• facebook
  • rss
  • Korzyści z myślenia

    ks. Rafał Pastwa

    |

    Gość Lubelski 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:15

    Według znacznej części naukowców podstawą dobrego życia może być umiejętność krytycznego myślenia. A myślenia najlepiej uczyć się od filozofów,
których w Lublinie nie brakuje.

    Od 7 do10 marca na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbywał się 58. Tydzień Filozoficzny, który tematem było „Krytyczne myślenie” i jego znaczenie w życiu społecznym, osobistym i zawodowym. Przez 4 dni obrad wygłoszono 9 wykładów plenarnych, odbyły się sesje studencko-doktoranckie i 3 debaty.


    Filozofia żyje


    To wyjątkowy moment dla filozofii KUL, gdyż w tym roku przypada 70. rocznicą powstania tego wydziału. – Tradycją tygodni filozoficznych organizowanych przez wydział, na którym przez ponad 25 lat pracował ks. prof. Karol Wojtyła, jest stworzenie okazji do dyskusji nad najważniejszymi problemami filozoficznymi, także w odniesieniu do nauk społecznych i szczegółowych, teologii i religii – powiedziała dr hab. Monika Walczak, dziekan Wydziału Filozofii KUL.


    Mistrz i uczeń


    Do prawdziwej dyskusji uniwersyteckiej doszło w przedostatnim dniu wydarzenia. Młodzi filozofowie dyskutowali z doświadczonym i cenionym prof. Ireneuszem Ziemińskim z Uniwersytetu Szczecińskiego. Punktem wyjścia był artykuł prof. Ziemińskiego z zatytułowany: „Kryzys chrześcijaństwa z perspektywy filozofii religii”. Filozof z US nie zgadza się z tezą stawianą niegdyś przez Kołakowskiego, że kryzys jest wydumany. Zdaniem Krzemińskiego jest on realny, a nie przygodny i może doprowadzić do wielu istotnych konsekwencji. Doktoranci, którzy polemizowali z tezami profesora, podkreślali brak filozoficznego uzasadnienia twierdzenia Ziemińskiego, jakoby w przyszłości mógł istnieć świat bez religii, albo któremu obce by było pojęcie Boga. Zwracali uwagę, że kryzysu chrześcijaństwa nie powinno się rozpatrywać wyłącznie z pozycji kulturowej krajów demokratycznych. W debacie udział wzięli: Jolanta Prochowicz, Błażej Gębura, Piotr Biłgorajski i Sylwia Wilczewska.


    Darwin i Giertych


    W czasie obrad i dyskusji filozoficznych na KUL pojawił się problem, na który zareagowało środowisko naukowe w Polsce oraz filozofowie przyrody na katolickim uniwersytecie w Lublinie. Na rynku wydawniczym ukazała się niedawno popularnonaukowa książka prof. Macieja Giertycha, której głównym przesłaniem jest naukowe obalenie teorii ewolucji. – Problemem jest to, że książka jest za darmo rozsyłana do szkół średnich na terenie całego kraju i wprowadza niemałe zamieszanie wśród nauczycieli i uczniów. Zatem nie chodzi o dyskusję nad wartością naukową prezentowanych przez prof. Macieja Giertycha koncepcji, bo w opinii biologów są one naukowo bezwartościowe, ale o kontekst edukacyjny – wyjaśnia prof. Zbigniew Wróblewski, kierownik Katedry Filozofii Przyrody KUL. Środowisko naukowe zareagowało listem otwartym do Ministra Edukacji Narodowej. Filozof przyrody z KUL uważa, że ignorując powyższy stan rzeczy, prof. Giertych konsekwentnie, od dziesięcioleci, organizuje krucjaty w obronie nauki, moralności i religii, która jego zdaniem jest zagrożona największym błędem w dziejach nauki – teorią ewolucji i ewolucjonizmem.


    Kościół i ewolucja


    W tej sprawie wypowiada się również ks. dr Marek Słomka z KUL, autor książki „Ewolucjonizm chrześcijański. O pochodzeniu człowieka”. Zauważa, że teorie przyrodnicze negujące występowanie procesów ewolucyjnych uważane są współcześnie za wytwory aktywności paranaukowej. – Takie dyscypliny, jak paleontologia, anatomia porównawcza, biogeografia, embriologia, biochemia, genetyka molekularna i wiele innych, potwierdzają pochodzenie organizmów od wspólnych przodków. Ewolucyjna wizja przyrody przyjmowana jest praktycznie we wszystkich dyscyplinach przyrodniczych – wyjaśnia ks. M. Słomka. Podkreśla przy tym, że ewolucjonizm oraz wizja wspólnej relacji nauki i wiary są obecne w nauczaniu Kościoła katolickiego. – Nie sądzę, aby prof. Giertychem kierowały rzetelnie prowadzone badania. W skrócie przepis na tę książkę można opisać następująco: weź jakieś badanie z danej dziedziny naukowej, uprość je w absurdalny sposób, dodaj swoje wnioski i na podstawie tego jednego badania rozciągnij swoje wyniki na całą dziedzinę naukową. To nie służy odkrywaniu prawdziwego obrazu rzeczywistości – podkreśla Anna Dutkowska, doktorantka na Wydziale Filozofii KUL. Lubelskie kuratorium oświaty nie odnosi się do sprawy szczegółowo. Czekając na ewentualne zalecenia MEN, podkreśla, że nauczyciele nie powinni uczyć tego, czego nie zawiera podstawa programowa.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół