• facebook
  • rss
  • Bóg jest dyrygentem

    dodane 07.04.2016 00:15

    Ważniejszy ołtarz czy drzwi? – zastanawiano się podczas spotkania promującego książkę „Szeroko otwierał drzwi Kościoła”. Były znów wspomnienia, a fragment filmu „Strażnik poranka” pokazał, że ten hierarcha, jak mało kto w polskim Kościele, potrafił rozmawiać z ludźmi.

    Książka „Szeroko otwierał drzwi Kościoła” składa się z barwnych rozdziałów, które otrzymały finezyjne tytuły, nawiązujące w pewnym sensie do stylu języka abp. Życińskiego. Warto zwrócić uwagę chociażby na niektóre z nich: „Pomiędzy bólem a radością”, „Józef – brat Żydów”, „Medal dla Jurka Owsiaka”, „Po oszczerstwach Brauna”, „Arcybiskup jagiellońskiego miasta”. Premiera książki wydanej przez „Gaudium” połączona z promocją odbyła się w sali muzeum na Zamku Lubelskim.

    Głos następcy

    – Ich życiorysy spotkały się, przez te czternaście lat w Lublinie intensywnie współpracowali. Myślę, że był najwyższy czas, by ksiądz Alfred Wierzbicki te swoje piękne doświadczenia, tę swoją fascynację arcybiskupem Życińskim pozbierał. Bardzo interesująca książka, która wprowadza nas w całe bogactwo osobowości i działalności arcybiskupa. Dobrze, że się ukazała – powiedział abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski zauważył, że należy tę książkę czytać fragmentami, aby uniknąć wrażenia powtórzeń. Podkreślił, że w każdym kościele jednakowo ważne są zarówno drzwi, jak i ołtarz. Zamknięte drzwi kościołów powodują, że ani nikt nie wejdzie, ani nikt nie wyjdzie. Posłużył się również analogią, porównując styl Życińskiego i Hansa Ursa von Balthasara, który uprawiał teologię dramatu i często słowem „dramat” się posługiwał.

    Boska partytura

    W gronie komentatorów książki w ramach spotkania znaleźli się ks. prof. Andrzej Szostek i prof. Piotr Gutowski. Ten ostatni zauważył, że otwartość Życińskiego polegała na ciekawości świata i ludzi. – Niestety, tę cechę zabija w wielu z nas szkoła, a on jej nie utracił – powiedział filozof. Głos zabrał również prezydent miasta Krzysztof Żuk, który podkreślił, że od abp. Życińskiego nauczył się tolerancji i cierpliwości. Docenił jego rolę w budowaniu niezwykłej atmosfery w mieście i podejmowaniu inicjatyw, które przypominały rządzącym również o mniejszościach. Ponadto zwrócił uwagę na fragment filmu „Strażnik poranka”, autorstwa Grzegorza Linkowskiego, który wyświetlono podczas spotkania. Reżyser wybrał fragment, w którym abp Życiński rozmawia z młodzieżą w Akademii Sztuk Przepięknych w ramach Przystanku Woodstock. Fragment dokumentu oddał chyba najbardziej osobowość Życińskiego, który młodym uczestnikom Przystanku mówił wprost, że ewolucja wybrała życie wspólnotowe, że Bóg jest dyrygentem wielkiej orkiestry, większej niż ta Jurka Owsiaka, i że trzeba zwracać uwagę na dyrygenta i Boską partyturę – bo w życiu nie chodzi o to, by grać byle głośniej.

    Bez dystansu

    Z książki „Szeroko otwierał drzwi Kościoła” przebija obraz abp. Życińskiego – człowieka wrażliwego, który miał otwarte oczy na zło i patologie zarówno w życiu społecznym, jak i politycznym. Jak podkreśla autor: „(…) nie był abp Życiński z pewnością człowiekiem »chłodnego dystansu«”. Czytelnik może znaleźć w książce wiele cennych zdań abp. Józefa, które i dzisiaj mają swoją aktualność. „Trudno optymistycznie zakładać, że antyhumanistyczne ideologie wyczerpały swą atrakcyjność po upadku nazizmu i komunizmu. Zapewne nowi eksperymentatorzy będą poszukiwać innych, alternatywnych wersji »cywilizowanego ludobójstwa«. Stawia to nam wszystkim konkretne pytanie o granice tolerancji dla eksperymentów na kulturze”. Warto przywołać równie ważny kolejny fragment wypowiedzi nieżyjącego biskupa i filozofa: „Zanik wrażliwości na wartość ludzkiego życia stanowi niewątpliwie jedną z form akceptacji kultury śmierci. Innym modelem propagowania tej kultury jest tworzenie sztucznych absolutów. Kiedy na miejsce Bożego Absolutu wprowadzi się jako wartość najwyższą grupę etniczną, przewodnią klasę społeczną, dekonstrukcje wszelkiego sensu, stwarza się już tylko prostą drogę do absurdu, w której zanika elementarna ludzka godność. Propagowanie tego nonsensu może iść w parze z pewnym wyrafinowaniem intelektualnym. Obrońcy hitleryzmu nie byli ludźmi prymitywnymi, którzy wyszli z teutońskiej kniei”. Uczestnikom spotkania promocyjnego podziękował ks. prof. A. Wierzbicki, autor książki. Słowa podziękowania skierował również ks. dr Marek Szymański, dyrektor wydawnictwa „Gaudium”. „Szeroko otwierał drzwi Kościoła”. Ks. Alfred Marek Wierzbicki. Gaudium. Lublin 2016. Publikację zrealizowano dzięki wsparciu miasta Lublin w ramach obchodów 700-lecia miasta w 2017 roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół