• facebook
  • rss
  • Wiarę widać w praktyce

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:15

    Jest tu studnia, przy której Jezus rozmawiał z Samarytanką, symboliczny Areopag nawiązujący do podróży św. Pawła i „ciasna brama”, przez którą mogą przejść pielgrzymi. Największe wrażenie robi pusty grób Chrystusa, w którego wnętrzu leżą świeżo rozrzucone płótna.

    Ulica doktora Kowalskiego w Puławach. Wszędzie dużo zieleni, pełno kwiatów. O tym, że w pobliżu jest szkoła, świadczą odgłosy niezmordowanych uczniów, którzy spędzają aktywnie czas na placu zabaw. Zanim na horyzoncie wyłoni się kościół Miłosierdzia Bożego w Puławach – pojawia się pierwszy znak miłosierdzia w praktyce – Hospicjum im. bł. Matki Teresy z Kalkuty. Stając przed świątynią i plebanią, człowiek nie ma wątpliwości, że wspólnotę parafialną tworzą ludzie, którzy zrozumieli, że miłość i wiara to coś więcej niż tylko słowa.

    Studnia z papieru

    Naprzeciw kościoła stoi potężny kontener. Zajrzeć do środka się nie da ze względu na fakt, że jest gigantycznych rozmiarów. Nie służy jednak do gromadzenia śmieci. Zbierana jest do niego makulatura, której parafianie nanieśli już tony. Kontener cały czas się zapełnia papierowym budulcem. – Zebraliśmy 33 tys. zł z makulatury i wybudowaliśmy studnię w Zambii. To dzieło parafian i mieszkańców całego miasta, bo wszyscy się angażowali. Podczas uroczystości odpustowych pieniądze przekazaliśmy misjonarzowi o. Otto Katto – tłumaczy ks. Andrzej Sternik, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Puławach. – Parafianie zdecydowali, że chcą, by ten kontener pozostał i służył w praktyczny sposób budowaniu wyobraźni miłosierdzia. Dzięki zebranej aktualnie makulaturze dziesiątka dzieci z potrzebujących rodzin otrzymuje stypendia, które są dla nich wsparciem w nauce i rozwoju – dodaje proboszcz.

    Intensywna ewangelizacja

    W parafii nieustannie dokonuje się stała formacja duchowa, która ma bezpośrednie przełożenie na życie codzienne wspólnoty. Aktywnych jest w parafii kilkadziesiąt grup formacyjnych i modlitewnych. Kolejne osoby przygotowują się poprzez kursy ewangelizacyjne, by w ramach nowej ewangelizacji wyjść do parafian, zwłaszcza tych, którzy na co dzień nie przychodzą do Kościoła. – Działa tu kilkudziesięcioosobowy oddział Caritas. Celem jest troska o najuboższe rodziny. Wydajemy żywność nie tylko z okazji świąt. Na plebanii za darmo prowadzone są korepetycje dla dzieci z języka angielskiego. Z funduszu kapłańskiego kupujemy obiady dla potrzebujących dzieci w szkole. Organizujemy również ferie stacjonarne dla dzieci – wyjaśnia ks. Andrzej. – Jestem pomocnikiem księdza odpowiedzialnego za liturgię w parafii. Dbamy o piękną oprawę Mszy św., bo to jest ważne dla wiernych. Formacja ministrancka pozwala nam dawać świadectwo w szkole, wśród rówieśników. Dzięki temu, że jestem blisko kościoła, moje życie jest uporządkowane, i w rodzinie, i w szkole. Bardzo sobie cenię tę wspólnotę wiary i przyjaźni. W sytuacji problemów, wątpliwości jest z kim porozmawiać, człowiek może uniknąć dzięki temu błędów, które słono kosztują – tłumaczy Adam Żuchnik, uczeń I LO w Puławach.

    Biblia w ogrodzie

    Nowym i ciekawym pomysłem, jaki został zrealizowany przy kościele, jest ogród biblijny. Ten obraz natury wpisuje się architektonicznie w zabudowę przestrzeni miejskiej. A wiadomo, w Puławach zieleni nigdy dosyć. Na placu przed świątynią rozpościera się ogród, który ma niezwykłą symbolikę. Każdy punkt widokowy jest opatrzony specjalnym komentarzem. Znajduje się tu Arka Noego i stągwie kamienne z Kany Galilejskiej, tablice z dziesięcioma przykazaniami oraz owce prowadzone przez Dobrego Pasterza. Jest również studnia, przy której Jezus rozmawiał z Samarytanką, symboliczny Areopag nawiązujący do podróży św. Pawła i ewangeliczna „ciasna brama”, przez którą mogą przejść zwiedzający. Największe wrażenie robi jednak pusty grób Chrystusa, w którego wnętrzu leżą rozrzucone płótna. Całość kompozycji uzupełniają rośliny, na które patrzyli bohaterowie biblijni. To kompozycja ok. 6 tys. różnych roślin i krzewów. – Pomysł założenia takiego ogrodu pojawił się w mojej głowie w czasie pielgrzymki do Ziemi Świętej. Zbudowaliśmy go przy współpracy z Biurem Zieleni Miejskiej. Po usunięciu starych drzew na cmentarzu mieliśmy jako parafia obowiązek nasadzić nowe rośliny. Rada parafialna poparła pomysł, by zieleń pojawiła się przy kościele, a jednocześnie by mogła służyć społeczeństwu lokalnemu. Jest on też formą ewangelizacji, to niejako Biblia w obrazkach. To historia zbawienia w skrócie – wyjaśnia ks. Sternik. – Ogród jest naszą radością, ale trzeba podkreślić, że to tylko pomoc w modlitwie, choć bardzo piękna. Dzisiaj dziękujemy Bogu za to, że nasz kościół powstał, że władze komunistyczne przed 30 laty zgodziły się w końcu na budowę świątyni. Teraz w ramach wdzięczności trzeba nam dbać o bliźnich według nauki naszego Mistrza – mówi Anna Mokrzycka, przedstawicielka rady parafialnej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół