• facebook
  • rss
  • Miłosierdzie last minute

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 13/2015

    dodane 26.03.2015 00:00

    Propozycja dla zabieganych: w 6 kościołach w noc wielkopiątkową będzie można skorzystać z sakramentu pokuty.

    WLublinie znane są dwa miejsca, w których chętni do spowiedzi stoją w kolejce przez cały rok. Na okrągło. To archikatedra lubelska i kościół kapucynów na Krakowskim Przedmieściu. Podczas Nocy Konfesjonałów aż w 6 kościołach położonych w centrum miasta na penitentów czekać będą księża. Aż do ostatniego chętnego.

    Pokuta na miejscu

    Przed archikatedrą lubelską spory ruch, mimo że to zwykły dzień, a nie święto. – Przyszliśmy do spowiedzi właśnie tutaj, bo pomyśleliśmy, że u kapucynów pewnie większe kolejki. Udało się nam wyspowiadać, ale już samo czekanie jest pokutą – mówią spieszący do pracy Anna i Krzysztof, małżeństwo z Lublina. Ze względu na obowiązki zawodowe nie mogą uczestniczyć w rekolekcjach w swojej parafii.

    Decydują się na spowiedź i codzienną, kilkuminutową adorację Najświętszego Sakramentu. – Pracujemy dość długo i intensywnie. Godziny nauk rekolekcyjnych w ciągu tygodnia uniemożliwiają nam obecność na nich. Szukamy więc z mężem kościołów, w których nabożeństwa są odprawiane późnym wieczorem. Jak rozmawiamy o tych sprawach ze znajomymi, to okazuje się, że nie jesteśmy wyjątkiem – tłumaczy pani Anna. – Myślę, że powinny funkcjonować w naszym mieście kościoły, które byłyby otwarte późnym wieczorem. Trzeba umożliwić dostęp do sakramentów i modlitwy także późną porą. Nie jest to kaprys, ale potrzeba dyktowana warunkami życia. Dlatego dobrze, że jest Noc Konfesjonałów – podsumowuje pan Krzysztof.

    Spowiedź zamiast lunchu

    W kościele kapucynów, podobnie jak w katedrze, długa kolejka. – Przyszłam do spowiedzi w przerwie na lunch. Nie zdążę zjeść, ale za to zdążyłam się wyspowiadać. Mieszkam pod Lublinem, ostatnia Msza św. w mojej miejscowości jest po południu, więc nie zdążę wrócić z pracy na spowiedź rekolekcyjną. Udało mi się być jedynie na naukach niedzielnych – tłumaczy Agata. – Mój mąż pracuje za granicą, więc przyjedzie tuż przed świętami. W tamtym roku spowiadał się w ostatniej chwili, podobnie będzie pewnie w tym roku. Ludzie potrzebują spowiedzi, tylko dzisiejszy pośpiech i brak czasu im tego nie ułatwiają – dodaje kobieta.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół