• facebook
  • rss
  • Wciąż widzę czołgi

    ag

    dodane 13.12.2015 19:40

    Stan wojenny. Najgorszy był odgłos czołgów jadących ulicami Lublina. Wtedy rzeczywiście rodził się gdzieś w człowieku lęk. Nie wiedzieliśmy, jak to się skończy. Liczyłem się nawet z tym, że mogą nas zastrzelić.

    Zima była mroźna. Śnieg przykrywał Lublin, do tego siarczysty mróz. W kraju było niespokojnie. Od listopada przez całą Polskę przelewała się fala studenckich strajków. Był to znak protestu wobec zmian ustawy o szkolnictwie wyższym i mianowania przez władze PRL rektora w Radomiu. Środowiska akademickie były oburzone taką ingerencją w wewnętrzne sprawy uczelni. Lubelscy studenci dołączyli do kolegów z innych miast, rozpoczynając strajk.

    Kiedy na rozkaz władz oddziały ZOMO zaatakowały strajkujących studentów z Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie, nie tylko studenci, ale wielu ludzi w całym kraju zdało sobie sprawę, że władza gotowa jest do rozwiązań siłowych. Na uczelniach strajk zakończono, dochodząc do wniosku, że cel został osiągnięty i dalszy protest nie ma sensu.

    W czwartek po zakończeniu strajku studenci rozeszli się do domów i akademików. Wciąż jednak żyli wydarzeniami, w których przez ostatnie tygodnie uczestniczyli. Ci zaangażowani w działalność solidarnościową, sprzątali jeszcze po strajku i uważnie nasłuchiwali informacji płynących z różnych źródeł. Przed północą 12 grudnia 1981 roku osoby wracające z miasta do akademika przekazywały informacje o wzmożonym ruchu milicji na ulicach Lublina. Wkrótce dotarła wiadomość o tym, że rozpoczęły się aresztowania działaczy „Solidarności”. Głuche zrobiły się telefony. To było potwierdzeniem, że coś się dzieje i trzeba ostrzec ludzi. Dzięki pomocy jednego z lubelskich taksówkarzy studenci ruszyli od domu do domu działaczy solidarnościowych, by ich powiadomić o grożącym im niebezpieczeństwie.

    Gdy rano Lublin się obudził Polska znajdowała się w stanie wojennym. Na ulicach były czołgi i wojsko. Ludzie nie wiedzieli co się stanie. Ci, którzy pamiętają tamten dzień uważają go za jeden z najgorszych w życiu.

    Od kilku lat rocznica tamtych wydarzeń z 13 grudnia 1981 roku jest okazją do przypomnienia historii przez rekonstrukcję działań milicji i ZOMO, którzy gotowi byli pobić i aresztować każdego, kto miał inne zdanie niż ówczesna władza PRL.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół