• facebook
  • rss
  • Pozwalamy dzieciom

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 01/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    – Bo Jezus powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie” – mówi Paweł Skrzek, lider Armii Dzieci i twórca niezwykłego miejsca dla maluchów.

    Zimowy poranek na jednym z lubelskich osiedli. Z ulicy przez okno widać gromadkę skaczących maluchów. Pośród nich Paweł z gitarą. – Jezu, jesteś bohaterem! – woła, a dzieci powtarzają za nim. – Lepszy niż Spiderman, lepszy niż Superman, lepszy niż Batman, lepszy niż każdy! – wykrzykują. Uwielbienie trwa 5 minut. Widok maluchów krzyczących, że Jezus jest najlepszy – bezcenny.

    – Nie chcemy dzieci przeładowywać treściami religijnymi, ale zależy nam na realizacji podstawy programowej od najmłodszych lat zgodnie z wartościami chrześcijańskimi – mówi Paweł Skrzek. – Miejsce, które stworzyłem z myślą o dzieciach w wieku przedszkolnym, ma służyć m.in. temu – dodaje. Kluczem do sukcesu, jak przekonuje współzałożyciel Armii Dzieci, wspólnoty skupiającej dorosłych, dzieci i młodzież, są ludzie. – Nie ma takiej możliwości, by nauczyciel nie przekazywał swojego światopoglądu. My chcemy, by były to osoby, które mówiąc dzieciom choćby o planetach czy przyrodzie, potrafiły wyrazić zachwyt, że to wszystko stworzył Pan Bóg.

    Uwielbienie bez granic

    Paweł przekonuje, że nawet najmłodszym dzieciom warto mówić o Jezusie. – To nie szkodzi, że czasami nam się wydaje, że one nie słuchają, że rozrabiają. Mam doświadczenie, że bardzo często z takich, wydawałoby się, niegrzecznych dzieci wyrastają liderzy, którzy chcą innym mówić o Bogu. Wielu młodych prowadzących dziś w Armii uwielbienie kiedyś bardzo rozrabiało na wszelkich spotkaniach ewangelizacyjnych – śmieje się muzyk. Aktualnie starsi podopieczni Pawła co tydzień spotykają się w „Gali”, by wspólnie uwielbiać Pana Boga. – To w zasadzie już młodzież, ale na przykład podczas ostatniego spotkania uwielbienie prowadziła 11-letnia Gabrysia – opowiada Paweł. Przez godzinę Armia oddaje Bogu chwałę śpiewem. – Wiemy jednak, że śpiew to nie wszystko, dzieci też to wiedzą. Nie chodzi nam o to, by tylko zaśpiewać piosenkę i dobrze się poczuć, ale żeby naprawdę oddać Bogu chwałę. Chodzi o to, by uwolnić w sobie myśli i serce dla Boga, żeby być w Jego obecności – podkreśla P. Skrzek. Armia Dzieci, jak mówi jej lider, dąży do tego, by uwielbiać Pana Boga jak najczęściej. – Wierzymy, że nadejdzie taki moment, gdy tak wyposażymy ludzi i tylu ich będzie, że będzie można to robić 24 godziny na dobę – przekonuje. – Król Dawid przecież stworzył taki przybytek. Ponad 30 lat trwało tam nieustanne uwielbienie. Wyznaczeni byli do tego muzycy, pieśniarze, prorocy. Kiedy wielbili Boga, w kraju był pokój. Bóg błogosławił Dawidowi, bo Dawid wiedział, że Boga należy wielbić. Dla nas to jest bardzo istotne, żeby taką wiedzę i wiarę przekazywać dzieciom. Wszystko, co z nimi robimy, ma temu służyć.

    Wychować wojownika

    Paweł podkreśla, że twórcy Armii Dzieci chcą, by ich podopieczni wyrastali na prawdziwych wojowników. – Dawid naprawdę doświadczał mocy uwielbienia. Jego serce było umocnione, lubił śpiewać i odkrywał, że Pan jest jego Pasterzem. On miał w sobie siłę, by pokonać olbrzyma, dzięki mocy, którą otrzymał od Boga. Nam nie chodzi o indoktrynację dzieci, ale o to, by one naprawdę weszły w relację z Jezusem. Tego jednak nie da się w żaden sposób wyuczyć. Dzieciom trzeba stworzyć odpowiednie okoliczności. Jeśli dziecko pozna Boga, to zobaczy, że jest On potężny. Paweł zaznacza jednak, że Armia cały czas szuka sposobu na przekazywanie Ewangelii najmłodszym. Także co tydzień, w czwartki, również w „Gali”, na wspólnym uwielbieniu z Armią spotykają się rodziny z małymi dziećmi. – Wiemy, że to wysiłek dla rodziców, bo przyjeżdżają z różnych miejsc Lublina, a także spoza miasta, ale to jest inwestycja – podsumowuje P. Skrzek. – Zawsze tak jest, że jeśli chcemy, by dziecko tańczyło, grało na jakimś instrumencie czy dobrze znało język obcy, musimy poświęcić swój czas. My dajemy możliwość zainwestowania w to, co najcenniejsze. Chcemy właśnie takiego dobra dla naszych – a także wszystkich innych – dzieci.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół