• facebook
  • rss
  • Bał się, że nie przyjdą

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 20/2015

    dodane 14.05.2015 00:15

    Pierwsza Msza św. miała się odbyć w drewnianej prowizorycznej kaplicy w niedzielę rano. Proboszcz nowej parafii obawiał się, że ludzie mogą nie przyjść. Poprosił ministranta, żeby sprawdził, czy ktokolwiek przyszedł. Na modlitwę czekały już tłumy.

    To wydarzenie miało przejść bez większego echa. – Zdecydowaliśmy się założyć komitet, tak jak wtedy, gdy powstawał kościół, i uczcić 25 lat istnienia naszej parafii – tłumaczą wierni parafii Świętego Krzyża w Lublinie. Tak się zorganizowali, że święto będzie trwać niemal cały tydzień. Na każdy dzień przygotowano wyjątkowy program dla ciała i dla ducha. Centralne uroczystości odbędą się 20 maja. Jubileuszowej liturgii będzie przewodniczył metropolita lubelski.

    Bez lęku

    Parafianie wspominają, że nigdy nie brakowało mu zapału. On sam twierdzi, że był tylko narzędziem w dziele tworzenia parafii. – Kiedy podjąłem się budowy kościoła, byłem jeszcze młodym księdzem. Pan Bóg w przedziwny sposób oszczędził mi poczucia lęku i zwątpienia w to, co robiłem. A przecież było to poważne przedsięwzięcie. Tak wszystkim pokierował, że znaleźli się ludzie, którzy pomogli w budowie kościoła – wspomina ks. dr Marian Duma, proboszcz parafii Świętego Krzyża w Lublinie.

    – Największą moją radością jest obecnie kaplica wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu. Trudno zliczyć wszystkie owoce duchowe trwania przed Panem – wyznaje.

    Jak w banku

    – Pamiętam zwały ziemi, z których zimą dzieci zjeżdżały na sankach. Potem była kaplica, pojawiły się koparki, tak zaczęła się budowa kościoła – wspomina Janina Kotowicz. – Było raczej pozytywne nastawienie mieszkańców, choć byli też tacy, którzy narzekali, że trzeba będzie zbierać składki i pomagać w pracach budowlanych – dodaje. Na Bronowice sprowadził się wraz z rodziną 2 lata po założeniu parafii, ale doskonale zna kontekst i historię budowy kościoła. – Wiem z opowieści, że nastawienie mieszkańców tej dzielnicy co do pomysłu budowy świątyni nie było najkorzystniejsze. Jednak dzięki osobowości proboszcza i jego charakterowi szybko uległo zmianie. Pojawili się przy nim akurat tacy ludzie, którzy go wspierali w tym pomyśle, można powiedzieć, że byli to tacy liderzy tej części miasta – opowiada Wacław Czakon, lubelski społecznik i członek Akcji Katolickiej przy parafii Świętego Krzyża. Przywołał przy tej okazji ciekawą historię z tamtego czasu. – Pewnego dnia do księdza proboszcza przyszli młodzi małżonkowie i powiedzieli, że zamiast trzymać pieniądze w banku, to oni mu je pożyczą na budowę kościoła, a on zwróci, gdy świątynia powstanie. Takich poruszających historii jest wiele. Ludzie chcieli kościoła, bo chcą czuć się Kościołem, wspólnotą – dodaje W. Czakon.

    Potrzeba autentyczności

    – Należałam do komitetu budowy kościoła, brałam udział w zbiórkach. Niechętnych było niewielu. Proboszcz zjednał sobie ludzi. Wychodził do nas, wyciągał rękę, był do dyspozycji – mówi Maria Bocheńska. – Podstawą jest autentyczność w relacji z wiernymi. Siłą tej parafii są liczne grupy i wspólnoty parafialne, a ich liczba potwierdza, że osoby świeckie chcą angażować się w życie parafii i lokalnego Kościoła – tłumaczy ks. Kamil Zaborek, wikariusz. Coraz więcej osób młodych przychodzi na spotkania do kościoła i salek parafialnych. Mimo obowiązków szkolnych, także tych związanych z egzaminami maturalnymi, będą się angażować w uroczystości jubileuszu parafii. – Kiedyś byłam zupełnie zamkniętą osobą. W parafialnym KSM-ie odkryłam swoje możliwości i zdolności, znalazłam też prawdziwych przyjaciół – opowiada Zuzanna Mulawa. – Ja nie chodziłam do kościoła w ogóle. Nie miałam pojęcia, że może być tak ciekawie i wyjątkowo. Teraz wiem, że wiele osób nie chodzi do kościoła, bo nie ma rzetelnej wiedzy na ten temat – opowiada Angelika Lato. – Mam poczucie, że wpływam na działania parafii i lokalnej wspólnoty. Teraz chcemy świętować, bo mamy jubileusz – dodaje Angelika.

    Ślady katakumb

    Dokładnie 4 maja 1990 roku wmurowano pierwszą cegłę w fundamencie, dając początek budowie nowego kościoła. Pierwsza Msza św. została odprawiona 20 maja 1990 roku w drewnianej kaplicy przez ówczesnego proboszcza parafii św. Maksymiliana Kolbego, z której części wydzielono nową parafię. 10 czerwca 1991 roku abp Bolesław Pylak dokonał poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego pochodzącego z katakumb św. Kaliksta w Rzymie, a 14 września 1993 roku poświęcił nową świątynię.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół