• facebook
  • rss
  • Napełniają dzban

    dodane 18.12.2014 00:00

    Powoli kończą przygotowania do wielkiego przedsięwzięcia. Już za kilka dni wyruszą z Dobrą Nowiną do wielu domów.

    Jest ich ponad 120. Podzieleni na grupy, z których każda ma swojego dorosłego opiekuna, uczą się na pamięć swych ról, przygotowują kolędowe stroje. Za parę dni wyjdą na ulice, by dotrzeć do każdego domu w parafii i prosić o wsparcie dla swoich rówieśników w Indiach. – W każdym domu, do którego zostaną przyjęci nasi kolędnicy, chcemy zostawić specjalną pamiątkę kolędową – mówi siostra Dorota Ostolska ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi, która od lat zajmuje się kolędnikami misyjnymi w ramach Papieskiego Dzieła Misyjnego. – Będzie to dzban, który symbolizuje pragnienie wody dla ciała, ale też Wody Żywej, którą jest Jezus Chrystus – zaznacza. Jak informuje siostra Dorota, kolędnicy przygotowali ponad tysiąc takich pamiątek.

    Liczą, że tak jak w latach poprzednich mieszkańcy parafii św. Barbary okażą swą hojność i wsparcie dla potrzebujących dzieci. – W zeszłym roku na dzieci z Konga udało się nam zebrać ponad 8 tys. zł – podkreśla siostra Ostolska, zaznaczając równocześnie, że w akcji kolędowania tak samo ważna jak zbieranie pieniędzy jest modlitwa. – My naprawdę za te dzieci się modlimy – przekonuje zakonnica. – Modlimy się na spotkaniach w parafii, na katechezach w szkole. Uczymy się o kraju, w którym mieszkają, i poznajemy ich życie. Dzieci chcą wiedzieć wszystko o tych, dla których będą kolędować. Weronika, Oliwia, Adrian i wielu, wielu innych kolędować będzie już po raz kolejny. Niektórzy mówią, że to forma uzależnienia. Mają świadomość, że wbrew pozorom dzięki swojemu zaangażowaniu, mogą wiele zrobić dla innych. – Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że ktoś może nie mieć co jeść lub w co się ubrać – mówi jedna z małych kolędniczek. Dziś kolędnicy z Łęcznej to jedna z największych grup kolędników misyjnych w Polsce, a zaczynali wraz z siostrą Dorotą w 1999 r. od dwóch sześcioosobowych grup. Siostra Ostolska wspomina ten czas jako okres wielkiego wysiłku i odwagi ze strony dzieci. – Nie wiadomo było, kogo spotkamy – mówi. Dziś dzieci już się nie boją. Wiedzą, że ludzie na nich czekają.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół