• facebook
  • rss
  • Pomódl się za swoje miasto!

    Agnieszka Gieroba

    |

    Gość Lubelski 39/2016

    dodane 22.09.2016 00:00

    28 września na ulice wyjdą ludzie. Nie będą manifestować, ale się modlić. Efekty są nieprzewidywalne!

    Chcesz zmienić swoje miasto, weź różaniec do ręki i odmawiaj koronkę. Z nią możesz zapuścić się w najbardziej niebezpieczne miejsca i przemienić je w spokojne, pełne dobra okolice. To działa! W 2004 roku czteroosobowa grupka młodych ludzi w Łodzi zaczęła modlić się koronką podczas meczu zwaśnionych drużyn. Wtedy pierwszy raz od dawna kibice spokojnie rozeszli się do swoich domów. Za ich przykładem poszły inne miasta, nie tylko w Polsce. Pięć lat temu dołączył do nich Lublin.

    – Na początku było to jedno skrzyżowanie obok kościoła kapucynów na Poczekajce i jedno na Abramowicach. Grupka ludzi wyszła o godz. 15 na ulice, by modlić się koronką do Bożego Miłosierdzia. W kolejnych latach skrzyżowań przybywało. Wiemy, że w naszej diecezji do Lublina dołączyły inne miejscowości. Ludzie modlili się w Kraśniku, Puławach, Lubartowie, Chełmie, Krasnymstawie, Poniatowej, Bełżycach – mówią Iwona i Jacek Wolscy z lubelskiej diakonii Miłosierdzia Ruchu Światło–Życie, która koordynuje akcję „Koronka na ulicach miast” w Lublinie.

    Przypadek, czyli cud

    Skrzyżowanie ulicy Abramowickiej z Głuską i Sierpińskiego w Lublinie przez lata należało do najbardziej niebezpiecznych w mieście. Mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do władz miejskich z prośbą o przebudowę. Bezskutecznie. – Mieszkamy w pobliżu i codziennie musieliśmy pokonywać to skrzyżowanie. Wyjazd z ulicy Sierpińskiego zawsze podnosił mi adrenalinę, tym bardziej że jechałam z dzieckiem, wioząc je na przykład do przedszkola. To na tym skrzyżowaniu od pięciu lat zbiera się 28 września grupa ludzi i modli koronką. Po pierwszej takiej modlitwie okazało się, że miasto jednak przebuduje ulice. Dziś są tam światła; pętla trolejbusów, która utrudniała wyjazd, została przeniesiona w inne miejsce, a skrzyżowanie przestało być niebezpieczne. – Ktoś powie, że to przypadek, że akurat w czasie, gdy modliliśmy się na ulicy, miasto zdecydowało się na przebudowę. Może przypadek, ale my jesteśmy przekonani, że Boże Miłosierdzie miało w tym swój udział – mówi Agnieszka Sawicka. Przypadków nagłej zmiany sytuacji beznadziejnych w każdym mieście, które włączyło się w odmawianie koronki na ulicach, jest długa lista. – Modlimy się nie tylko o to, by było bezpiecznie, ale także o to, by ludzie mieli pracę, by nasza miejscowość się rozwijała, była przyjazna, by nie było w niej przestępstw, by zdrowieli ludzie chorzy, by dzieci dobrze się rozwijały. Potrzeb jest wiele – przekonuje Jacek Wolski.

    Świadectwo na ulicy

    Jako co roku wielu czcicieli Bożego Miłosierdzia wyjdzie 28 września na ulice Lublina. To dzień beatyfikacji ks. Sopoćki – spowiednika św. siostry Faustyny. Wtedy na całym świecie ludzie modlą się za swoje miejscowości. Skrzyżowania ulic stają się miejscem świadectwa przez modlitwę i plakaty z wielkim czerwonym napisem „Jezu, ufam Tobie”. Modlitwa za miasto jest jednak w wielu miejscach praktykowana cały rok po cichu. W każdej miejscowości są miejsca, w które niechętnie zapuszczają się ludzie, miejsca szczególnie niebezpieczne czy takie, gdzie gromadzą się potrzebujący, jak choćby szpitale, domy dziecka, schroniska dla bezdomnych. Objęcie tych miejsc modlitwą zmienia ich oblicze. Z Koronką do Bożego Miłosierdzia Jezus związał wiele obietnic. – Jedna z nich mówi, że każda Koronka do Bożego Miłosierdzia odmówiona z wiarą i ufnością ratuje jakąś duszę. Każda! Nie jedna dziennie czy jedna tygodniowo, ale każda. Dla nas to odkrycie, ile dobra można wyświadczyć przez modlitwę, ilu duszom grzesznym i konającym w godzinie śmierci można pomóc. Ta świadomość nie pozwala być obojętnym – podkreślają czciciele Bożego Miłosierdzia. Modlitwę za swoje miasto może zorganizować każda parafia czy wspólnota. Wystarczy 28 września o godzinie 15.00 wyjść na ulice i pomodlić się koronką. – To nie musi być wielka grupa ludzi. Wystarczą 3–4 osoby, by wspólnie odmówić koronkę. To przecież niewielki wysiłek, a efekty są wielkie – mówią uczestnicy modlitwy z poprzednich lat. Do modlitwy koronką zachęcał też Jan Paweł II w Łagiewnikach w 2002 roku. Mówił wtedy: „Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść »iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście«. Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! Bądźcie świadkami miłosierdzia!”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół