• facebook
  • rss
  • Chodzi o bezpieczeństwo

    Ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 35/2015

    dodane 20.08.2015 00:00

    O ograniczeniach w dostawie energii, bezpiecznych zasobach wody i energii oraz skutkach pogodowych dla rolnictwa z Wojciechem Wilkiem, wojewodą lubelskim, rozmawia ks. Rafał Pastwa.

    Ks. Rafał Pastwa: Czy w związku z falą upałów powinniśmy czuć niepokój w kwestii dostaw energii elektrycznej?

    Wojciech Wilk: Nie ma powodów do niepokoju. Mieszkańcy naszego województwa zupełnie nie powinni się martwić. Nie będzie żadnych ograniczeń w dostawach prądu do gospodarstw domowych, jak też do najważniejszych instytucji, na przykład szpitali. Ograniczenia były przejściowe i dotyczyły największych odbiorców energii elektrycznej, czyli dużych zakładów przemysłowych. W naszym województwie to na przykład puławskie Azoty, czy FŁT w Kraśniku. Otrzymywały mniej prądu tylko w określonych godzinach i to przez kilka dni. Potem przywrócono dostawy energii na normalnym poziomie.

    Na czym polega i z czego wynika ograniczenie dostaw energii do dużych zakładów przemysłowych?

    Przy tak wysokich temperaturach, do tego trwających tak długo, elektrownie zaczynają borykać się z pewnymi problemami. Niektóre wykorzystują do chłodzenia instalacji wodę z rzek, a ich poziom jest teraz za niski. Do tego przy długotrwałym upale rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia awarii w elektrowniach. Zgodnie z procedurami przygotowanymi na taką sytuację mogą być ograniczane dostawy prądu do tych odbiorców, którzy zużywają go najwięcej. Jak już wyjaśniłem, to największe zakłady przemysłowe, które zresztą są przygotowane na taką ewentualność, bo zapisy o możliwości ograniczenia dostaw prądu są umieszczone w ich umowach na dostawę energii. A w tej całej operacji chodzi po prostu o to, by zwykli ludzie mieli prąd bez żadnych ograniczeń.

    Susza nie sprzyja rolnikom i producentom owoców i warzyw. Jak wygląda poziom strat w tych sektorach?

    Długi okres ponad 30-stopniowego upału przy braku deszczu musiał spowodować straty w rolnictwie. Najgorzej jest w uprawach roślin strączkowych, np. na plantacjach fasoli. Kłopoty mają także rolnicy uprawiający buraki czy krzewy owocowe. Straty dokładnie policzą specjalne komisje, powołane przeze mnie na wniosek wójtów poszczególnych gmin województwa.

    Czy rolnicy i sadownicy będą mogli liczyć na konkretną formę pomocy?

    Jeśli straty obejmą 30 procent upraw w ich gospodarstwach, będą mogli ubiegać się o tzw. kredyty klęskowe. To kredyty na odbudowę zniszczonych upraw, udzielane na preferencyjnych warunkach, z niskim oprocentowaniem, z wydłużonym okresem spłaty. Możliwe jest też uzyskanie pewnych ulg, np. w opłatach na KRUS. Jesteśmy także w stałym kontakcie z Ministerstwem Rolnictwa, które szuka innych form pomocy.

    Kolejnym problemem jest dostęp do wody pitnej. W Polsce są regiony, w których jej brakuje. A jak sytuacja wygląda na Lubelszczyźnie?

    Nie ma żadnego problemu z dostępem do wody pitnej. Poprosiłem wszystkie powiaty o informacje na temat działania sieci wodociągowych i okazuje się, że działają one bez zakłóceń. Faktycznie jednak niektórzy wójtowie zaapelowali do mieszkańców o oszczędne używanie wody do celów gospodarczych, np. podlewania.

    Czas wakacji, mimo upałów, sprzyja wycieczkom i wędrówkom. Być może znajdą się tacy, którzy zechcą wybrać się do lasu. Jak przestrzegać przed takimi pomysłami?

    Na chwilę obecną żadne nadleśnictwo w naszym województwie nie wprowadziło zakazu wstępu do lasu, ale ściółka leśna jest już mocno wysuszona. Wystarczy moment nieuwagi, nawet trochę rozżarzonego popiołu z papierosa, żeby wywołać pożar lasu, groźny dla ludzi, zwierząt i roślin. Dlatego z wycieczkami do lasu poczekajmy do zmiany pogody.

    W jaki sposób wojewoda lubelski wpływa na to, aby w poszczególnych gminach zachowano bezpieczeństwo i odpowiedzialność w sytuacji upałów i suszy?

    Za pośrednictwem „Gościa Niedzielnego” apeluję do wszystkich mieszkańców województwa o rozważne zachowanie przy tak wysokich temperaturach. Musimy pamiętać, że nasz organizm może na nie rozmaicie reagować. Trzeba pić dużo wody i w miarę możliwości unikać przebywania na słońcu. Proszę też gminne i miejskie ośrodki pomocy społecznej, by zwracały uwagę na sytuację osób samotnych, starszych i chorych, dla których zdrowia taka pogoda jest bardzo niesprzyjająca. Kontrolujemy też ośrodki, w których wypoczywają dzieci i młodzież. Poprosiłem wszystkie podlegające mi służby odpowiadające za bezpieczeństwo mieszkańców o działanie w stanie podwyższonej gotowości, w tym szczególnie policję i straż pożarną. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół