• facebook
  • rss
  • Fruwają i atakują odbiorców mediów

    jl

    dodane 16.05.2016 20:30

    O mapie umysłowej Polski w mediach zagranicznych, o obrazach, stereotypach, fruwających informacjach, które tworzą wizerunek naszego kraju - debatowano w Lublinie podczas ogólnopolskiej konferencji.

    Pierwszy dzień obrad w ramach Forum Obywatelskiego „W trosce o Polskę jako dobro wspólne” zawierał niezwykle interesujący panel dyskusyjny, prowadzony przez dr Agnieszkę Łukasik-Turecką z Wydziału Nauk Społecznych KUL, zatytułowany: „Wizerunek Polski w mediach”.

    Głos zabrali znakomici prelegenci i specjaliści: prof. Ewa Maria Marciniak z Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Robert Szwed z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, dr hab. Mirosław Murat z WSSMiA w Warszawie i ks. dr Rafał Pastwa, dziennikarz i kierownik redakcji lubelskiego „Gościa Niedzielnego”.

    O reakcji umysłu odbiorcy na „fruwające” w przestrzeni medialnej i społecznej kategorie mówiła prof. Ewa Maria Marciniak. - Są to pewne gotowe struktury semantyczne, które upowszechniają media. Te struktury semantyczne - mówiąc bardziej potocznie to: slogany, hasła, uproszczenia. Działa to mniej więcej w ten sposób, że umysł odbiorcy funkcjonuje poniekąd, jak aparat fotograficzny, który wychwytuje to, co atrakcyjne. A są to kontrowersyjne sformułowania, które zgodnie z logiką mediów mogą być powielane przez inne media, cytowane. - Mówię o polu semantycznym wizerunku, obrazu Polski. Ujęłam tu nie tylko obraz, ale i stereotyp oraz wyobrażenie. Bo miedzy faktami, a wyobrażeniami o faktach istnieje jeszcze wielkie pole do interpretacji. Interpretacja jest również efektem selektywnego przekazu – mówiła.

    - Tworzy się coś w rodzaju mapy umysłowej Polski w mediach zagranicznych, jest ona nasycona tymi „fruwającymi” kategoriami. Nie jest tak, że odbiorcy zagraniczni mają dużo czasu na czytanie informacji, ich analizę i konfrontowanie różnych artykułów ze sobą. Te, które „fruwają” tworzą wizerunek. Coś, co jest łatwo dostępne w mediach powoduje, że odbiorcy przeceniają wielkość tego zjawiska. Jeśli o czymś mówimy dość często - to ta kategoria jest przeceniana. Tworzeniu wizerunku towarzyszą pewne złudzenia poznawcze. Często jest to nasycone negatywnymi emocjami, które aktywizują poszczególne sady ze strony odbiorców – mówiła prof. z UW.

    Prof. Marciniak analizowała również tytuły mediów niemieckich, twierdząc, że ilość artykułów na temat Polski nie jest wcale wielka. Podkreśliła, że jest tam przedstawiana z zasady jednowymiarowa perspektywa tego, co ma miejsce w naszym kraju. Zauważyła, że bardzo dużo w przekazie medialnym jest tzw. perspektywy emocjonalnej, a zbyt mało deskryptywnej.

    Ks. dr Rafał Pastwa, kierownik lubelskiej redakcji „Gościa Niedzielnego” skoncentrował się na możliwości medialnej kreacji rzeczywistości poprzez eksponowanie pewnych treści lub poprzez ich ukrywanie.

    Analizując odbiorców przekazu medialnego i sytuację społeczno-polityczną w naszym kraju, zwrócił uwagę na istnienie „trzech plemion”, z których najgorsze jest to, które nie interesuje się niczym więcej poza swoimi sprawami. Trzecie plemię zostało jego zdaniem stworzone w wyniku kłótni dwóch pozostałych, jak się okazuje nie do końca wiodących. Obecność trzeciego, obojętnego "plemienia", które zawiodło się nie tylko na politykach -  uzasadnił brakiem uczestnictwa znacznej części obywateli w aktywnym życiu społecznym, zwłaszcza w wyborach.

    Analizował również stosunek Kościoła w Polsce do mediów i trudności w procesie promocji tematów dotyczących wiary i kultury chrześcijańskiej ze względu na brak współpracy zainteresowanych środowisk.

    Mówiąc o spojrzeniu Zachodu na Wschód powiedział: - Mamy kompleks niższości wobec Zachodu i kompleks wyższości wobec Wschodu. Tymczasem zapatrzeni w to, co za zachodnią granicą nie potrafimy pokazać specyfiki i esencji życia na Wschodzie Europy, jakby tu nic się nie działo. Stwierdził również, że nie zna doskonałego sposobu na pojednanie społeczne, skoro nawet głos papieża i Ewangelia nie potrafi zjednoczyć samych katolików. Podkreślił, powołując się na G. Sroczyńskiego, że o ile potrafimy walczyć o wolność - to nie działa u nas staranie się o solidarność. 

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół