• facebook
  • rss
  • Połknęli bakcyla

    Justyna Jarosińska

    |

    Gość Lubelski 03/2017

    dodane 19.01.2017 00:00

    – Jednostka zdziała niewiele, a z grupą można robić naprawdę niesamowite rzeczy – przekonuje ks. Jacek Jakubiec, prezes puławskiego Stowarzyszenia „Rodzina”.

    Oficjalnie działa od 8 lat, ale zanim zaistniało w KRS, kilkanaście osób już dwa lata wcześniej postanowiło, na tyle, na ile mogli, zmieniać świat wokół siebie. – Bez osobowości prawnej było nam trochę trudno, zwłaszcza że z racji poglądów nie wszyscy chcieli wspierać parafię, więc chodząc po kolędzie, dzieliłem się z wiernymi przemyśleniami, że warto byłoby sformalizować nasze działania – opowiada ks. Jacek.

    Jesienią w 2008 r. w parafii Świętej Rodziny w Puławach zebrało się 15 osób, które chciały zrobić wspólnie coś dla innych. Tak powstało stowarzyszenie. Jego nazwa pochodzi od wezwania parafii, na której terenie zostało powołane do życia, ale także, jak mówi jego prezes, chodziło o to, by pokazać, że działania już formalnej grupy opierają się głównie na wspieraniu rodziny. Wpisane w krajobraz Dziś, po 8 latach funkcjonowania i organizowania akcji, nie tylko na rzecz jednej parafii, ale dla rodzin z całych Puław, pewnie nie ma takiego mieszkańca miasta, który nie znałby stowarzyszenia. – Na początku przygotowywaliśmy ferie dla dzieci z terenu parafii, wczasorekolekcje dla młodzieży w wakacje i Dzień Papieski – opowiada wiceprezes Renata Szczypa. – Później doszły warsztaty muzyki gospel i pierwsze udane próby aplikowania o pieniądze z zewnątrz – dodaje. Dziś puławskie warsztaty gospel znane są w całej Polsce. Przyjeżdżają na nie zarówno muzycy amatorzy, jak i ci, którzy muzyką gospel żyją na co dzień, także w środowisku, z którego ten rodzaj muzyki się wywodzi. Bez wątpienia jednak stowarzyszenie najbardziej słynie z organizacji Puławskich Dni Papieskich i Dni Rodziny. – Najpierw organizowaliśmy tradycyjny Dzień Papieski – mówi R. Szczypa. – Z roku na rok się rozrastał, przybywało atrakcji, które miały się zmieścić podczas jego trwania, postanowiliśmy więc rozciągnąć ten dzień na dwa tygodnie – śmieje się pani wiceprezes. – Naszą ofertę, którą kierujemy do wszystkich mieszkańców Puław, cały czas staramy się rozszerzać i ulepszać – dodaje Agnieszka Cichocka, która na co dzień podobnie jak Renata Szczypa pracuje w Puławskim Ośrodku Kultury „Dom Chemika”, a w stowarzyszeniu działa od początku społecznie. – Wszyscy w Puławach już wiedzą, że jak Dzień Papieski, to konkursy, wyścig po kremówki i wszyscy, począwszy od przedszkolaków po seniorów, starają się wziąć w nich udział – mówi ks. Jacek. Stowarzyszenie na brak uczestników swoich ofert nie narzeka. – Imprezy, które wypracowaliśmy przez lata, są już na tyle wpisane w krajobraz wydarzeń kulturalnych miasta, że mamy naprawdę duże zainteresowanie – przekonuje A. Cichocka. – Ludzi przyciągają organizowane przez nas na przełomie maja i czerwca Dni Rodziny. Właśnie zakończyliśmy organizację Orszaku Trzech Króli i już przymierzamy się właśnie do przygotowań Dni Rodziny – dodaje. Impreza, która przyciąga ludzi z całych Puław, ale także z okolicznych miejscowości, jest wyjątkowa. – To czas wspólnej zabawy także na sportowo, w której udział biorą całe rodziny, ale to również koncerty, warsztaty i konkursy – opowiada prezes stowarzyszenia. – Wszystko mamy rozpisane na czas mniej więcej miesiąca. W tym okresie co roku w uroczystość Zesłania Ducha Świętego organizujemy wielką biesiadę dla rodzin. To wyjątkowa chwila, bo ludzie mają okazję naprawdę dobrze spędzić czas. I dostrzegają, że można fajnie się bawić bez alkoholu. Współpraca to podstawa „Rodzina” prowadzi także działania, na które chętnych jest zdecydowanie więcej niż stowarzyszenie ma możliwości. – Ludzie czekają zwłaszcza na półkolonie dla dzieci, a niestety liczbę miejsc mamy ograniczoną – tłumaczy R. Szczypa. Ograniczona jest też liczba osób, które mogą uczestniczyć w zajęciach wsparcia dziennego dla dzieci. – Współpracujemy z MOPS-em i staramy się zająć dziećmi z rodzin borykających się z różnymi problemami – mówi pani wiceprezes. – Nie chcemy, żeby zostały z niczym – dodaje ks. Jacek. – Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy naprawdę można pomóc wielu osobom. Członkowie stowarzyszenia swoją pracę wykonują społecznie. – To bakcyl – przekonuje Renata Szczypa. – Gdy człowiek zacznie coś takiego robić, to zanim się zorientuje, jest na dobre zaangażowany – śmieje się Agnieszka Cichocka. – To naprawdę coś fajnego, że można się podzielić sobą, swoim czasem, ale też przy okazji można się wiele nauczyć – dodaje. Ksiądz Jacek przekonuje, że stowarzyszenie działa prężnie, bo stara się współpracować ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, bez względu na poglądy. – Szczególnie dobrze było to widać podczas organizacji ŚDM w Puławach. – Udało się nam razem z innymi organizacjami przygotować u nas naprawdę wyjątkowe wydarzenie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół