• facebook
  • rss
  • Przywrócili pierwotne barwy

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 20/2016

    dodane 12.05.2016 00:00

    Gdy członkowie komisji konserwatorów weszli do kościoła w Czemiernikach powiedzieli, że do tej pory wyobrażali sobie jak wygląda renesans lubelski, ale nigdy dotąd go nie widzieli.

    Widok odrestaurowanego sklepienia w kościele w Czemiernikach zaskoczył nie tylko konserwatorów, ale i parafian. – Odkąd żyjący dziś parafianie przychodzili do tego kościoła, widzieli ściany pomalowane na kolor kremowy i białe żebra na sklepieniu. Kiedy więc zdjęliśmy rusztowanie i zobaczyliśmy intensywne kolory, wszyscy byliśmy miło zaskoczeni – mówi ks. Jerzy Latawiec proboszcz parafii.

    Kolory na sklepieniu nie są bynajmniej fanaberią konserwatorów, którzy podjęli się renowacji świątyni. Zanim przystąpiono do prac, przeprowadzono szereg badań, które pozwoliły odtworzyć jak pierwotnie wyglądało sklepienie. – Dzisiejsza technologia pozwoliła nie tylko na odkrycie pierwotnych barw, ale i wyprodukowanie identycznych, jak te sprzed kilku wieków. W ten sposób, wchodząc do starego przecież kościoła, mogliśmy odkryć go na nowo i zobaczyć takim, jak zbudowali go fundatorzy, czyli ród Firlejów – podkreśla ksiądz proboszcz. – Bardzo lubię Czemierniki. Tu się urodziłam, chodziłam do szkoły, założyłam rodzinę. Kościół parafialny znam więc od dziecka, gdy jednak zobaczyłam go po zdjęciu rusztowań, miałam wrażenie, że widzę go pierwszy raz. Kiedy wszystko było pomalowane na biało, nie było widać, że na sklepieniu jest tyle różnych dekoracji – mówi Anna Laskowska jedna z parafianek. Prace zostały docenione przez komisję konserwatorów, która właśnie kościołowi w Czemiernikach przyznała tegoroczny laur konserwatorski. Oprócz walorów estetycznych, prace renowacyjne wpłynęły także na większe zainteresowanie historią kościoła i miejscowości. – Każdy z mieszkańców potrafi coś powiedzieć o rodzie Firlejów, któremu miejscowość zawdzięcza nie tylko kościół, ale i przez wiele lat znakomity rozwój. Dziś z tej świetności pozostały tylko ruiny pałacu, park dookoła i stawy. Mimo upływu czasu i dewastacji wciąż to urokliwe miejsce, które ma szanse przyciągać turystów – uważa ksiądz proboszcz. W 1508 r. Czemierniki wraz z przyległymi dobrami stały się własnością rodu Firlejów. Pierwszym właścicielem został Mikołaj Firlej. Był on wielkim politykiem i mężem stanu. Kasztelan krakowski pozostawił dwóch synów: Piotra i Mikołaja. Pierwszy był dziadkiem słynnego Henryka Firleja, piastował wiele urzędów państwowych, był znany ze szczególnej hojności dla spraw Bożych. Jan Firlej, późniejszy ojciec Henryka, otrzymał w ramach podziału między innymi Czemierniki, nie zapisał się jednak chlubnie w historii parafii. W młodych latach studiował nauki wyzwolone, spotkał się z herezją zapoczątkowaną przez Lutra. Stał się gorącym jej zwolennikiem, zaś po powrocie do kraju zaprowadził kalwinizm do swych posiadłości. Dla parafii nadszedł trudny okres, pozostała przez 40 lat bez kapłanów. Czemierniki powróciły na łono Kościoła dzięki synowi Jana – Henrykowi. On postanowił wybudować w Czemiernikach nowy kościół jako wotum wynagradzające za błędy ojca. W tym samym czasie wybudował w Czemiernikach kosztowny pałac dla własnej oraz swoich następców wygody. Dziś kościół i pałac są wizytówką miejscowości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół