• facebook
  • rss
  • Medyczny zator

    dodane 08.01.2015 00:00

    Prawie połowa gabinetów lekarzy rodzinnych na Lubelszczyźnie z początkiem nowego roku była zamknięta. To efekt braku umowy między lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego a Narodowym Funduszem Zdrowia.

    Z taką sytuacją 2 stycznia spotkali się pacjenci ponad 200 poradni w całym naszym regionie. Oznaczało to, że ponad połowa chorych pomocy musiała szukać gdzie indziej. I choć pacjenci nie pozostali bez opieki, to do lekarza mieli utrudniony dostęp. Często musieli pokonać wiele kilometrów, by skorzystać z porady. – Jak co roku na jego początku ministerstwo zdrowia serwuje nam takie atrakcje – żali się pani Stefania, która odeszła z kwitkiem spod przychodni przy ul. Nałkowskich w Lublinie. – Potrzebuję nowych recept, więc muszę jechać do jakiegoś szpitala, choć tam pewnie będę musiała liczyć się z receptą pełnopłatną – wzdycha.

    Problemem, który dotknął wielu mieszkańców Lubelszczyzny, jest spór lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim z Ministerstwem Zdrowia. Dotyczy on zmian finansowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Głównie chodzi o nowe zadania, jakie mają realizować lekarze rodzinni po wejściu w życie pakietu onkologicznego.

    Niestety, nie wiadomo, czy i kiedy pozostałe poradnie rodzinne udzielające świadczeń w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej podpiszą umowę na rok 2015

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół