• facebook
  • rss
  • Złota kura na straganach

    dodane 21.08.2014 00:00

    Przyjechali z całej Polski i zza wschodniej granicy. Chwalili klimat, miasto i turystów. 250 wystawców uczestniczyło w największym kupieckim święcie w regionie.

    Ze smutkiem w niedzielny wieczór 17 sierpnia mieszkańcy i goście naszego miasta żegnali złotą kurę, która na kołach samochodu pomocy drogowej opuściła Stare Miasto. Symbolizowała trzy dni wielkiego targu i dobrej zabawy. – Kupiłam piękną rzeźbę Chrystusa Miłosiernego od białoruskiego rzeźbiarza – opowiada pani Karolina. – Utargowałam 100 zł – chwali się z radością. – Dla wnuczki znalazłam niezwykłego drewnianego konika. Pamiętam jeszcze takie zabawki ze swego dzieciństwa – dodaje. Impreza, która od 15 sierpnia trwała na lubelskiej Starówce, ma szansę w niedługim czasie dorównać Jarmarkowi Dominikańskiemu. I to nie tylko klimatem, ale i liczbą zarówno wystawców, jak i turystów.

    – Byłem w Gdańsku, ale specjalnie na te trzy dni przyjechałem do Lublina – opowiada artysta spod Płocka, który wyplata zabawki z wikliny. – U was ludzie chcą rozmawiać. Są ciekawi jak wygląda moja praca. Nie traktują nas tylko jako handlarzy, którzy chcą zarobić przez chwilę, jak najwięcej pieniędzy. Lubię Lublin – podkreśla. Tegoroczna edycja wydarzenia odwołującego się do XV- i XVI-wiecznej tradycji jarmarków kupieckich, obfitowała nie tylko w kolorowe stragany, ale także liczne atrakcje kulturalne. Były gry i zabawy dla dzieci, warsztaty sztuki ludowej czy słynne już potańcówki na świeżym powietrzu. Na scenie, która stanęła na placu Po Farze, nie zabrakło również koncertów muzyki tradycyjnej i ludowej. – Od lat obserwuję, że w Jarmarku Jagiellońskim nie chodzi o zwykłe zakupy – mówi jeden z wystawców. – Ludzie tu przede wszystkim chłoną atmosferę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół