• facebook
  • rss
  • Nade mną tylko Stwórca

    dodane 17.07.2014 00:00

    Z Adamem Frączkiem, motocyklistą o pasji podróżowania, modlitwie ponad chmurami i bezpieczeństwie na drodze rozmawia ks. Rafał Pastwa.

    Ks. Rafał Pastwa: Twoja pasja należy do dość kosztownych…

    Adam Frączek: Zgadza się. Na pewno nie jest tania. Posiadanie motocyklu nie jest jednak dla mnie celem samo w sobie. Traktuję go jak narzędzie do podróżowania, poznawania ludzi i odpoczynku. Na ten motocykl musiałem długo zbierać pieniądze. To było moje marzenie od dzieciństwa.

    Długo jeździsz?

    Ponad trzydzieści lat.

    Na co muszą zwracać szczególną uwagę osoby, które mają takie hobby?

    Trzeba myśleć zwłaszcza o ubraniu. Lepiej kupić tańszy motocykl, a takich na rynku jest sporo, ale zainwestować w dobrą odzież. Trzeba pamiętać, że tańszy motocykl także może dać wiele radości. Kombinezon jest istotny, bo wpływa na nasze zdrowie i bezpieczeństwo podczas podróży. Dobrej jakości odzież chroni stawy i wrażliwe okolice naszego organizmu w razie upadku. Kask natomiast jest integralną częścią ubrania, podobnie jak buty.

    Czy jazda na motocyklu jest bezpieczna?

    Tak, jest bezpieczna, o ile zachowamy podstawowe zasady poruszania się na drodze. Jazdy na motocyklu trzeba się uczyć latami. Jeśli ktoś chce dobrze jeździć motocyklem, powinien zdobywać doświadczenie. Trzeba pamiętać, że samo prawo jazdy to tylko dokument, a sam kurs przed egzaminem pozwala na zdobycie zaledwie minimalnych umiejętności. Żeby pewnie wsiąść na motocykl, potrzeba obycia z maszyną, poznania niuansów, bo one są ważne.

    Zanim wsiądziesz na motocykl…

    Decydując się na poważne wyprawy, powinniśmy mieć zaufanie do każdego członka wycieczki. Kiedy organizuję taki wyjazd i ustalam trasę, a zdarzy się, że chce pojechać z nami ktoś, kogo nie znam, to długo rozmawiam, badam i oceniam jego umiejętności. To są poważne rzeczy. Ale trzeba pamiętać, że tu chodzi także o bezpieczeństwo najbliższych, nie tylko o kierujących motocyklem. Zawsze przed wyprawą dbam o dobrą atmosferę w domu rodzinnym, by wyjechać z pogodą ducha. W trasie myślę o tych, których kocham. Jadąc motocyklem, myślę o bezpieczeństwie swoim, innych użytkowników drogi, a jednocześnie o rodzinie – bo chcę wrócić cały i zdrowy. Motocykl nie jest po to, by się wyszaleć. To trzeba powtarzać do znudzenia.

    Czy takie nastawienie to kwestia doświadczenia?

    Myślę, że tak, ale trzeba mieć również wyobraźnię i być odpowiedzialnym człowiekiem. Przede wszystkim potrzeba edukacji. Kiedy jej brakuje, widzimy tragiczne obrazki. I nie mówię tu tylko o motocyklistach. Zobaczmy, ilu pijanych siada za kierownicę samochodu. To nie do pomyślenia.

    Opowiedz o ciekawych miejscach, które odwiedziłeś na motocyklu. Co zrobiło na Tobie największe wrażenie?

    Kocham góry. Dobrą bazą wypadową są Alpy. Właśnie przede mną teraz taka wyprawa. Miejsc, które mnie zafascynowały, jest całe mnóstwo. Pamiętam jednak, jak pierwszym razem wjeżdżałem na Grossglockner i znalazłem się ponad chmurami. Pewnie niejeden motocyklista to przeżył, ale mnie wtedy zabrakło słów, aż płakałem ze szczęścia. W tamtej chwili pragnąłem tym pięknym, wręcz mistycznym widokiem podzielić się z najbliższymi, chciałem, żeby widzieli to, co ja. Niewiarygodne, co może przeżyć człowiek w obliczu zetknięcia z pięknem przyrody stworzonej przez Boga. Pomyślałem wtedy: „Panie Boże, musisz być wielki, skoro stworzyłeś to wszystko”. Kocham także Bałkany. Szczerze zakochałem się w tej części Europy. Zachwyciłem się tamtejszym klimatem, ludźmi, zabytkami i kuchnią. Warto zobaczyć Czarnogórę, Chorwację, Albanię.

    Podczas podróży przeżywa się wyjątkowe chwile, zwłaszcza, gdy podróżuje się samemu.

    Samodzielna wyprawa to jeszcze inna forma doznań. Można wtedy zatrzymać się na modlitwę przy starym krzyżu lub przy kapliczce, gdzieś w zapomnianym miejscu. Można się zastanowić nad sobą samym, nad swoim życiem, docenić wiele rzeczy.

    Jak zaplanować wakacje, jak odpoczywać?

    Powinniśmy odpoczywać przede wszystkim duchowo. Nie każdy musi odpoczywać na motocyklu. Wystarczy oddać się swojej pasji. Trzeba umieć zostawić pracę i stres. Na co dzień po pracy skupiam się na rodzinie. Uwielbiam gotować i zajmować się domem. Tutaj, w Kraśniku stworzyłem sobie takie spokojne miejsce, w którym jest mi dobrze. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół