• facebook
  • rss
  • Realny świat jest ciekawszy

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 38/2015

    dodane 17.09.2015 00:15

    Jedną z najważniejszych rzeczy, jakie możemy dać swoim dzieciom, jest czas. Bez niego nie jesteśmy w stanie ich wychować jakkolwiek, nie mówiąc o dobrym wychowaniu.

    Z roku na rok pojawia się coraz więcej przedmiotów, które w zamyśle mają ułatwiać nam życie i oszczędzać nasz czas. Nie wiedzieć czemu jednak, im więcej wokół nas tych oszczędzaczy, tym mniej mamy czasu.

    W realu też fajnie

    Biskupi w liście pasterskim skierowanym do wiernych z okazji V Tygodnia Wychowania zwracają m.in. uwagę na zagrożenia, jakie pojawiają się w naszych czasach, polegające na fragmentarycznym spojrzeniu na kwestię wychowania młodych ludzi. „Dzisiejszy świat skupia się głównie na ekonomii i ograniczaniu zainteresowań do przyjemności, pomijając sferę duchową człowieka, co zdecydowanie zmierza do jego niepełnego wychowania” – piszą biskupi.

    – Zdaję sobie sprawę, że zapewnianiem dzieciom różnego rodzaju form aktywności poza domem uciekam nieco od zwykłego bycia z nimi – mówi Paulina Korab, przedsiębiorca, mama trzech synów. – Ale dzisiejszy świat wymusza poniekąd na rodzicach, by dzieci poza samymi lekcjami miały jeszcze wiele innych dodatkowych zajęć. Nie chcę, by zostawały w tyle, więc mimo różnych trudności finansowych staramy się im z mężem zapewnić możliwość gry w tenisa czy dodatkową naukę języków. Agnieszka Kantor-Kołodyńska, architekt i mama piątki dzieci, jest przekonana, że największą wartość dla dziecka ma oferowany mu czas. – Myślę, że największym wyzwaniem dla rodziców XXI wieku jest pokazanie dzieciom tego, że realny świat jest ciekawszy i ważniejszy niż ten kreowany w szeroko rozumianych mediach. To ważne, by w pędzie codzienności szukać wspólnego czasu przeznaczonego na bycie razem i zajmowanie się zarówno obowiązkami, jak i rozrywką. Niezależnie od tego, czy przeznaczymy go na wspólne gotowanie, obejrzenie wartościowego filmu czy na przygotowanie do sprawdzianu – zauważa. By dzieci wychowywać, trzeba sobie zarezerwować ten czas w swoim planie na życie. – W wychowaniu ważne jest, by rodzice swoim życiem świadczyli o tym, że rzeczywiste, prawdziwe i szczere relacje międzyludzkie są podstawą. Poprzez relacje z członkami rodziny, przyjaciółmi i współpracownikami dajemy naszym dzieciom świadectwo o potrzebie szacunku, tolerancji, akceptacji i empatii wobec drugiego człowieka – podkreśla A. Kantor-Kołodyńska.

    Wydobyć wartości

    Dzieci wychowują rodzice, ale także inni ludzie. – W wychowaniu młodego człowieka nie chodzi o przekazywanie wiadomości – mówi ks. Piotr Goliszek z Wydziału Katechetycznego Archidiecezji Lubelskiej. – Chodzi przede wszystkim o jego kształtowanie. Mamy za zadanie pomóc młodemu człowiekowi urzeczywistnić jego człowieczeństwo, czyli nauczyć go, jak stawać się w pełni człowiekiem, jak się rozwijać, samego siebie kształtować oraz szanować siebie i innych. Taki cel stawia sobie katecheza, która, jak zauważa ks. Goliszek, nie tylko ewangelizuje, naucza i wprowadza we wspólnotę Kościoła, ale także właśnie wychowuje. Wychowują więc oprócz rodziców również katecheci, których zadanie nie polega na narzucaniu swojego stylu życia, ale zwracaniu uwagi na dobro. – Jeśli katecheta żyje Ewangelią, sakramentami i jest prawdziwie zjednoczony z Chrystusem, to jest w stanie wydobywać z młodych ludzi pozytywne wartości – podkreśla ks. Piotr Goliszek. – Musimy pamiętać, że na katechezę przychodzą dzieci i młodzież z różnych środowisk – zauważa. Przychodzą więc dzieci z rodzin, w których życie religijne jest bardzo dynamiczne, żywe, ale są także i takie, które z większą aktywnością religijną spotykają się dopiero w szkole. My, katecheci, mamy za zadanie pokazać im, jaką wartością jest religia, by nie zniszczyły i nie zatracilły swojego życia. By młodzi nie zniszczyli swojego życia, oprócz rodziców i katechetów czuwają także nauczyciele, a w szczególności pedagodzy. – Najważniejszy jest konsekwentny i spójny system wychowawczy w szkole i w domu. Taki dopiero może przynosić rezultaty – przekonuje Agnieszka Szajda, pedagog i socjoterapeuta w jednej z lubelskich szkół. Dziś niestety pedagog staje się coraz częściej osobą zastępującą rodziców w procesie wychowawczym. – A to nie jest łatwe – zauważa A. Szajda. – Jeśli jednak tak się zdarza, że możemy być jedynym dobrym wzorcem dla dziecka, to musimy się starać odpowiedzialnie przekazywać wartości. Zachęcam też rodziców do wyzbycia się lęku i obawy przed powierzaniem problemów czy trudnych sytuacji domowych pedagogowi szkolnemu – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół