• facebook
  • rss
  • Najważniejsza wygrana

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Jessica Quintino, podstawowa skrzydłowa mistrzyń Polski w piłkę ręczną, opuściła drużynę. Na koniec przygody z Polską podjęła życiową decyzję.

    25-letnia dziewczyna wychowana w katolickiej brazylijskiej rodzinie nie została ochrzczona. Nikt nie wie dlaczego. – Jej dość liczne rodzeństwo jest ochrzczone, tylko jej z jakiegoś powodu rodzice nie ochrzcili – mówi ks. Grzegorz Bzdyrak, kapelan lubelskich szczypiornistek.

    Bardzo chciała

    Od momentu kiedy przyjechała do Polski i zamieszkała w Lublinie, razem ze swoimi koleżankami z klubu regularnie uczestniczyła w spotkaniach duszpasterskich i wspólnych Mszach św. – Kiedyś podczas jakiejś rozmowy powiedziała mi, że nie jest ochrzczona i bardzo chciałaby przyjąć chrzest. Podobno w Brazylii sama się do niego przygotowywała, niestety, z racji podpisania kontraktu musiała wyjechać z kraju i w końcu do tego nie doszło – opowiada duszpasterz. Ksiądz Grzegorz postanowił przygotować Jessicę do sakramentu chrztu i jednocześnie Komunii św. oraz bierzmowania. – Zaczęliśmy się spotykać, omawiać katechizm i główne prawdy naszej wiary, ale okazało się, że ona wszystko bardzo dobrze wie – wspomina. Gdy dziewczyny z MKS Selgros zdobyły tytuł mistrza Polski, przed Jessicą pojawiła się szansa zamiany lubelskiego klubu na jeden z lepszych w lidze duńskiej. Przygotowania do przyjęcia sakramentów nabrały więc tempa. – Przed nią w niedługiej perspektywie ślub, a chłopak pochodzi z bardzo wierzącej brazylijskiej rodziny i jemu też zależało, by jego narzeczona przyjęła jak najszybciej sakrament chrztu św. – wyjaśnia kapelan.

    Chrzestna z klubu

    Na matkę chrzestną Jessiki została wybrana koleżanka z MKS Selgros Krystyna Repelewska. Ojcem chrzestnym został jej mąż Marcin. – To bardzo ciekawa sytuacja, bo Krystyna jest wyznania prawosławnego, a Marcin jest katolikiem – opowiada ks. Grzegorz. Chrztu, Komunii i bierzmowania udzielił w kościele na Podwalu, oczywiście, ks. Grzegorz. Klubowa koleżanka nie kryła radości z bycia matką chrzestną. – To dla mnie wielkie wyróżnienie i tym samym wielka odpowiedzialność – mówi. – Mam z Jessicą bardzo mocną więź i cieszę się, że mogłam wspólnie z nią uczestniczyć w tak wielkim wydarzeniu. Krystyna podkreśla, że Jessica jest wierzącą dziewczyną i wie, iż wszystkie sukcesy – i sportowe, i życiowe – zawdzięcza Bogu. Specjalnie dla Jessiki rodzice chrzestni przynieśli białą szatę, która towarzyszyła ich córce w przyjęciu pierwszego sakramentu. – Śmiejemy się z Marcinem, że teraz mamy dwoje dzieci: 2,5-letnią Wandę i nieco starszą Jessicę – mówi Krystyna. Brazylijka, która już całkiem nieźle radzi sobie z językiem polskim, zaraz po przyjęciu sakramentów nie kryła wzruszenia. – To dla mnie bardzo ważna chwila. Długo na ten moment czekałam i nareszcie się udało. Mistrzyni zmienia klub. Czy wróci jeszcze kiedyś do Polski, nikt nie wie. Wiadomo jednak, że nie tylko zdobyła tu ważne trofeum, na które wraz z koleżankami zapracowała, ale także otworzyła przed sobą drzwi do zbawienia. – Cieszymy się, że tuż przed wyjazdem Jess mogliśmy spotkać się w kościele i zrealizować to, na co tak długo czekaliśmy – podkreśla duszpasterz piłkarek. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół