• facebook
  • rss
  • Rektor KUL błogosławionym?

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:15

    Ksiądz profesor podkreślał, że różnice przekonań światopoglądowych nie powinny stanowić barier w prowadzeniu dialogu intelektualnego czy też w budowaniu kultury i codziennej rzeczywistości.

    Zbliżająca się 100. rocznica założenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego jest okazją do przypomnienia sylwetki ks. prof. Wincentego Granata (1900–1979) – dziewiątego rektora tej uczelni. Stał na jej czele w latach (1965–1970). Był wybitnym teologiem i pedagogiem. Przez uczniów nazywany „doctor humanus”.

    Początek procesu

    Proces beatyfikacyjny ks. prof. Wincentego Granata rozpoczął się 12 czerwca 1995 r. w Sandomierzu podczas pierwszej sesji inaugurującej dochodzenie kanonizacyjne pod przewodnictwem bp. Wacława Świerzawskiego. – Wtedy członkowie trybunału diecezjalnego złożyli przysięgę wierności zleconych zadań i zachowania tajemnicy. To był moment rozpoczęcia prawnego procesu kanonizacyjnego – wyjaśnia ks. prof. Zdzisław Janiec, postulator w procesie beatyfikacyjnym ks. Wincentego Granata. Proces posuwa się naprzód dzięki zaangażowaniu bp. K. Nitkiewicza. Dokonano już ekshumacji doczesnych szczątek kandydata na ołtarze i zabezpieczono je. – To recognitio, rozpoznanie. Patrząc w przyszłość, mamy zabezpieczone relikwie. Obecnie publikujemy akta sprawy, potem trafią one do odpowiedniej kongregacji. Jednak cały proces jest w ręku Boga – mówi ks. prof. Janiec.

    Dogmatyk personalista

    – Ksiądz Wincenty Granat był człowiekiem ciężkiej i systematycznej pracy. Była to praca paschalna, praca nad sobą. Drugim wymiarem było oddanie się wysiłkowi naukowemu, który zaowocował wieloma publikacjami. Był dogmatykiem. Uprawiał teologię żywą, koncentrował się na Bogu osobowym, nie abstrakcyjnym, jak również na zagadnieniu godności osoby ludzkiej. Był jednym z bardziej znaczących personalistów XX wieku. Jego teologiczny wkład stanowił grunt nauczania posoborowego w zakresie miłosierdzia Bożego – tłumaczy postulator.

    Czas lubelski

    11 czerwca 1965 r. na posiedzeniu senatu akademickiego został wybrany rektorem KUL na trzy lata. Obowiązki administracyjne ograniczyły jego aktywność dydaktyczną i naukową. Podczas inauguracji nowego roku akademickiego, w październiku 1965 roku, powiedział: „Idea nowożytnego uniwersytetu wyrasta w Europie z owej średniowiecznej społeczności studentów i profesorów, mającej w wielu dziedzinach autonomię i będącej niekiedy wyrocznią nawet w sprawach religijnych i moralnych. Nasz wiek daleko odszedł od owej universitas. Dlatego chyba potrzebna jest idea takiego uniwersytetu, który by wypracował humanistyczną wizję nowoczesnej kultury, dającej jakąś syntezę nadrzędną wszystkich działów twórczości człowieka. I tu chyba należałoby widzieć właściwe miejsce dla uniwersytetu katolickiego”. Podkreślał przy tym, że KUL nie chce wyłącznie cieszyć się tolerancją – a był to czas trudny dla uczelni ze względu na działania aparatu władzy PRL – ale chce brać udział w pracach nad tworzeniem wspólnoty narodowej, gdzie każdy człowiek miałby zapewnione prawo do wolności, równości i rozwoju. Podkreślał, że różnice przekonań światopoglądowych nie powinny stanowić bariery w prowadzeniu dialogu intelektualnego czy też w budowaniu kultury i codziennej rzeczywistości. Wkładał wiele wysiłku w to, aby katolicki uniwersytet w Lublinie realizował postulaty reformy soborowej oraz by aktywnie i kompetentnie uprawiał dialog ze światem współczesnym.

    Rok 1968

    Na kolejną kadencję rektorską ks. prof. Granat został wybrany 14 maja 1968 roku. Ten rok był czasem trudnym dla wielu środowisk akademickich. Studenci KUL, podobnie jak żacy z innych uniwersytetów, przyłączyli się do działań na rzecz wolności polskiej kultury. Gdy spadły na nich represje, ks. rektor Granat stanął w ich obronie. Nie opuścił ich, a nawet zorganizował dla nich akcję pomocy. Sam był wzywany przez UB i przesłuchiwany, zmuszany do usunięcia opornych studentów. Nie ugiął się i nie dopuścił, aby którykolwiek student lub pracownik uniwersytetu został usunięty za manifestowanie swoich poglądów. Nie wszystkim oczywiście postawa rektora się podobała. Jednak, jak wspominają świadkowie tamtych wydarzeń, ks. Granat był bezkompromisowy w walce o sprawiedliwość i dobro. Ksiądz prof. Granat zrzekł się funkcji rektora KUL 31sierpnia 1970 roku. Z Lublina przeprowadził się do Opola Lubelskiego, gdzie angażował się duszpastersko, poświęcał swój czas na pisanie. Po  7 latach wrócił do Sandomierza – był kapłanem diecezji sandomierskiej. Zmarł 11 grudnia 1979 roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół