Nowy numer 21/2018 Archiwum

Tajemnice krypty

Choć mieszkańcy Kurowa przypuszczali, to teraz już wiedzą na pewno. W kryptach ich kościoła odnaleziono trumnę, w której spoczywają szczątki współtwórcy Konstytucji 3 Maja – ks. Grzegorza Piramowicza.

Cała Polska wie, że aby kupić najlepszy kożuch, trzeba przyjechać do Kurowa. Niewielu jednak wie, że leżąca nieopodal Lublina miejscowość szczyci się nie tylko wyrobami skórzanymi. To tutaj przez 25 lat pracował jeden ze sławniejszych polskich jezuitów – ks. Grzegorz Piramowicz. Tutaj też na budynku domu parafialnego wisi tablica poświęcona jego pamięci. Tutejsza szkoła podstawowa również nosi imię ks. Grzegorza Piramowicza. Był on jezuitą. Był prekursorem pracy organicznej, pedagogiem i kaznodzieją, który zasłynął pracą m.in. w Komisji Edukacji Narodowej i stworzeniem jednej z pierwszych szkół elementarnych w Polsce.

Zamurowany nie na zawsze

Całkiem niedawno, podczas gruntownego remontu świątyni pw. św. Michała Archanioła w Kurowie, odkryto, że kościelne podziemia kryją tajemnice. Jedną z nich okazała się informacja, że w odkrytych kryptach znajduje się 7 trumien, a wśród nich ta, w której spoczywają szczątki ks. Piramowicza. – Jego ostatnią wolą było, aby po śmierci mógł spocząć obok swojej ukochanej matki Anny z Nikorowiczów w Kurowie. Władze austriackie w 1800 r. za działalność patriotyczną przeniosły go na parafię pw. św. Mikołaja do Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie po roku zmarł. Jego ciało zostało sprowadzone do Kurowa i spoczęło w kryptach tutejszego kościoła – informuje proboszcz parafii, ks. Wiesław Cieszko. Wiele lat temu w kurowskim kościele w posadzce były dwa drewniane wejścia. – Gdy przyszedłem tu na parafię i po raz pierwszy chodziłem z wizytą duszpasterską, spotkałem się z ciekawymi spostrzeżeniami ludzi, którzy pamiętali, że w naszym kościele były krypty. W tym samym mniej więcej czasie trafiłem na starą fotografię przedstawiającą kościół i wejście do krypty tuż przed prezbiterium, a obecny dyrektor gimnazjum w Kurowie opowiadał mi też, że jako mały chłopak schodził do tych krypt i widział w jednej z trumien na zwłokach księdza Order Orła Białego. – Myśmy wiedzieli, że ks. Grzegorz musi tu być pochowany – mówi wójt gminy Kurów Stanisław Wójcicki. – Ja sam pamiętam jeszcze czasy, gdy w kościelnej posadzce było drewniane wejście do krypt. Potem, przy okazji jakiegoś remontu, ówczesny proboszcz kazał to wejście zamurować. To były lata 70. W miejscu wejścia do krypty został wylany podest. Jedynym znakiem, że pod posadzką kościoła coś się znajduje, był malutki wizjer na zewnętrznej ścianie świątyni, przez który można było dojrzeć wielki rumosz skalny i stojącą obok trumnę. W Kurowie nie dało się jednak o jezuicie zapomnieć. Każdy mieszkaniec gminy – i mały, i duży – wie, że piękna plebania oraz stojący obok kościoła budynek – niegdysiejsza szkoła elementarna, w którym dziś funkcjonuje biblioteka i działa Muzeum im. ks. Grzegorza – wyszły spod ręki ks. Piramowicza. Każdy też, kto zawita na plebanię, może usiąść w wygodnym fotelu, w którym niegdyś siadywał jezuita, oraz zobaczyć oryginał obrazu znanego z podręczników do historii, przedstawiającego sławnego kurowskiego proboszcza.

Trumny i artefakty

Jakiś czas temu z racji konieczności poprowadzenia instalacji grzewczej pod posadzką, proboszcz zadecydował o konieczności usunięcia starej podłogi. – Przy okazji zakładania instalacji grzewczych postanowiliśmy przeprowadzić badania podziemi naszego kościoła – opowiada ks. Wiesław. W 2015 r., zanim rozpoczęte zostały prace remontowe, do parafii została zaproszona ekipa pana Adama Sikorskiego z programu „Było, nie minęło”. Badania georadarem wykazały, że pod posadzką znajdują się dwie krypty – informuje proboszcz. – Jedna bardzo duża pod prezbiterium oraz druga przed nagrobkiem Stanisława Zbąskiego, byłego właściciela Kurowa. Trzecia krypta została odkryta dopiero wtedy, gdy rozpoczęliśmy prace. Prace w kurowskim kościele odbywały się oczywiście pod nadzorem konserwatora zabytków. Stara kamienna posadzka okazała się w części oryginalnym kamieniem olandzkim, który służył jako balast okrętów szwedzkich. Prace ziemne odkryły wiele artefaktów, m.in. monety z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz denar węgierski z 1550 roku. Gdy udało się dotrzeć do krypty znajdującej się pod ołtarzem głównym, okazało się, że jest ona wytynkowana i znajdują się w niej dwie trumny. Jedna podwójna ze szczątkami ks. Grzegorza oraz druga, w której pochowana była jego matka. – W następnej krypcie znajdują się trumny rodziny Baczyńskich, byłych właścicieli majątku Kurów – wyjaśnia wójt gminy. – Przewieziono je w latach 70. z kaplicy cmentarnej, gdzie stały na posadzce. To rodzina Krzysztofa Kamila Baczyńskiego – dodaje. Trzecia krypta okazała się pusta.

Dostępny dla wszystkich

Dziś, gdy oficjalnie wiadomo, gdzie jest pochowany ks. Grzegorz, coraz więcej ludzi zaczyna się nim interesować. – Ta postać odżyła – zauważa ks. Wiesław. – Ostatnio zainteresowali się nim także Ormianie. Do Kurowa chce przyjechać ambasador Ormian, bo ks. Grzegorz był z pochodzenia właśnie Ormianinem – informuje ks. proboszcz. – Urodził się we Lwowie i mimo że był wielkim Polakiem, oddanym całym swoim sercem i piórem sprawie polskiej, to jednak Ormianie bardzo przyznają się do niego i na nowo chcą tę postać, wraz z nami, odkrywać dla przyszłych pokoleń – dodaje ks. Wiesław Cieszko. Aktualnie w kurowskim kościele ciągle jeszcze trwają prace renowacyjne, ale – jak zapowiadają proboszcz parafii i wójt gminy – są plany, by krypta, w której znajduje się dziś trumna ks. Piramowicza, była dostępna dla zwiedzających. – Najprawdopodobniej zostanie zbudowany specjalny sarkofag, w którym znajdzie się miejsce zarówno dla trumny ks. Grzegorza, jak i jego matki, która też została pochowana w tutejszym kościele – informuje konserwator Monika Kąkolewska, która wraz z ekipą aktualnie odnawia w kościele nagrobek jednego z właścicieli Kurowa, wykonany przez sławnego włoskiego artystę Santiego Gucciego. – To najcenniejszy zabytek w tym kościele – podkreśla proboszcz. Parafię czeka jeszcze remont wnętrza kościoła. – Trzeba skuć tynk ze ścian i wszystko odmalować, przynajmniej do połowy, bo na ścianach jest straszna wilgoć – mówi Monika Kąkolewska. – Jedynie krypty zachowały się w bardzo dobrym stanie, bo jest tam naprawdę świetna wentylacja. By przeprowadzić konieczne remonty, potrzebne są pieniądze, których w parafii kurowskiej brakuje. – Borykamy się z ogromnymi wydatkami na ten cel i nie ukrywam, że liczymy na wsparcie i życzliwość ludzi dobrej woli – mówi proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma