• facebook
  • rss
  • Świat się chwieje

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 04/2016

    dodane 21.01.2016 00:15

    Jest dziennikarzem, którego nie da się zaszufladkować. Mówi, że nie lubi swoich tekstów. W Lublinie zostawił dobre wrażenie – pokazał, że myśli w sposób otwarty i krytyczny. 


    Na spotkaniu z czytelnikami w Lublinie podczas promocji książki „Świat się chwieje” sugerował konieczność refleksji nad czasem polskiej transformacji. Ale i nad teraźniejszością. Publikacja jest zapisem dwudziestu rozmów o tym, co z nami dalej. Sroczyński rozmawia m.in. z Marcinem Królem, Janem K. Bieleckim i Janiną Ochojską. 


    Próba ekspiacji


    Układ książki opiera się na schemacie: wolność, równość, braterstwo. Autor bardzo mocno podkreśla zaniedbania poprzednich władz dotyczące kwestii społecznych, w tym równości i poczucia godności. Ten zarzut zaniedbania stawia zwłaszcza polskiej inteligencji. – Godność to nie jest takie sobie gadanie. To bardzo ważny element naszego życia – powiedział G. Sroczyński. – W twórcach polskiej transformacji jest wielka potrzeba ekspiacji. To nie tak, że wszystko wyszło źle, ale że jednak coś wyszło źle. A w naszym kraju trudno prowadzić uczciwie dyskusję – dodał. 


    Winni i odrzuceni


    Podczas spotkania z czytelnikami wyznał, że musiał porzucić powszechny w pokoleniu czterdziestolatków pogląd, że wszystko idzie dobrze, a z roku na rok będzie lepiej, ze wolny rynek sprawi, iż dobrobyt i liberalna demokracja zapanują na całym świecie. Wywiady, które przeprowadził i zebrał, to zarzut wobec skrajnego indywidualizmu, który powoli, ale skutecznie zaczął wypierać inne wartości, a przede wszystkim zaczął niszczyć wspólnotę. Kilkukrotnie pojawia się wątek likwidacji PGR-ów i ludzi, o których nikt nie pomyślał, bo skoro otwarł się rynek, to każdy sobie poradzi. – To bolesne, że tym ludziom, którzy sobie nie poradzili, wmawiano, że są homo sovieticus – powiedział z wyrzutem dziennikarz. Podzielił się z czytelnikami również swoją osobistą refleksją na ten temat. Powiedział, że zastanawia się nad tym, co by z nim się stało, gdyby wychował się w takim miejscu, czy udało by mu się, gdyby żył z dala od świata, choćby z dala od środków transportu. Konkluzją lubelskiego spotkania był zarzut wobec inteligencji, że w okresie przemian skupiła się na wolności, zapominając o wspólnocie i równości społecznej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół