• facebook
  • rss
  • Nauczyłam się dziękować

    dodane 18.02.2016 00:15

    – Choroba może być darem, impulsem do przemiany, ofiarą w intencji kogoś drugiego – mówił metropolita lubelski abp Stanisław Budzik.

    Za chorobę można nauczyć się dziękować, mimo bólu i trudu, jaki ze sobą niesie – mówi pani Barbara Kosińska, od 15 lat chorująca na stwardnienie rozsiane.

    – Kiedy postawiono diagnozę, świat zwalił mi się na głowę. Miałam małe dzieci, mąż pracował często poza Lublinem, więc wyobraziłam sobie siebie niepełnosprawną, samą z dziećmi, zamkniętą w domu. Nic tylko płakać. Nie chciałam jednak pokazywać tego, co przeżywam, moim bliskim, zwłaszcza dzieciom, które przecież w nas, rodzicach miały zawsze oparcie. Wiele rozmyślałam, modliłam się, spotykałam z różnymi kapłanami. Stopniowo, krok po kroku zaczęłam akceptować swój stan. Nie od razu wylądowałam na wózku. Pan Bóg dał mi 10 lat względnie samodzielnego życia. W tym czasie nasze dzieci na tyle dorosły, że nie wymagały już tak wiele mojej pomocy, a mąż zmienił pracę na taką, którą ma pod naszym domem, więc może wpaść do domu w nagłym wypadku. Dzień Chorego jest teraz dla mnie prawdziwym świętem i staram się być w katedrze, by z innymi chorymi modlić się i dziękować za moje życie. Takie, jakie jest – opowiada. O tym, że choroba może być darem, okazją do większej bliskości z Jezusem i zyskaniem życia wiecznego mówił także w homilii abp Stanisław Budzik. Nawiązał także do wydarzeń sprzed trzech lat, kiedy to właśnie w Dzień Chorego papież Benedykt XVI po odprawieniu Mszy św. dla chorych ogłosił swoją rezygnację ze Stolicy Piotrowej. Jego następca, papież Franciszek, jak i jego poprzednicy, otacza troską ludzi chorych, zwracając uwagę na to, że Kościół od początku swego istnienia troszczy się o nich. – Ogłaszając Dzień Chorego, Jan Paweł II zwracał uwagę świata na to, że ludzie chorzy są wśród nas i do wszystkich należy troska o nich. Kościół wypełnia to zadanie od samego początku, idąc za słowami z Ewangelii Marka, gdzie Jezus poucza, że Jego uczniowie na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie. Także dziś obecność kapłana przy łóżku chorego ma szczególne znaczenie. Jest on nie tylko towarzyszem w cierpieniu, ale przede wszystkim niesie Chrystusa, a z Nim ukojenie, pocieszenie, uzdrowienie – mówił metropolita.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół