. Jedni z ciekawości, inni – żeby się modlić. Wydarzenia nie były na rękę ówczesnym władzom. Ludzie stali, głośno śpiewając pieśni kościelne, w czasie, gdy milicja próbowała zapobiec propagowaniu cudu lubelskiego. W każdą rocznicę tych wydarzeń w lubelskiej archikatedrze odbywają się uroczystości. Tegoroczne były wyjątkowe, bo Kongregacja ds. Kultu Bożego wyraziła zgodę, by 3 lipca w Lublinie obchodzono święto Najświętszej Marii Panny Płaczącej.

– Gromadzimy się u stóp katedry w 65. rocznicę lubelskiego cudu – mówił podczas Mszy św. abp Stanisław Budzik. – Decyzją Stolicy Apostolskiej po raz pierwszy obchodzimy dziś święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej. Dziękujemy Bogu, że w „nocy stalinowskiej” dał naszemu ludowi szczególny znak swojej dobroci i Opatrzności. – Co oznaczają te łzy? – pytał w trakcie homilii ukraiński bp Milan Šašik. – Możemy powiedzieć z jednej strony, że one zdarzały się w trudnych momentach. Oznaczały cierpienie i nie tylko obecność ludzką, macierzyńską, ale pokrzepienie w wierze – wyjaśniał.

Po uroczystej Eucharystii wierni wyruszyli w procesji z obrazem Matki Bożej Płaczącej ulicami Starego Miasta.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma