• facebook
  • rss
  • Rowerowa książnica

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 36/2016

    dodane 01.09.2016 00:00

    Każdy pomysł, by dotrzeć z książką do czytelnika, jest dobry. Okazuje się, że chętnie zajmujemy się lekturą, jeśli ktoś ją nam włoży do ręki.

    W ciągu pół godziny z wózka przyczepionego do roweru zniknęły wszystkie książki. Niemal każdy, kto przechodził obok nietypowej biblioteki na rowerze, zatrzymywał się, przeglądał książki i zabierał coś ze sobą. – To pomysł, by wyjść do naszych czytelników i zachęcić ich do ciekawej lektury oraz zaprosić do biblioteki osiedlowej, gdzie można nie tylko zaopatrzyć się w coś co czytania, ale i wziąć udział w różnych zajęciach, warsztatach, pograć w gry planszowe lub playstastion – mówi Monika Schmiechel-Zarzeczna, która na specjalnym rowerze przemierza osiedlowe uliczki Sławinka.

    Filia Biblioteki nr 38 przy ulicy Relaksowej jest najmłodsza w Lublinie. Działa zaledwie nieco ponad rok, ale już wpisała się w życie mieszkańców. – Mamy ponad 11 tys. tytułów, których większość została wydana po 2012 roku, więc można powiedzieć, że to same nowości. Do tego nasi czytelnicy przynoszą nam swoje książki, które kupili, przeczytali i chcieliby podzielić się nimi z innymi. Nie wszystkie dary, z różnych powodów, możemy włączyć do naszych zasobów. Nie chcemy jednak, by trafiały do magazynu i kurzyły się. Tak zrodził się pomysł, by rozdać je mieszkańcom osiedla i w ten sposób dać im nowe życie. Zapakowaliśmy je więc na rower ze specjalną przyczepką i jeździmy po naszym osiedlu, rozdając chętnym lekturę – wyjaśnia pani Monika. Do rozdania było ponad 400 książek. Panie z biblioteki dały sobie na to tydzień, ale wystarczyło pół godziny na ulicy, by pełen wózek został opróżniony. – Planowałyśmy jeździć do końca tygodnia, ale książki do rozdawania skończyły się wcześniej. Mamy jednak nadzieję, że ci, którym lektury zabrakło, przyjdą do biblioteki i coś sobie wypożyczą – mówi pani Monika. Zainteresowanie biblioteką na kółkach wykazali nawet tacy mieszkańcy, którzy do biblioteki rzadko zaglądają. – Bardzo lubię książki historyczne, szczególnie dotyczące II wojny światowej, ale wśród codziennych obowiązków brakuje czasu, by pójść do biblioteki. Niestety, w bibliotece na kółkach nie było nic z tematyki, jaka mnie interesuje, ale pani bibliotekarka wybrała książkę dla mojej żony. Będzie to dla niej miła niespodzianka, gdy zaniosę ją do domu po pracy. Żona to wielka miłośniczka książek, jak przyniesie coś ciekawego i zacznie czytać, potrafi nie spać w nocy, by skończyć lekturę – mówi jeden z czytelników. Akcja była nietypowa, ale ci, którzy zaglądają do biblioteki na Relaksowej, nie dziwią się, bo to miejsce niezwykłe, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół