• facebook
  • rss
  • Poradnik dla rodziców dzieci z autyzmem

    dr med. Bożena Śpila

    dodane 20.04.2015 11:58

    „Codzienność z autyzmem” to tytuł praktycznej konferencji dla rodziców i nie tylko. Organizuje ją w najbliższą sobotę lubelska fundacja „Dantis”. Z wykładem wystąpi również dr n. med. Bożena Śpila, specjalistka od autyzmu, której tekst w formie poradnika publikujemy poniżej.

    Autyzm jest zaburzeniem neurofizjologicznym, w którym rozwój mózgu dziecka przebiega odmiennie już w czasie  rozwoju wewnątrz płodowego aż do  okresu dorosłości to jest do 25 roku życia.  Charakteryzuje się deficytami  w komunikacji społecznej i interakcji społecznych oraz  powtarzającymi  się  zachowania mi stereotypowymi . Ma  początek we wczesnym  dzieciństwie. Objawy powodują  istotne ograniczenie funkcjonowania. Czasem  autyzm jest mylony z głębokim  upośledzeniem umysłowym, wybiórczymi zaburzeniami rozwoju mowy i języka  czy innymi chorobami wieku rozwojowego.

    Pierwszym niepokojącym sygnałem w okresie niemowlęcym jest brak odwzajemniania uśmiechu, brak wodzenia wzrokiem za opiekunem, nadwrażliwość na bodźce z otoczenia np. zmiany miejsca i reagowanie gwałtownie np. krzykiem, brak zabaw naśladowczych. W czasie nauki chodzenia-  zaburzenia równowagi, wiotkość lub spastyczność mięśni (chodzenie na palcach), przewracanie się bez odruchu ochrony rękami. Opóźnienie rozwoju mowy powinno być dla rodziców sygnałem alarmowym! Często już u małych dzieci współistnieją problemy z jedzeniem- niejadki lub jedzące w kółko to samo, problemy z połykaniem, gryzieniem, pracą jelit (kolki jelitowe, nieprawidłowe stolce, zaparcia), nieprawidłowe przyrosty wagi. Częste są nietypowe alergie pokarmowe, kłopoty ze spaniem, gwałtowne reakcje emocjonalne krzyki, płacze, autoagresja.

    Niepokoić powinny też „wyłączenia „- jakby dziecko nie słyszało nas, bawienie się tylko w jedną i tą samą zabawę np. układanie wieży z klocków, „trzepanie rękami” przy chodzeniu lub bieganiu, przyzwyczajenia do spacerów tą samą trasą, bawienie się samemu. Piaskownica pełna hałasujących dzieci jest tym co przyprawia o krzyk i protest. 

    Rodzice słysząc diagnozę autyzmu dla swojego dziecka nie powinni wpadać w panikę. Nie wszystkie dzieci z rozpoznaniem autyzmu są niezdolne do samodzielnego funkcjonowania. Spektrum zaburzeń autystycznych obejmuje najciężej chore dzieci niemówiące, rzadko dążące do kontaktów z otoczeniem, nie nawiązujące relacji, poprzez dzieci - mówiące prostymi zdaniami, zgłaszające potrzeby - aż do dzieci mówiących, sprawnych intelektualnie i nawiązujących kontakty społeczne. W tej ostatniej grupie, nazywanej wysokofunkcjonującymi lub z zespołem Aspergera, szanse  na samodzielne życie są bardzo duże.  Stowarzyszenie ASPEN - osób z diagnozą zespołu Aspergera z USA, wywarło tak duży nacisk na psychiatrów, że obecnie diagnoza ta została wycofana z listy chorób i uznana jedynie za odmienność rozwojową.

    Dzieci z autyzmem w toku rozwoju poddane intensywnemu oddziaływaniu mogą wyzdrowieć. W USA szacuje się wyleczalność na 38%. Aktualnie, w drugiej dekadzie XXI w. obserwuje się intensywny, z każdym rokiem lawinowy wzrost liczby dzieci z autyzmem. W USA stwierdza się, że 1 na 68 dzieci cierpi na zaburzenie ze spektrum autyzmu, w Polsce średnio 1 na 250 dzieci. Tylko 1 % autyzmu jest wyjaśniony przez dziedziczenie  genetyczne. 

    Dlaczego tak się dzieje? Można nazwać autyzm chorobą  cywilizacji wysokorozwiniętych, podobnie jak alergie czy nowotwory. Najmłodsze rozwijające się organizmy są najbardziej narażone na negatywny wpływ czynników cywilizacyjnych. Nie stwierdzono autyzmu u dzieci Amiszów, grupie mieszkającej w USA, która nie korzysta ze zdobyczy cywilizacji. Jakie to są czynniki? W świetle  badań naukowych stwierdzono, że organizmy dzieci ze spektrum autystycznego cierpią na szereg nieprawidłowości metabolicznych od poziomu funkcji  mitochondriów w komórkach, procesach fizjologicznych, pracy jelit, układu immunologicznego, układu nerwowego i zaburzeniach poznawczych. Upraszczając można powiedzieć, że dzieci są zalewane toksynami ze środowiska i nie radzą sobie z odtruwaniem i wydaleniem ich ze swoich organizmów, co potrafią dzieci bez tych problemów.

    Już w okresie prenatalnym wraz z krwią matek toksyny docierają do dzieci i przemodelowują rozwój mózgu, potem, po urodzeniu kolejne niekorzystne czynniki pogarszają sytuację, doprowadzając na przestrzeni lat życia dziecka do narastania nieprawidłowości rozwoju mózgu i objawów autyzmu. Trwają badania jakie substancje wpływają niekorzystnie.

    Znaleziono związek zachorowania na autyzm z lekami przyjmowanymi przez matkę w ciąży – popularny lek przeciwbólowy zawierający acetaminofen i lek przeciwpadaczkowy zawierający kwas walproinowy. Następnie są to toksyny środowiskowe wszechobecne utwardzacze plastiku- ftalany, bisfenole dodawane do naczyń plastikowych, herbicyd – Glifosad, składnik RoundUp, środka chwastobójczego oraz używanego do zabezpieczania nasion GMO kukurydzy, soi i ostatnio pszenicy GMO, należy uważać na aluminium i metale ciężkie.

    Inne niebezpieczne czynniki to promieniowanie elektromagnetyczne i dioksyny z zanieczyszczonego powietrza.  Zachorowanie matki w ostatnim trymestrze na cytomegalię (chorobę wirusową o objawach podobnych do gryp) lub opryszczkę wargową  również wpływa na zachorowanie dziecka na autyzm. Następnie mogą się dołożyć czynniki okołoporodowe np. wcześniactwo, urodzenie się dziecka z niską wagą urodzeniową, płeć męska (4 razy częściej zagrożona autyzmem) oraz brak skurczów przy porodzie (autyzm występuje częściej u dzieci urodzonych cięciem cesarskim).  

    Dołożenie szczepionki z tiomersalem lub aluminium lub z obcym DNA może całkowicie zablokować zdolność odtruwania się organizmu małego dziecka ukierunkowując rozwój mózgu na drogę autyzmu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół