• facebook
  • rss
  • A pieluchy takie drogie...

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 07/2015

    dodane 12.02.2015 00:00

    – Jestem handlowcem i wiem, że rabat rzędu 5 procent może uzyskać każdy, kto podejmie się negocjacji. Jeśli więc dużym rodzinom ktoś oferuje niższe niż 5 procent upusty, to z jego strony żaden bonus czy wysiłek – mówi Bogusław Wydra.

    Karty Rodzina Trzy plus wprowadziło 10 miast Lubelszczyzny. W Lublinie o kartę wystąpiło około 1200 rodzin z ponad 4 tysięcy tych, którym ona przysługuje. W Świdniku wnioski złożyło 139 z ponad 300 uprawnionych, w Chełmie 300 z 500, w Kraśniku wydano karty 182 rodzinom. Rodziny, które korzystają z kart, cenią sobie ulgi, jakie im przysługują. Jednak podkreślają, że niektórzy z partnerów, którzy zgłosili się do programu, proponują zniżki rzędu zaledwie 3, a niekiedy nawet 1 proc. – Dla naszej rodziny najbardziej odczuwalną ulgą jest możliwość zakupu różnych artykułów potrzebnych dzieciom do szkoły – przyznaje Bogusław Wydra. – Przed 1 września liczy się każdy grosz, by starczyło nie tylko na podręczniki. Szkoda tylko, że w Lublinie jeden hipermarket oferuje takie upusty. Dzięki nim można zaoszczędzić nawet 20 procent z wydatków – dodaje pan Bogusław.

    Ulgi dla dużych rodzin

    Dla rodzin z dziećmi w wieku szkolnym liczą się też bardzo ulgi w korzystaniu z basenów, zajęć sportowych. Tego rodzaju bonusy ma w swojej ofercie każde miasto na Lubelszczyźnie, które wprowadziło kartę. – W Kraśniku partnerów programu Rodzina Trzy plus może nie ma zbyt wielu, bo zaledwie 3 sklepy, Centrum Kultury i Promocji Kraśnika oraz nasz MOSiR, ale rodziny z co najmniej trójką dzieci najbardziej chwalą sobie bezpłatną możliwość korzystania z krytej pływalni o określonej godzinie w niedzielę, a za 1 zł w pozostałe dni tygodnia – mówi Aleksandra Rucka-Kotiuk z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kraśniku. – Drugim bonusem odciążającym takie rodziny jest niemal bezpłatna komunikacja w Kraśniku. Roczny bilet kosztuje 10 zł – mówi Aleksandra Rucka-Kotiuk.

    Oprócz instytucji związanych z urzędem miasta, swoje oferty dużym rodzinom proponują także firmy, usługodawcy i instytucje niezależne od władz miasta. Samorządy podkreślają, że każdy, kto zadeklaruje chęć przystąpienia do programu, będzie przyjęty z otwartymi ramionami. Praktyka pokazuje jednak, że poza jednorazową akcją szukania partnerów, by móc w ogóle stworzyć kartę Rodzina Trzy plus, niewiele samorządów czyni jakiekolwiek starania, by zachęcić nowe instytucje do włączenia się w akcję wspierania dużych rodzin.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół