• facebook
  • rss
  • Brama do pojednania

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 01/2015

    dodane 01.01.2015 00:00

    O tym, że nie ma drugiego takiego narodu, którego obywatele byliby gotowi poświęcić się dla wolności swojego sąsiada i dla zgody między narodami, zapewniał Polaków prezydent Ukrainy.

    Po wizycie w stolicy Polski, do największego miasta po prawej stronie Wisły przyjechał Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy. Lublin zawsze był miastem otwartym na tradycję i kulturę wschodnią, a teraz z powodu konfliktu u sąsiadów dodatkowo stał się miastem, w którym studiuje kilka tysięcy Ukraińców.

    Krucha wolność

    W swoim przemówieniu Petro Poroszenko wspomniał o agresji rosyjskiej i o zajęciu Krymu. Dodał, że ukraińska flaga będzie jeszcze powiewać na Krymie. Zapewnił Ukraińców, że w niedługim czasie podejmie rozmowy w celu zniesienia dla nich wiz do Polski. Wystąpienie Poroszenki było pełne życzliwości wobec Polaków i mieszkańców Lublina. – Podczas wizyty w pałacu prezydenta Komorowskiego zobaczyłem flagę Polski, na której widniał napis: „za wolność naszą i waszą”. I miałem wtedy taki moment refleksji, że nie ma drugiego takiego narodu, którego obywatele byliby gotowi poświęcić się dla wolności swojego sąsiada – opowiadał.

    Obustronna wymiana studentów

    W zamkniętym spotkaniu z prezydentem Ukrainy udział wzięli studenci ukraińscy studiujący w Lublinie oraz społeczność ukraińska miasta i delegacje z placówek dyplomatycznych. Obecny był również wojewoda lubelski Wojciech Wilk oraz prezydent Lublina i rektorzy lubelskich uniwersytetów, w tym rektor KUL. Sporą część debaty poświęcono edukacji. Lublin, jako ośrodek akademicki, musi wypracować nowe i skuteczne metody pracy ze studentami ze Wschodu. Rektor UMCS apelował o pomoc dla studentów z Ukrainy, aby mogli uzyskiwać skuteczniejsze wsparcie za Bugiem. Poroszenko zaznaczył, że studenci są dla niego ważni, i myśli nawet o możliwości wprowadzenia dwustronnej wymiany studenckiej. – Studenci, którzy mieszkacie w Lublinie! Wrócicie na Ukrainę, bo ta się już zmienia – przekonywał Petro Poroszenko.

    Nierozliczony Wołyń

    Kiedy trwało spotkanie z prezydentem Ukrainy w siedzibie Centrum Kultury w Lublinie, przed budynkiem protestowało kilkanaście osób. Była to grupa tzw. Kresowiaków. Na transparencie widniały hasła: „UPA=SS” oraz „Gloryfikacja band UPA zakazana w UE”. Tymczasem wewnątrz rozmawiano o Wołyniu. Głos w sprawie pojednania zabrał ks. dr Stefan Batruch, proboszcz parafii greckokatolickiej w Lublinie. – Jest bardzo potrzebna wspólna komisja historyków o najwyższych autorytetach do badania bolesnych kart historii, by ten rozdział został zamknięty i więcej nie wywoływał emocji – podkreślał. – Wierzę, że pan prezydent zrobi wszystko, żeby tak się stało – dodał duchowny.

    Prezydenci się pomodlą

    – Uważam, że bardzo ważną rzeczą jest badać i znać prawdę. Jeszcze ważniejsze jest łączyć oba narody. A co może nas łączyć? Zwłaszcza wspólna modlitwa w tym względzie – odpowiadał Petro Poroszenko. – Myślę, że dogadaliśmy się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, że podczas jego wizyty w kwietniu 2015 r. na Ukrainie, prezydenci Polski i Ukrainy wspólnie się pomodlą za ofiary naszej tragicznej historii. Na cmentarzach jest ogromna liczba niewinnych ofiar katowanych przez reżim. Obecny poziom stosunków naszych narodów jest dowodem, że może dojść do takiego gestu – dodał Petro Poroszenko. – Garstka demonstrantów to nie problem. Trzeba zacząć wyjaśniać historię, zbadać przyczyny rzezi na Wołyniu i umieć rozmawiać – skomentował Grzegorz z Lublina, obecny na spotkaniu. – Jeśli poprawność polityczna weźmie górę, to znów nic się nie zmieni. Politycy mogą wykonywać wielkie gesty, ale tu chodzi o pamięć zwykłych ludzi i potomków ofiar – dodał. – Słuchałam słów naszego prezydenta o przebaczaniu i prośbie o przebaczenie, które wypowiedział w Warszawie. Spodobał mi się ten gest. Ale uważam, że trzeba rozmów i badań historyków z obu stron, bo wspólne rany trzeba też leczyć razem – oceniła Tatiana, studentka z Ukrainy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół