• facebook
  • rss
  • Abp Życiński nie opowiadał bajek

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:15

    Zaskakiwał ludzi swoją wrażliwością i bystrością umysłu. Był budowniczym mostów. Przez dwa dni analizowano jego dorobek naukowy. Poświęcono mu także wieczór wspomnień.

    Nie dać się ogarnąć czarnym myślom, nie pozwolić, żeby naszą uwagę koncentrowało tylko to, co złe i pesymistyczne. Widzieć łaskę Bożą działającą w sercu świata, poszukiwać niezgłębionych bogactw Chrystusa, wydobywać je na świat – mówił przed laty abp Józef Życiński. Przez dwa dni na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim analizowano jego dorobek naukowy, poświęcono mu także wieczór wspomnień. Konferencja „Między empirią a teorią” wpisała się w obchody 5. rocznicy śmierci abp. Życińskiego i 70. rocznicy powstania Wydziału Filozofii na uniwersytecie.

    Wieczór wspomnień

    – Tak jak żył, tak dynamicznie odszedł – mówił abp Stanisław Budzik. Podkreślił, że ciągle, po tych pięciu latach, spotyka abp. Józefa w miejscach, gdzie teraz sam bywa jako metropolita lubelski. Znali się przez 21 lat. – Gdy przyjechał do Tarnowa, zobaczyłem go po raz pierwszy. Ten pierwszy dzień w diecezji był już zapowiedzią tego, co będzie się działo w całym jego życiu i działalności biskupiej, bo w tym pierwszym dniu zdążył podjąć już kilka decyzji, zapowiedzieć wiele akcji i wzbudzić serdeczny entuzjazm słuchaczy, mówiąc: „Jestem Józef, wasz brat”. Gdy wypowiedział to w sali seminarium duchownego, wobec kilkuset alumnów, wzbudził niesamowity aplauz. Potem był jego komentarz do tego aplauzu: „Moi drodzy alumni, przemieńcie energię kinetyczną waszych oklasków na adorację Chrystusa” – wspominał abp Stanisław Budzik. Opowiadał również o ich wspólnej podróży do Lublina, gdy abp Życiński został mianowany metropolitą lubelskim. – Józefie, nasz bracie, tak bardzo byłeś podobny do apostoła Pawła. Jak on w dobrych zawodach wystąpiłeś, bieg ukończyłeś, wiary ustrzegłeś. Jesteśmy przekonani, że Pan oddał Ci wieniec sprawiedliwości – tymi słowami podsumował wspomnienia o swoim poprzedniku.

    Wołający na puszczy

    Prof. Janusz Wrona z UMCS wspominał abp. Józefa Życińskiego pod kątem jego postawy dotyczącej kształtu przeprowadzanej w Polsce lustracji. – Walczył o to, by lustracja przebiegała w duchu ewangelicznym. Ludzie, którzy uchwalili ustawę o IPN, przyjęli zasadę, że wszystko, co jest w archiwach instytutu, jest prawdziwe. On odcinał się od takiej interpretacji, ale chciał, by poznawać i badać te archiwa. Dlaczego walczył z takim postrzeganiem lustracji? Napisał kiedyś: „Nasz chrześcijański humanizm musi przejawiać się w szacunku do człowieka, którego nim się oskarży, należy mu dać prawo, by zabrał głos, przedstawił swoje racje, opisał kontekst. W żadnym wypadku nie wolno nam stawiać na tej samej płaszczyźnie tych, którzy zdradzali, robiąc karierę i szukając korzyści finansowych, i tych, którzy zastraszani i złamani, nie wytrzymywali presji i przez pewien czas zgadzali się na współpracę, potem się z niej wycofywali. Nie wolno niszczyć dobrego imienia, jeśli chcemy powtórzyć, że fundamentem naszego życia jest Chrystus”. – Wówczas był to głos wołającego na puszczy, który ściągał na niego niesamowite ataki i pomówienia, otwarte lub ukryte – mówił profesor Wrona.

    Nauka darem Boga

    Ksiądz Wojciech Kotowicz, były doktorant abp. Życińskiego, koncentrując się na całości jego dorobku powiedział, że dostrzega w jego twórczości chęć powiązania obrazów świata, trzech kultur: humanistyki, nauk przyrodniczych i myśli chrześcijańskiej. – Stał na stanowisku, iż chrześcijanin, który podlega zbawieniu w całym wymiarze swego człowieczeństwa, musi pozwolić kształtować się przez naukę, która obok objawienia jest darem Boga – mówił ks. Wojciech.

    Szukał człowieka

    Osobami odpowiadającymi za organizację dwudniowej konferencji na KUL 26 i 27 stycznia byli: ks. dr Marek Słomka, były sekretarz arcybiskupa, i dr hab. Arkadiusz Gut. – W poszerzonej formule chcieliśmy się przyjrzeć dorobkowi naukowemu i duszpasterskiemu abp. Życińskiego i spojrzeć na jego człowieczeństwo. Niektórzy wprost mu mówili, by nie posługiwał się przesadnie językiem filozoficznym na ambonie – mówił ks. dr Marek Słomka. Jednak trzeba stanowczo podkreślić, że język Życińskiego, także podczas kazań, był zrozumiały dla ludzi reprezentujących odmienne środowiska i upodobania. – Wynikało to z faktu, że zawsze chciał być blisko ludzi. Postrzegał świat jako zbiór osób, ale traktowanych nie zbiorowo, lecz indywidualnie. Myślę, że w tym tkwi wspólny mianownik filozofowania i życia abp. Życińskiego – podsumował ks. Słomka.

    Józef Mirosław Życiński

    urodził się 1 września 1948 r. w Nowej Wsi. W latach 1990–1997 był biskupem diecezji tarnowskiej. 14 czerwca 1997 papież Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą lubelskim. Ingres do archikatedry lubelskiej odbył się 29 czerwca 1997 r. Abp Życiński zmarł nagle 10 lutego 2011 r. w Rzymie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół