Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Razem wobec Ewangelii

Środowiska uniwersyteckie, prezydent Lublina i parafia ewangelicko-augsburska pod patronatem lubelskiego „Gościa Niedzielnego” zrealizowały niezwykłe wydarzenie.

Papież Franciszek, odwiedzając Szwecję w związku z inauguracją obchodów jubileuszu reformacji, podkreślał wielokrotnie elementy wspólne obu tradycjom: protestanckiej i katolickiej. Szczególnie mocno zabrzmiały słowa zachęty biskupa Rzymu, by katolicy i protestanci potrafili „uczynić coś razem”. Jak się wydaje, takim działaniem można określić zakończone seminarium „Lubelscy spadkobiercy Reformacji”. Oprócz wymiany myśli i merytorycznych wystąpień naukowców były wspólne posiłki, rozmowy przy kawie, okazja do poznania siebie nawzajem, no i oczywiście modlitwa. A z samego przebiegu seminarium można się było dowiedzieć wielu zaskakujących rzeczy, nie tylko o przemysłowcach Lublina zakorzenionych w tradycji luterańskiej, którzy zmienili oblicze regionu, ale również o tym, że dzięki śpiewnikom ewangelickim zachowano i utrwalano dzieła Jana Kochanowskiego, oraz o tym, jak Jerzy Pilch rozmawia z Bogiem.

Najgorsze lenistwo

Na przestrzeni wieków kształtowała się praktyka ewangelickiego etosu pracy, który jest praktyczną odpowiedzią człowieka na doktrynę. – Biblia, począwszy od pierwszych stron, wskazuje na pracę jako zadanie powierzone człowiekowi. Po jego upadku w grzech miała kosztować ludzi wiele wysiłku, nie zawsze przynosząc spodziewane owoce. Jednak Pismo Święte przedstawia wiele postaci pracowitych i przedsiębiorczych, pokazując je w pozytywnych barwach. Abraham, Hiob czy inni mężowie byli często zamożnymi ludźmi, prowadzili wielkie hodowle i uprawiali pola – mówił ks. Grzegorz Brudny, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Lublinie.

Praca błogosławieństwem

W dalszej części wystąpienia prelegent analizował listy św. Pawła, w których pracę podniósł do rangi cnoty. – Apostoł zachęcał chrześcijan do pracy, ganił zaś lenistwo, które do niczego dobrego nie prowadziło. Dzięki pracy i przedsiębiorczości chrześcijanie pierwszych wieków mogli wspierać się wzajemnie i rozwijać swoje wspólnoty. Pochwała pracy głoszona przez Pawła Apostoła była nowością w tamtym czasie i tamtej kulturze – tłumaczył. Odniósł się również do kazań Marcina Lutra, który pracę potraktował jako powołanie. – Bóg uświęca każdy rodzaj odpowiedzialnie wykonywanej pracy i z perspektywy godności zrównuje poszczególne zawody. Początki ewangelickiego etosu pracy wynikały z wolności, jaką daje zbawiający Bóg – mówił ks. Brudny.

Słodka robota

Ciekawym wystąpieniem była prelekcja ks. Michała Jabłońskiego z Kościoła ewangelicko-reformowanego na temat praktycznej realizacji ewangelickiego etosu pracy na przykładzie cukiernika Kacpra Semadeniego. – W Polsce wielu ewangelików znajdowało dom w czasie nietolerancji religijnej w Europie. Także Semadeni przybył nad Wisłę, aczkolwiek nie w związku z prześladowaniami, lecz by prowadzić biznes.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy