• facebook
  • rss
  • Prawdziwy sens chrześcijaństwa

    Tomasz Dostatni OP

    dodane 13.02.2016 12:00

    Kard. Christoph Schönborn udzielił głośnego wywiadu słowackiemu tygodnikowi „Týždeń”, który został przedrukowany w jednym z dzienników w Polsce, dzięki tłumaczeniu o. Tomasza Dostatniego OP.

    Austriacki kardynał odnosi się w rozmowie do sytuacji związanej z kryzysem uchodźców w Europie. Szczególnie mocno wypowiada się o postawie krajów Europy Środkowej, które nie są entuzjastycznie nastawione wobec przyjmowania uchodźców.

    Papież Franciszek stale potrzebuje swoich mądrych interpretatorów. Także w Polsce. Ostatnio opublikowany wywiad z kard. Christophem Schönbornem, arcybiskupem Wiednia i dominikaninem, jest tego najlepszym przykładem. Gdy papież mówi o potrzebie przyjmowania uchodźców, którzy utracili dom i całe mienie, często także najbliższych, to zbyt często słychać głosy uzasadniające z perspektywy chrześcijańskiej, że my musimy się przed nimi bronić. Kardynał Schönborn mówi: „To straszne, że argumentem przeciwko uchodźcom ma być nasze chrześcijaństwo, to, że nie chcemy być islamizowani... To skandal, a odwoływanie się do chrześcijańskich wartości jest śmieszne. Przepraszam, ale muszę to twardo powiedzieć, mimo wielkiego uznania dla Polski, mimo wdzięczności za upadek sowieckiego reżimu, do którego przyczynił się Jan Paweł II. Wspominam z czcią ofiary węgierskiego powstania, Praskiej Wiosny, roku 1981 w Polsce. Podziwiam wasz heroizm walki o wolność i ludzką godność. Ale to wszystko zostało zapomniane. Co się stało? Co się z wami stało?”.

    Warto te słowa usłyszeć i może na początku Wielkiego Postu zrobić sobie rachunek sumienia – jeśli chodzi o wypowiadane zdania co do wezwania papieża Franciszka w sprawie uchodźców.

    Austriacki kardynał chodzi na dworzec kolejowy i spotyka się z wysiadającymi z pociągów tułaczami i słyszy od muzułmanów: „Jesteście chrześcijanami, bo potrafiliście pomóc”. I sam komentuje: „Nie wierzymy, że nasze chrześcijaństwo jest jeszcze atrakcyjne – a przecież właśnie mamy wielką okazję pokazać innym nasze zasady”.

    Znam kard. Schönborna, mogliśmy w Czechach się spotykać wiele razy. Znam historię jego życia jako uchodźcy, dlatego dobrze rozumiem, co chce powiedzieć, gdy mówi: „Miałem dziewięć miesięcy, gdy musieliśmy uciekać z Czechosłowacji. Wyrastałem w świadomości, że jesteśmy uchodźcami. Mama często opowiadała o wypędzeniu niemieckich obywateli po II wojnie światowej. Pierwsze mieszkanie dostaliśmy, gdy miałem sześć lat, wcześniej stale żyliśmy jako wypędzeni, raz tu, raz tam... Miałem 11 lat, gdy podczas powstania 1956 r. dotarli do nas, do Austrii, Węgrzy. Wszędzie wokół byli uciekinierzy, tysiące ludzi. Niektórzy krewni szli nad rzekę pomagać im przekroczyć granicę. W naszym małym miasteczku otworzyliśmy dla nich salę gimnastyczną, plebanię, każde możliwe miejsce. Musimy pomóc – to było oczywiste”.

    „Potem był rok 1968 i znowu tysiące uciekinierów z Czechosłowacji. Później stan wojenny w Polsce, rok 1981, i kolejne tysiące ludzi. W roku 1991 przyszli uchodźcy z Jugosławii, też tysiące...”.

    To słowa, emocjonalne i proste - tak, jakbym słyszał papieża Franciszka, gdy mówi o Lampedusie. Czy też wspominanego w tych dniach zmarłego 5 lat temu arcybiskupa Życińskiego. Dlatego słuchajmy takich świadków jak kard. Schönborn, bo on ma nam coś ważnego do przekazania. Proste przesłanie: „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie...”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    • Stanisław_Miłosz
      14.02.2016 10:01
      Wtargnąłem do waszego domu, a przyjęliście mnie. Wyrzuciłem was zeń, bo mi się należy, a wy pokornie opuściliście go, bo to wasz chrześcijański obowiązek.
      Szatańskie wersety.
    • PTaraski
      14.02.2016 10:02
      > To słowa, emocjonalne i proste - tak, jakbym słyszał papieża Franciszka, gdy mówi o Lampedusie. Czy też wspominanego w tych dniach zmarłego 5 lat temu arcybiskupa Życińskiego.

      No tak, emocje, hasła, odczucia. Do tego hasła i apele. No i dwie kontrowersyjne postacie. Na siłę lansowana w mediach katolickich abp. Życiński, według wielu TW Filozof, którego wielu bardzo źle wspomina. I kard Schonborn ze swoim wsparciem dla homoseksualistów, komunii dla rozwiedzionych itp. Za to nie ma nawet próby zmierzenia się z rzeczywistością masowej migracji z kręgów obcych nam kulturowo.

      To wszystko bardzo wiele mówi o zwolennikach niekontrolowanej migracji i ich sympatiach, które z chrześcijaństwem nie mają nic wspólnego. Mam wrażenie, że ktoś tutaj chce być "miłosierny" kosztem społeczeństwa, które musi się potem zmagać z problemami migracji, jak przestępczość, nieróbstwo, terroryzm, agresja, bezprawie, ...
    • aristotle
      14.02.2016 13:26
      "Przez jakąś szparę dym szatana wszedł do Świątyni Boga"
      - Paweł VI


      ....to tyle co tu można powiedzieć...
    • webjasiek
      14.02.2016 18:50
      Problem w tym, że:
      1) są uchodźcy
      2) są emigranci w ogromnjej liczbie
      3) są terroryści
      4) służby różnych krajów nie pozostawiają wątpliwości o istnieniu 3).
      5) ISIS jak się okazuje zarabia majątek na lewych paszportach "uchodźców z Syrii".

      Rozum podpowiada, że należy uwzględnić CAŁĄ prawdę i dopiero podejmować mądre działania. Pomagać uwzględniając racje rozumu. Same akty wiary nie wsparte aktami rozumu to fideizm, który już został dawno w Kościele skrytykowany. HEROIZM owszem, ale względem siebie samego. Nie może np. PANI PREMIER heroicznie zaryzykować życiem własnych obywateli. Istnieje gradacja w miłości i odpowiedzialności. Państwo ma obowiązek i prawo do zapewnienia NAJPIERW bezpieczeństwa swoim obywatelom. Dopiero potem innym. W Katechizmie wiemy, że mamy obowiązek pomagać ale imigranci mają się integrować i przyjmować wszystko z szacunkiem. To WARUNEK. Bezmyślne postawy fideizmu, które może pięknie i miłosiernie brzmią, ale niosąc za sobą pokłady głupoty, mogą zakończyć się tragediami, nie są aktami właściwymi. Nie ma co ukrywać : trudna sytuacja a takie głosy, które osobom używającym rozumu i próbującym rozpatrzeć wszystkie za i przeciw od razu przypinają łatkę "zdrajców miłosierdzia" są drańskie.

      Nawet doraźna i natychmiastowa POMOC musi być z głową a nie spontanicznie i bezrefleksyjnie i po prostu głupio. Np. zła pomoc podczas wypadku może przyczynić się do śmierci pacjenta. Prawo każe za to! Kto ukaże tych, co głupią pomocą ściągną wiele zła na ludzi?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół