• facebook
  • rss
  • Czas odpowiedzi

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 29/2015

    dodane 16.07.2015 00:15

    Od strony technicznej wydarzenie obsługuje 200 osób, bo w drogę do duchowej stolicy Polski uda się kilka tysięcy pątników z Lubelszczyzny.

    To jedna z najmłodszych pielgrzymek w kraju. Coraz częściej maszerują całe rodziny – i nie chodzi tu wcale o tani urlop – ale o umocnienie wiary przez wyrzeczenia i świadectwo innych. W tym roku pielgrzymkę na ulicach Lublina promowały specjalnie zaprojektowane billboardy, których celem było informowanie szerokiej opinii społecznej o zbliżającej się wędrówce. Miały również edukować osoby, które niekoniecznie znajdują się w ścisłym centrum życia Kościoła. Zdaniem pomysłodawców promocja Ewangelii w przestrzeni miasta powinna być tak samo naturalna jak promocja wydarzeń kulturalnych czy społecznych.

    Najpierw opór

    – Nigdy nie byłam zwolenniczką radosnych pląsów w rytm pielgrzymkowej muzyki. Gdy studiowałam, raczej unikałam takich form pobożności, szukając ciszy i skupienia, czasem wymagającej lektury. Pierwszy raz na pielgrzymkę namówił mnie mąż, i to mnie zdziwiło, bo jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, a w wierze dużo przestrzeni pozostawia rozumowi. Nie ukrywam, że czułam opór. Jednak zaufałam mu i przeżyliśmy wspaniały czas. W tym roku pójdziemy znów, po latach – ale już z dwójką dorastających dzieci. Chcę, by mogły skosztować tej atmosfery, a w przyszłości same będą mogły zadecydować, czy będą chodzić na pielgrzymki, czy zechcą odkrywać inne formy pobożności – opowiada Małgorzata z Lublina. Łukasz, który pozytywnie zaliczył egzaminy na uczelni, na pielgrzymce był już czterokrotnie. Namówili go koledzy i koleżanki z klasy. – Miałem obawy przed pielgrzymką, bo nie znałem ani pieśni, ani wyszukanych modlitw. To, co zadecydowało o tym, że pielgrzymka wpisała się na stałe w mój wakacyjny kalendarz, to okazja do pogłębionej spowiedzi i modlitwa przez cały dzień oraz oderwanie od tego całego zgiełku, który towarzyszy człowiekowi na co dzień – wyjaśnia student.

    Droga pewności

    Pielgrzymowanie ma wiele twarzy. Każdy pątnik wyrusza na szlak z konkretną intencją, która nurtuje jego umysł. Dla jednych pielgrzymka to chęć pogłębienia wiary, oderwania się od szarej rzeczywistości, okazja do podziękowania za otrzymane dary lub też próba zmierzenia się z własnymi słabościami. – Każdy z nas ma w sercu pytania dotyczące sensu życia. Nikt przed nimi nie ucieknie. Na pielgrzymce można poszukać na nie odpowiedzi. Z drugiej strony jest to czas niezwykłej radości i przyjaźni – mówi ks. Mirosław Ładniak, przewodnik lubelskiej pielgrzymki. Według przewodnika jest to też okazja, by odkryć, jak bardzo jest się wartościowym i fajnym człowiekiem. Zaznacza przy tym, że każdy ma swój pomysł na duchowość. – Jednak pielgrzymka połączona z wysiłkiem, z modlitwą i doświadczeniem drugiego człowieka daje potencjał, który jest raczej niemożliwy w innych miejscach – tłumaczy ks. Ładniak. Sam na pielgrzymce był ponad 30 razy. Podkreśla na każdym kroku, że wierzy w potęgę modlitwy pielgrzymkowej. – Mam bardzo wiele świadectw ludzi, którzy doświadczyli niezwykłych wydarzeń dzięki pielgrzymce. Ja sam wiele zawdzięczam pobożności maryjnej i nie wyobrażam sobie lepszej drogi duchowej dla siebie niż ta – podkreśla ks. Mirek.

    Fundusz na chodzenie

    Pielgrzymka nie działa tylko w trakcie wędrówki na Jasną Górę. Tuż po jej zakończeniu trwają spotkania modlitewne oraz integracyjne w parafiach, zaczyna się już przygotowanie do przyszłorocznego wędrowania. Nie można zapominać o festiwalu piosenki pielgrzymkowej, który odbywa się od kilku lat pod koniec sierpnia w ramach SMAL. – W tym roku przeprowadziliśmy szczególna akcję. Spotykaliśmy się co miesiąc w innej części archidiecezji, by promować pielgrzymkę, ale przede wszystkim modlić się w intencjach pielgrzymów. Należy pamiętać, że ci parafianie, którzy idą do Częstochowy, po powrocie stanowią niezwykłe wsparcie dla duszpasterzy i wspólnot parafialnych – wyjaśnia duszpasterz. Tak jak w latach ubiegłych będzie funkcjonował fundusz „Idę z tobą”. – Początkowo miał być on wsparciem dla tych osób, których nie było stać na pokrycie kosztów pielgrzymki w kwocie 75 zł. Z czasem okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, bo wiele osób z różnych przyczyn nie może iść na Jasną Górę, a ma pragnienie przedstawienia tam swoich intencji. Zostawiają więc intencje i pieniądze, by ktoś inny mógł modlić się w intencjach ofiarodawców – podkreśla.

    Zacne grono

    Tegoroczna pielgrzymka jest również duchowym przygotowaniem do przeżycia Światowych Dni Młodzieży, zwłaszcza w archidiecezji lubelskiej. – W tym roku pątnicy będą się modlić o duchowe owoce ŚDM oraz pełne łaski spotkanie z papieżem Franciszkiem i młodymi całego świata – tłumaczy ks. Mirek. Druga intencja związana jest z partnerem lubelskiej pielgrzymki. W ubiegłym roku był nim lubelski „Gość Niedzielny”, w tym jest to Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II. – Będziemy dziękować za łaskę powołania tej uczelni, która niebawem będzie obchodzić 100. rocznicę powstania – tłumaczy ksiądz przewodnik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół