• facebook
  • rss
  • Energia ze śmieci?

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 19/2015

    dodane 07.05.2015 00:15

    Obawiają się, że spalarnia zniszczy ich zdrowie, spowoduje wyludnienie dzielnicy oraz zatrucie całego miasta. Narzekają na brak informacji ze strony urzędników i bierność mieszkańców Lublina wobec nadchodzącej katastrofy ekologicznej. Inwestor twierdzi, że spaliny z odpadów będą zdrowsze niż z węgla.

    Kiedyś były tu wielkie kominy. W czasach PRL powstała tu jedna z większych w kraju fabryk. Fabryka Samochodów Ciężarowych im. Bolesława Bieruta w Lublinie szkoliła swych pracowników w ZSSR. Otwarcie zakładu spowodowało przyspieszony rozwój miasta, zwłaszcza dzielnic Bronowice i Tatary. FSC przed laty zlikwidowano, a teren po dawnej fabryce przy ul. Mełgiewskiej przejął prywatny przedsiębiorca. Mieści się tam pierwsza w Polsce sprywatyzowana elektrociepłownia Megatem EC-Lublin. Teraz na placu czekają przedstawiciele większości dzielnic Lublina i próbują zwrócić uwagę mediów i mieszkańców na problem zanieczyszczenia środowiska. Dla właściciela elektrociepłowni to tylko kolejna inwestycja.

    Panika mieszkańców

    Mieszka kilometr od elektrociepłowni. Narzeka, że mieszkańcy o planowanej inwestycji dowiedzieli się za późno, a konsultacje społeczne zostały ogłoszone ze względu na naciski mieszkańców. – Zaczęliśmy zbierać podpisy i monitorujemy problem. Ale przecież nie o to chodzi, by tak poważne sprawy widniały tylko na stronie biuletynu informacji publicznej urzędu. To jest istotny problem, tymczasem nawet media nie chciały podjąć tematu, bardzo niewielu mieszkańców miasta wie o tym ewentualnym zagrożeniu – mówi Elżbieta Szymanek z osiedla Bronowice. – Jesteśmy podejrzliwi, bo problem nowej inwestycji pojawił się po cichu. Według naszej oceny ta inwestycja będzie szkodliwa dla środowiska i dla zdrowia mieszkańców. Chcemy całkowitej przejrzystości i rozmów z mieszkańcami miasta. Przecież powinno nam zależeć na dobru ludzi, a nie na zysku za wszelka cenę – dodaje Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy Tatary. – Przecież w procesie spalania odpadów będą wydzielać się trujące substancje, których nie zatrzymają żadne filtry. Ponadto dowiedzieliśmy się, że blok energetyczny będzie miał komin zaledwie 50-metrowy. Interweniujemy u radnych miejskich, ale jak dotąd z ich strony też nie odczuwamy wsparcia – dodaje Nowomiński. – Podczas spotkania z przedstawicielami miasta dyrektor wydziału ochrony środowiska powiedziała nam, że inwestor zastosuje bezpieczne paliwo alternatywne RDF. Ale dotarliśmy do informacji na temat tego paliwa. I jesteśmy przerażeni. Paliwo alternatywne to może być wywrotka pełna odpadów nadających się do spalenia – dodaje z niepokojem Krystyna Brodowska, radna dzielnicy Felin.

    Zdrowsze śmieci

    – Zgodnie z ustawą o odnawialnych źródłach energii z 2015 r. rozważamy budowę bloku energetycznego o mocy cieplnej około 30 megawatów. Od stycznia 2016 r. natomiast będzie zakaz wywozu i składowania na wysypiskach frakcji palnej odpadów komunalnych – wyjaśnia Wiesław Wojciechowski, pełnomocnik zarządu Megatem EC-Lublin. Jego zdaniem planowany zakład, ze względu na spełnianie wysokich wymogów bezpieczeństwa powinien być zlokalizowany w mieście, w jego centralnej części. Mieszkańcy się temu sprzeciwiają. Wojciechowski podkreśla, że lokalizacja zakładu będzie zgodna normami prawa polskiego i unijnego. – Należy pamiętać, że nasz projekt inwestycyjny jest związany z tzw. procesem dekarbonizacji. W efekcie spowoduje to kilkukrotne zmniejszenie wszystkich rodzajów emisji. Tym samym proces ten będzie korzystny dla środowiska. W naszej ocenie powodem protestów jest brak dostatecznej wiedzy na temat projektowanej inwestycji i procesów technologicznych z nią związanych – podkreśla pełnomocnik firmy. Radnych dzielnic Tatary, Bronowice oraz Felin to tłumaczenie nie przekonuje.

    Decyzja w maju

    Inwestor złożył wniosek do Wydziału Ochrony Środowiska UM Lublin, który prowadzi postępowanie oceny oddziaływania planowanego przedsięwzięcia pod nazwą „Budowa bloku energetycznego zasilanego paliwem alternatywnym w Lublinie”. – Rolą organów prowadzących postępowanie oraz uzgadniających inwestycję jest ocena i określenie uwarunkowań środowiskowych, w których planowane i wskazane we wniosku przedsięwzięcie będzie mogło powstać – tłumaczy pani Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy Prezydenta Miasta Lublin. Inwestor przedstawił również raport oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko. – Organ prowadzący przekazał dokument RDOŚ i Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu w Lublinie do zaopiniowania i ogłosił termin składania uwag i wniosków – wyjaśnia Krzyżanowska. Wyznaczony termin konsultacji społecznych minął 21 kwietnia. Wszystkie uwagi mieszkańców miasta i sanepidu będą teraz analizowane. Jak zaznacza pani rzecznik, stanowisko urzędu będzie znane na początku maja. Radni dzielnic chcą skupić się teraz na założeniu strony internetowej, która byłaby źródłem informacji dla mieszkańców Lublina odnośnie do planowanej budowy „bloku energetycznego”. Mają przy tym nadzieję, że niebezpieczną dla środowiska, ich zdaniem, inwestycję uda się skutecznie zablokować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół